Wybór prezesa IPN. Zapadła decyzja Senatu
Senat nie zgodził się na powołanie dr. Mateusza Szpytmę na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Wcześniej jego kandydatura zdobyła większość w Sejmie, lecz poparcie izby wyższej parlamentu było konieczne, aby Szpytma objął stanowisko zwolnione przed rokiem przez Karola Nawrockiego. - Spodziewałem się takiego wyniku głosowania - skomentował dr Szpytma.

W głosowaniu dr. Mateusza Szpytmę poparło 38 senatorów, 50 było przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu. Oznacza to, że procedura związana z konkursem na prezesa IPN rozpocznie się od nowa.
To drugie podejście parlamentu do obsadzenia wakatu po Karolu Nawrockim, który w sierpniu ubiegłego roku objął urząd prezydenta. Poprzednia próba zakończyła się niepowodzeniem w listopadzie, kiedy Sejm odrzucił kandydaturę dr. hab. Karola Polejowskiego.
Po głosowaniu dziennikarze poprosili o komentarz obecnego w Senacie Szpytmę. - Spodziewałem się takiego wyniku głosowania od pewnego czasu, więc nie jest to dla mnie zaskoczenie. Nie traktuję tego w kategoriach rozczarowania, wystartowałem, przeszedłem przez dwa ważne etapy, trzeciego się nie udało, trudno - powiedział wiceprezes IPN.
Dr Mateusz Szpytma nie będzie nowym prezesem IPN. Senat odrzucił jego kandydaturę
Pytany, co jego zdaniem zaważyło na takim, a nie innym wyniku głosowania, dr Szpytma wskazał na jego związki z obecnym prezydentem jako prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. - Dawano mi wielokrotnie do zrozumienia, że to, iż byłem zastępcą Karola Nawrockiego, nie działa na moją korzyść - odpowiedział.
Dopytywany o zarzuty NIK w sprawie niegospodarności w IPN w czasach, gdy instytutem kierował Karol Nawrocki, a on był jego zastępcą, Szpytma przyznał, że czeka "na działania odpowiednich służb w tej sprawie". - Mimo że od ogłoszenia raportu NIK minął ponad rok, nie słyszałem o żadnym śledztwie prokuratury w tej sprawie. A raport NIK za kolejny rok jest opisowy, nie jest negatywny - zaznaczył.
Jak dodał, Instytutem nadal będzie kierował Karol Polejowski. - Instytutem od 6 sierpnia 2025 roku kieruje pan profesor Karol Polejowski i to nadal będzie miało miejsce. To, że zostałem wybrany na prezesa IPN przez Sejm, nie spowodowało żadnych zmian, nawet między głosowaniem w Sejmie i w Senacie byłem prezesem IPN w zawieszeniu - wyjaśnił Szpytma.
ZOBACZ: Wybór nowego prezesa IPN. Głosowanie usunięte z harmonogramu
Szpytma został zapytany, czy będzie znów kandydował. - Nie sądzę, przynajmniej w najbliższym czasie nie ma takich planów - odpowiedział.
Zgodnie z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej Prezesa IPN powołuje i odwołuje Sejm zwykłą większością głosów, za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, które zgłasza kandydata spoza swojego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat.
Mateusz Szpytma z IPN-em związany jest od 2000 r. Stanowisko wiceprezesa objął 10 lat temu, gdy na czele Instytutu stanął Jarosław Szarek. Wcześniej był ekspertem w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, asystentem i wicedyrektorem sekretariatu prezesa Janusza Kurtyki. W latach 2015-2016 kierował Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Sprawie ratowania Żydów przez Polaków podczas okupacji niemieckiej poświęcił kilka publikacji naukowych. Pisał też o historii polskiego ruchu ludowego po II wojnie światowej.
Czytaj więcej