"Ukraińskie prowokacje". Zgorzelski i Fogiel jednym głosem w studiu

Polska

- Niechęć wobec Ukraińców z pewnością nie ma źródła w Polsce - mówił w "Śniadaniu Rymanowskiego w Polsat News i Interii" Piotr Zgorzelski. W ocenie wicemarszałka stosunki między narodami pogarszają powtarzające się "prowokacje" ze strony niektórych ukraińskich polityków. Z tymi słowami zgodził się Radosław Fogiel. Międzypartyjnej zgody nie ma jednak ws. ostatniej "deportacyjnej" propozycji PiS-u.

Dwóch mężczyzn w garniturach i okularach prowadzi rozmowę w studio telewizyjnym.
Polsat News
Radosław Fogiel i Piotr Zgorzelski zgadzają się co do źródła pogarszających się relacji polsko-ukraińskich

Pierwszym tematem debaty w "Śniadaniu Rymanowskiego" były napięte relacje polsko-ukraińskie i wzrost medialnych doniesień o przypadkach przemocy na tle narodowościowym.

 

Prowadzący przytoczył słowa Włodzimierza Czarzastego o panującym w kraju "polowaniu na Ukraińca", które - jak wskazał marszałek Sejmu - ma twarz polityków takich jak Grzegorz Braun, Karol Nawrocki, Sławomir Mentzen i obecnego w studiu Polsat News - Krzysztofa Bosaka.

 

Lider Konfederacji zaznaczył, że marszałek Sejmu przeprosił go za tę wypowiedź po tym, jak pokazał mu swoje wypowiedzi w tej kwestii.

- Uważam, że nigdy nie wypowiedziałem słów, ani nasi politycy z naszej formacji nie wypowiadają słów, które podpuszczałyby kogokolwiek do wyładowywania swojej agresji czy frustracji na zwykłych, spokojnie, "praworządnie" postępujących cudzoziemcach. To nie jest część naszego charakteru narodowego - przekonywał Krzysztof Bosak. 

Czy w Polsce trwa "polowanie na Ukraińca"? Piotr Zgorzelski i Krzysztof Bosak zgodni

Polityk, pytany wcześniej o to, czy w Polsce występuje fala przemocy wobec Ukraińców, podkreślił, że biorąc pod uwagę napięcia polityczne na linii Warszawa-Kijów oraz ogromną liczbę obywateli Ukrainy w naszym kraju, "współżycie układa się dosyć harmonijnie".

 

- Natomiast oczywiście to nie zmienia faktu, że mogą być pojedynczy ludzie zdestabilizowani emocjonalnie, którzy robią coś, czego robić nigdy nie wolno, to znaczy swoje frustracje polityczne odreagują na przypadkowych ludziach - podkreślił.

 

Piotr Zgorzelski (PSL) również ocenił, że przypadki przemocy wobec Ukraińców mają charakter incydentalny. Według polityka rosnący krytycyzm Polaków wobec Ukrainy wynika przede wszystkim nie z zachowania Ukraińców mieszkających w Polsce, lecz z działań ukraińskiego państwa i ukraińskich polityków.

 

ZOBACZ: Rok prezydentury Nawrockiego. Sikorski z "życzeniami", nie obyło się bez przytyków

 

- Mówię o prowokacjach (...). Przykładem jest choćby inicjatywa w ukraińskim parlamencie, by nazwy polskich miast, takich jak Przemyśl, Rzeszów czy Chełm, pisać po ukraińsku. A to tylko jeden z wielu incydentów. Mimo że prezydent Zełenski obiecał honorowo Andrzejowi Dudzie, że powstrzyma się od takich działań, jak nadawanie jednostkom wojskowym czy ulicom imion postaci nie do przyjęcia z punktu widzenia naszej wrażliwości historycznej, to wciąż się dzieje - podkreślił.

 

- Ukraina ma wobec Polski jasno sprecyzowaną i konsekwentnie realizowaną strategię. My niestety takiej strategii nie mamy, przez co stajemy się ofiarami prowokacji - podsumował poseł PSL.

 

Z Piotrem Zgorzelskim zgodził się Radosław Fogiel z PiS. - Zgadzam się z panem marszałkiem, że głównym źródłem napięć są działania władz ukraińskich. Żeby było jasne: nikogo, kto stosuje przemoc, nie usprawiedliwiam. Jednak gdyby państwo polskie zaczęło nagle wykonywać wrogie ruchy wobec, dajmy na to, Islandii, gdzie polska mniejszość jest największa, to czy bylibyśmy zdziwieni, gdyby doszło do jakichś incydentów? - pytał.

 

Anita Kucharska-Dziedzic z Nowej Lewicy uważa natomiast, że tak jak część agresywnych osób ograniczała się wcześniej do nienawistnych komentarzy w internecie, to "przyzwolenie polityczne" mogło skłonić je do przeniesienia agresji do świata rzeczywistego.

 

ZOBACZ: Nawrocki ma szansę na drugą kadencję? Polacy mówią wprost

 

- To są ludzie, którzy oprócz tego, że są frustratami politycznymi, są także tchórzami i są osobami wyjątkowo obrzydliwymi, bo oni zawsze kierują swoje akty agresji wobec słabszych - mówiła posłanka.

 

Prezydent Chełma i doradca prezydenta RP Jakub Banaszek ocenił, że Polska i Ukraina znajdują się w poważnym kryzysie wzajemnych relacji. Zaapelował, aby nie być obojętnym nie tylko na przemoc wobec Ukraińców, ale również na przemoc wobec Polaków ze strony obywateli Ukrainy.

 

Jako jeden z przykładów podał ostatnią wypowiedź u byłego ambasadora Ukrainy w Polsce Wasyla Bodnara, który - jak twierdzi Banaszek - nie pozwalał sobie wcześniej, żeby "budować antypolskie narracje", a w rozmowie z Europejską Prawdą nazwał Stepana Banderę bohaterem narodowym Ukrainy. - Kiedy takie wypowiedzi wypowiada polityk, który do tej pory odpowiadał i miał odpowiadać za dobre relacje z Polską, to maski opadły i widzimy prawdziwe nastawienie obecnego rządu ukraińskiego - powiedział.

 

Jak dodał doradca prezydenta, potrzebna jest tu zdecydowana, wspólna odpowiedź, ale "nie na zasadzie, że pan prezydent Nawrocki będzie cały czas podkreślał, że nie można przekraczać granicy, że ważny jest interes narodowy, a będą wypowiedzi przedstawicieli polskiego rządu, które będą to obśmiewać, będą z tym dyskutować, będą udawały, że problemu nie ma".

 

Czy pomysł PiS dot. deportacji bezrobotnych Ukraińców w wieku poborowym ma sens?

Katarzyna Lubnauer (Koalicja Obywatelska) jednoznacznie odrzuciła pomysł PiS dotyczący deportowania bezrobotnych Ukraińców w wieku poborowym. Przywołała dane przedstawiane przez wiceministra MSWiA Macieja Duszczyka, zgodnie z którymi około 95 proc. obywateli Ukrainy w wieku poborowym przebywających w Polsce pracuje, a osoby niepracujące to m.in. ranni żołnierze przebywającymi na rehabilitacji. - Okazałoby się na końcu, że deportować nie ma kogo - wskazała.

 

Posłanka zgodziła się również z Anitą Kucharską-Dziedzic co do tego, że wypowiedzi polityków podsycają nastroje antyukraińskie. - Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. W związku z tym, jak komuś kiedyś coś poważnie stanie, no to te osoby muszą zdawać sobie sprawę, że biorą za to odpowiedzialność - powiedziała.

 

Bosak przyznał, że sytuacja nadzwyczajna uzasadniała pomoc humanitarną, np. zapewnienie schronienia i wyżywienia. Jego zdaniem nie uzasadniała jednak tworzenia długotrwałych uprawnień społecznych, takich jak PESEL UKR czy wyrównywanie emerytur.

 

ZOBACZ: Miller ocenił plan wprowadzenia Hołowni do rządu Tuska. "Załatwianie bieżących gierek"

 

- To nie są rozwiązania tymczasowe, to są rozwiązania stałe. Będzie potrzeba bardzo wielu ustaw, żeby wszystkie szkody, które PiS wyrządził, odkręcić - podkreślił. - (...) PiS w swoich błędach jest bardzo trwały, stabilny i uparty. Podczas głosowania o przedłużeniu socjalu dla Ukraińców w Sejmie, wstrzymywali się tchórze. A w Parlamencie Europejskim, gdzie było głosowanie o zadłużaniu Polski razem z Unią Europejską na rzecz Kijowa, głosowali "za". To są tchórze i hipokryci, przestrzegam przed nimi. Jesteście tchórzami i hipokrytami - dodał lider Konfederacji, zwracając się w stronę siedzącego obok Radosława Fogla.

 

Poproszony o ustosunkowanie się do tych zarzutów, poseł PiS odpowiedział, że "nie będzie udowadniał, że nie jest wielbłądem". - Pan marszałek Bosak stosuje taką retorykę, żeby atakować Prawo i Sprawiedliwość znacznie częściej niż obecnie rządzących. Jego wybór - stwierdził.

 

Co do pomysłu jego partii Radosław Fogiel stwierdził, że: - Jeżeli są ludzie, którzy mogliby walczyć, którzy w Polsce legalnie nie pracują, to należy ten zasób wykorzystać na rzecz Sił Zbrojnych Ukrainy.

 

Piotr Zgorzelski, podobnie jak Katarzyna Lubnauer i Anita Kucharska-Dziedzic, skrytykował pomysł PiS-u i nazwał go "wyścigiem na antyukraińskość" z Konfederacją i Konfederacją Korony Polskiej. 

 

- To przestrzelenie, na którym PiS tylko straci. Obsadzanie państwa polskiego w roli hycla jest obrzydliwe i sprzeczne z naszą tradycją otwartości sięgającą średniowiecza - podkreślił.

 

Ponadto, polityk PSL wskazał, że takie rozwiązanie jest nierealne, ponieważ deportacja z mocy prawa dotyczy wyłącznie jednostek, które łamią prawo lub zagrażają bezpieczeństwu.

Monika Bortnowska / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie