Superjacht Zuckerberga nie pomógł załodze statku. Miliarder krytykowany

Świat

Jednej z łodzi na Alasce skończyło się paliwo i zaczęła dryfować. Znajdujący się najbliżej superjacht Marka Zuckerberga "wielokrotnie" odmówił udzielenia pomocy - informuje "The Guardian". Po nagłośnieniu zdarzenia na szefa filmy Meta i współzałożyciela Facebooka wylała się fala krytyki.

Mark Zuckerberg siedzący przy stole podczas przesłuchania w sali pełnej ludzi w garniturach.
AP Photo/Manuel Balce Ceneta
Superjacht Marka Zuckerberga nie pomógł załodze statku na Alasce

Superjacht Marka Zuckerberga "wielokrotnie" odmówił udzielenia pomocy innej łodzi, mimo że znajdował się najbliżej - podał "The Guardian". Zdarzenie miało miejsce w zeszłym tygodniu w południowo-wschodniej części Alaski. Motorówce skończyło się paliwo, po czym zaczęła dryfować w pobliżu Juneau, stolicy stanu.

 

Straż przybrzeżna została powiadomiono około godz. 21:30. Odpowiedziała, że załoga nie znajduje się w niebezpieczeństwie, jednak w jej imieniu nadała komunikat z prośbą o pomoc. Na sygnał odpowiedział statek wycieczkowy, obsługiwany przez firmę turystyczną UnCruise Adventures. Odholował motorówkę do zatoki Farragut.

Superjacht Zuckerberga nie pomógł załodze statku. "Rozległo się jednogłośne buczenie"

"W nocy nasz statek uratował dryfującą łódź. Zrobiliśmy to po tym jak skontaktowała się z nami straż przybrzeżna. Najwyraźniej wcześniej jacht Marka Zuckerberga, który znajdował się bliżej, wielokrotnie odmawiał reakcji" - napisał na portalu Bluesky jeden z pasażerów wycieczkowca "Dziedzictwo dzikiej przyrody".

 

ZOBACZ: Trump pojechał grać w golfa, wojsko musiało poderwać myśliwce

 

Dodał, że gdy ogłoszono pasażerom, czyj statek zignorował wcześniej prośbę o pomoc, na pokładzie wycieczkowca rozległo się niemal jednogłośne buczenie.

Mark Zuckerberg krytykowany za brak pomocy. Rzecznik zareagował

Po nagłośnieniu wydarzenia, na Zuckerberga spadła fala krytyki. "Mieszkam w Juneau i od dłuższego czasu muszę patrzeć na ten okropny widok zacumowany w zatoce Auke. Pi****** Zuckerberga" - napisał  jeden z użytkowników Reddita.

 

"Brawo, Zuck, prawdziwy 'człowieku bliski ludowi'. Może to jednak prawda, że bogaci mają nas wszystkich gdzieś" - napisał inny na platformie X.

 

ZOBACZ: Urodzinowy lot helikopterem skończył się tragedią. 15-latka straciła bliskich

 

W związku z pojawiającymi się komentarzami zareagował rzecznik miliardera Brian Baker. W rozmowie z Forbsem zaprzeczył, by załoga jachtu Silicon Valley, wartego około 300 milionów dolarów, celowo zignorowała prośby o pomoc. Tłumaczył, że miała wtedy nasłuchiwać innego kanału radiowego, a ten na którym nadawała motorówka sprawdzili, gdy "akcja ratunkowa była już w toku".

 

Zaznaczył również, że miliardera nie było na pokładzie w chwili zdarzenia. - Cieszymy się, że wszyscy są bezpieczni - podkreślił.

Jan Nalepa / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie