Żywioł wywrócił na Mazurach cztery łodzie. Kilkadziesiąt osób wpadło do wody

Polska

Ponad 30 osób, w większości dzieci, wpadło do wody po wywróceniu się czterech łodzi na jeziorze Seksty na Mazurach. Akcja ratunkowa zakończyła się powodzeniem. Wszyscy uczestnicy obozu żeglarskiego zostali ewakuowani na brzeg. W wyniku incydentu jedna osoba trafiła do szpitala.

Zdjęcie przedstawia dwie sceny związane z akcją ratowniczą na wodzie po zmroku. Na lewym panelu widoczna jest łódź z włączonymi niebieskimi światłami policyjnymi lub ratowniczymi, skierowana w stronę innych jednostek na wodzie. Na prawym panelu widziana jest część łodzi unosząca się na wodzie oraz koło ratunkowe.
Facebook/Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe
Akcja ratownicza po zatonięciu łodzi na jeziorze

Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem w rejonie miejscowości Zdory w powiecie piskim. Na skutek nagłego załamania pogody i silnego wiatru na jeziorze Seksty wywróciły się cztery żaglówki. 

 

Z pierwszych informacji, które dotarły do służb wynikało, że do wody wpadło 20 osób. Na miejscu okazało się jednak, że w wodzie są 32 osoby - poinformowało Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.

 

 

W akcji ratunkowej brały udział zastępy PSP i OSP z terenu powiatu piskiego, które prowadziły działania z wykorzystaniem łodzi ratowniczej. W akcji wzięły też udział łódź Mazurskiej Służby Ratowniczej (MSR), dwie łodzie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR), dwie karetki wodne z miejscowości Kamień i Ryn, trzy zespoły ratownictwa medycznego oraz funkcjonariusze policji oraz inne osoby przebywające na jeziorze.

Akcja ratunkowa na jeziorze. Jedna osoba trafiła do szpitala

Akcja zakończyła się powodzeniem. - Dzięki pomocy postronnych osób i sprawnie przeprowadzonej akcji ratowniczej wszystkie osoby zostały bezpiecznie ewakuowane z wody i przetransportowane na pobliski brzeg - przekazał ogn. Michał Gronowski z KP PSP w Piszu.

 

Straż pożarna przekazała, że na pokładach łodzi znajdowało się łącznie 37 osób, w tym 31 dzieci oraz 6 opiekunów. Wszyscy byli uczestnikami obozu żeglarskiego. 

 

- Jedna osoba odniosła obrażenia i została przetransportowana do szpitala. Pozostali uczestnicy zdarzenia nie wymagali hospitalizacji - dodał. 

 

ZOBACZ: Tragedia nad Jeziorem Durowskim. Nie żyje dwóch nastolatków

 

Strażacy poinformowali, że wszystkie osoby biorące udział w zdarzeniu miały założone kamizelki ratunkowe. - Zdarzenie to po raz kolejny pokazuje, że kamizelka ratunkowa jest podstawowym środkiem ochrony podczas przebywania na wodzie i może mieć decydujący wpływ na uratowanie życia - wyjaśnił ogn. Michał Gronowski.

Ważne apele służb. "Woda to potężny żywioł"

- Apelujemy do wszystkich osób korzystających z akwenów o zachowanie szczególnej ostrożności. Przed wypłynięciem należy zapoznać się z aktualną prognozą pogody, na bieżąco obserwować zmieniające się warunki atmosferyczne oraz bezwzględnie stosować kamizelki ratunkowe. Silny wiatr i wysoka fala mogą pojawić się bardzo szybko, stwarzając zagrożenie nawet dla doświadczonych żeglarzy - dodał strażak.

 

"Pamiętajcie, że woda to potężny żywioł, z którym nie ma żartów. Zawsze, gdy zapowiadane jest pogorszenie pogody, wracajcie do portu a jeśli to nie możliwe to miejcie na sobie kamizelki ratunkowe" - zaapelowali z kolei przedstawiciele Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. 

Dawid Kryska / ag / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie