Księżyc "zyskał" nowy krater. Jest dziełem człowieka

Świat

Górny człon rakiety Falcon 9 firmy SpaceX rozbił się na Księżycu. Był to obiekt z japońsko-amerykańskiej misji, który przez lata krążył na orbicie. Zderzenie z naturalnym satelitą Ziemi prawdopodobnie wyrzuciło pył księżycowy, tworząc krater o średnicy kilkudziesięciu metrów.

Rakieta kosmiczna wystrzeliwująca w niebo, otoczona białymi smugami dymu, z widocznym po prawej stronie fragmentem Księżyca w ciemnym niebie.
AP Photo/John Raoux/ Pixabay
Górny człon rakiety Falcon 9 SpaceX uderzył w Księżyc

Górny człon rakiety Falcon 9 firmy Space X Elona Muska rozbił się w środę rano na Księżycu -  poinformował brytyjski portal BBC, powołując się na badaczy śledzących to wydarzenie. Obiekt, który uderzył o powierzchnię naturalnego satelity Ziemi ważył ok. czterech ton. 

 

- Ten człon rakiety jest stary i dawno zużyty - mówił na antenie Polsat News astronom Jerzy Rafalski. - Oczywiście nie zobaczymy niczego gołym okiem, nawet teleskopy nam niewiele pomogą - zaznaczył.

Człon rakiety Elona Muska uderzył w Księżyc. Co robił w kosmosie?

Obiekt, który zderzył się z naturalnym satelitą Ziemi, to pozostałość dwuczęściowego statku kosmicznego, w ramach japońsko-amerykańskiej misji. 15 września wyniósł dwa bezzałogowe lądowniki księżycowe. - To się udało, rakieta została zużyta i ten człon krążył sobie dookoła naszej planety i teraz na jego drodze znalazł się Księżyc - powiedział Rafalski.

 

Część tej rakiety może zostać wykorzystana ponownie i została tak zaprojektowana, że jest w stanie wrócić na Ziemię. Jednak niektóre części tego statku kosmicznego pozostają w kosmosie, krążąc na orbicie. Według Centrum badań Obiektów Blisko Ziemi (CNEOS) agencji NASA to górna część rakiety Flacon 9 uderzy w Księżyc.

 

ZOBACZ: Chiny przetestowały nowy system z myślą o misji załogowej na Księżyc

 

Rafalski pokreślił, że po rozbiciu się części rakiet nastąpiło najpewniej wyrzucenie pyłu księżycowego na wysokość około 100 km, jednak nie jest to zauważalne dla ludzkiego oka, czy teleskopu. Naukowcy szacują, że w wyniku uderzenia wytworzył się krater, prawdopodobnie o średnicy kilkudziesięciu metrów i głębokości około pięciu metrów.

Pozostałość po kolizji. Naukowcy porównają zdjęcia Księżyca 

Jak przekazał portal BBC, żaden ze satelitów krążących wokół Księżyca nie mógł dostarczyć zdjęć na żywo z tej kolizji, ponieważ w tym momencie nie przelatywał nad tym fragmentem Srebrnego Globu. Dlatego naukowcom pozostało teraz jedynie porównanie zdjęć Księżyca, aby zobaczyć ślad po uderzeniu w powierzchnię.

 

BBC - powołując się na astronoma Billa Graya - wyjaśnił, że fragment rakiety Space X miała uderzyć nieopodal krateru Einsteina, który jest położony na oświetlonej części Księżyca. Oznacza to, że zdarzenie mogło być teoretycznie widoczne z Ziemi, chociaż nie tak dobrze jak zarejestrowałaby to satelita krążąca wokół Srebrnego Globu. Gray stworzył oprogramowanie, które pozwoliło przewidzieć moment uderzenia części rakiety już w 2025 r.

 

Górny człon rakiety Falcon 9 pozostał w kosmosie i utrzymywał się w odległości od Ziemi mniej więcej takiej, jak Księżyc. Dlatego nie był regularnie śledzony przez systemy monitorowania satelitów i śmieci kosmicznych, które skupiają się raczej na orbicie okołoziemskiej. Jednak część rakiety jest obserwowana przez przeglądy śledzące planetoidy, a także przez miłośników astronomii z odpowiednio zaawansowanym sprzętem obserwacyjnym. Dostępne są więc obserwacje potrzebne do obliczenia orbity fragmentu rakiety.

 

Obecnie na Księżycu znajduje znajduje się ok. 3 tys. obiektów stworzonych przez człowieka. Ich łączna masa wynosi blisko 190 ton. 

Jan Nalepa / ag / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie