PiS chce wyjścia z ETS. Czarnek grzmi po decyzji Senatu

aktualizacja: Polska

Składamy projekt ustawy o wyjściu z ETS-u - ogłosił Przemysław Czarnek. To odpowiedź na decyzję Senatu, który odrzucił wniosek Karola Nawrockiego dotyczący przeprowadzenia referendum ws. polityki klimatycznej UE. - Co siedzi w głowach Koalicji Obywatelskiej, PSL-u, Lewicy, Polski 2050, Centrum, wszystkiego tego, co tam jeszcze z tego się rozczłonkowało? - pytał wiceprezes PiS.

Metalowy słup wysokiego napięcia z rozciągniętymi liniami elektroenergetycznymi na tle jasnego, błękitnego nieba i świecącego słońca.
Polsat News
PiS ma projekt ustawy o wyjściu z ETS. Przemysław Czarnek podał szczegóły

Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek zarzucił politykom, że "odmówili narodowi możliwości wypowiedzenia się w sprawie obniżenia ceny energii".

 

- W odpowiedzi na skandal, bo trzeba to nazwać skandalem - odmowę Senatu w stosunku do inicjatywy pana prezydenta Karola Nawrockiego, dotyczącej referendum w sprawie polityki klimatycznej Unii Europejskiej (...) my składamy nasz projekt ustawy o wyjściu z ETS-u -(Europejskiego Systemu Handlu Emisjami - red.) - ogłosił w trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej.

 

ZOBACZ: Decyzja sądu ws. subwencji dla PiS. Tusk: Pieniędzy nie ma i nie będzie

 

Jak dodał, w kwestii tego projektu liczy "na poparcie wszystkich środowisk prawicowych". - Konfederacji, i stowarzyszenia pana Mateusza Morawieckiego, i również wszystkich tych, którzy w dzisiejszej koalicji podobno są konserwatystami - wymieniał.

Czarnek uderza w Unię Europejską. Mówi o "przekroczeniu uprawnień"

Polityk zaznaczył, że głównym założeniem projektu jest uchylenie ustawy z 12 czerwca 2015 roku o systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2oraz ustawy z 17 lipca 2009 roku o systemie zarządzania emisjami gazów cieplarnianych i innych substancji

 

Bazuje on na orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 10 czerwca ubiegłego roku, w którym TK stwierdził - jak powiedział Czarnek - że Unia Europejska "nie miała w zakresie swoich kompetencji traktatowych możliwości podejmowania decyzji z 2015 roku większością w ramach Rady Unii Europejskiej, a obowiązek w tym zakresie to jest obowiązek podejmowania decyzji jednogłośnie". - Odejście od tego sposobu podejmowania decyzji jest przekroczeniem uprawnień Unii Europejskiej - dodał polityk PiS..

 

ZOBACZ: Czarnecki zawieszony w prawach członka PiS. A to nie koniec

 

Trybunał w czerwcu 2025 roku rozpatrywał wniosek grupy posłów PiS, którzy domagali się uznania za niezgodne z konstytucją przepisów Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) w związku z dyrektywą ustanawiającą europejski system handlu emisjami gazów cieplarnianych EU-ETS. Trybunał uznał wówczas, że brak jednomyślności przy przyjmowaniu pewnych przepisów przez Radę UE jest niezgodny z polską ustawą zasadniczą. Zaznaczył jednocześnie, że skutkiem wyroku nie jest utrata mocy obowiązującej określonych zapisów TFUE, lecz stwierdzenie niezgodności z Konstytucją RP sposobu wykładni normy prawnej stanowiącej przedmiot kontroli.

"Musimy bazować na węglu". Czarnek grzmi w sprawie polityki klimatycznej UE

W trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej Czarnek zwrócił uwagę na wysokie rachunki za energię elektryczną, z jakimi muszą mierzyć się rolnicy. - W sobotę byłem w gospodarstwie rolnym, rozmawiając z wieloma rolnikami na temat zapaści w rolnictwie i tylko na przykładzie tego gospodarstwa rolnego (...) rolnik przeznacza do 5 000 zł na dwa miesiące. To są rachunki za energię elektryczną - wymieniał Czarnek.

 

Jak zapewniał, gdyby doszło do "zwolnienia 750 instalacji z konieczności zakupu uprawnień do zakupu CO2, ceny energii elektrycznej spadłyby o kilkadziesiąt procent". - Zamiast pięciu tysięcy, ów rolnik płaciłby za dwa miesiące na przykład trzy tysiące. Oszczędzałby w ten sposób rocznie ponad 10 tysięcy złotych - kontynuował, dodając, że "w sytuacji zapaści w rolnictwie to ogromnie wiele".

 

ZOBACZ: PiS składa uchwałę ws. Ukrainy. Czarnek apeluje do rządu

 

- Takich rolników, zwykłych Polaków, jest mnóstwo. Jest również mnóstwo firm energochłonnych w Polsce, które płacą za najdroższą energię w Unii Europejskiej. Jeśli tego szaleństwa nie zatrzymamy, gospodarka polska przestanie być konkurencyjna całkowicie - ostrzegł wiceprezes PiS.

 

Czarnek krytykował także oparcie polityki klimatycznej Unii Europejskiej na dekarbonizacji. - My musimy bazować na węglu, jeżeli chodzi o naszą energię. Nie mamy wyjścia, to są nasze zasoby i dalsza dekarbonizacja, ta religia klimatyczna Unii Europejskiej, uderza wprost w naszą gospodarkę i we wszystkich Polaków - stwierdził.

Czarnek uderzył w politykę klimatyczną UE. Padły słowa o "OZE, sr-OZE"

O potrzebie wypowiedzenia systemu ETS Czarnek mówił już 7 marca na konwencji PiS w Krakowie. Zaznaczył wówczas, że silne państwo powinno pojechać do Brukseli i powiedzieć, że nie ma już w Polsce ETS-u, "żadnych OZE, sr-OZE".

 

Po jego wypowiedziach minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oświadczyła, że wyjście Polski z systemu ETS oznaczałoby wyjście z Unii Europejskiej. Dodała, że politykę europejską trzeba zmieniać tak, żeby była bardziej dopasowana do polskich potrzeb, zapewniając, że rząd to robi.

 

Komisja Europejska zaproponowała 17 lipca - w ramach reformy systemu handlu emisjami ETS - m.in., by państwa UE przeznaczały co najmniej 50 proc. przychodów z aukcji ETS na inwestycje w dekarbonizację. Zapowiedziała też zwiększenie liczby darmowych uprawnień dla przemysłu do 2030 roku. Hennig-Kloska stwierdziła, oceniając propozycję Komisji, że "da ona oddech" państwom członkowskim. Według niej to "krok milowy w kierunku łagodzenia systemu ETS". Zwróciła uwagę, że łagodniejsza polityka klimatyczna Wspólnoty jest potrzebna, by Europa nie traciła konkurencyjności.

Senat zadecydował. Nie będzie referendum o polityce klimatycznej UE

W czwartek Senat po raz kolejny odrzucił wniosek Karola Nawrockiego dotyczący przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Za odrzuceniem prezydenckiego wniosku zagłosowało 59 senatorów, natomiast 32 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. 

 

W lipcu prezydent skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie Zielonego Ładu. Zgodnie z pomysłem głowy państwa, Polacy mieliby odpowiedzieć na pytanie: "Czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?". W uzasadnieniu do wniosku wskazywano, że "kosztowna, jednostronna i pośpieszna" polityka klimatyczna prowadzi do osłabienia konkurencyjności gospodarki, wzrostu cen energii oraz przenoszenia produkcji poza Europę. 

 

ZOBACZ: Zapytali Polaków o współpracę Nawrockiego z rządem. Jednoznaczne wyniki sondażu

 

Pierwszy wniosek o przeprowadzenie referendum ogólnokrajowego został skierowany do Senatu w pierwszej połowie roku. Wówczas Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz większość senacka zgłosiły obiekcje formalno-prawne, wskazując na nieprecyzyjne sformułowanie pytania, które brzmiało: "Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".

Alicja Krause / ml / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie