Tragedia na czeskiej autostradzie. Nie żyje troje Polaków

Świat

Trzy osoby zginęły, a dwie zostały ranne w tragicznym wypadku na autostradzie w Czechach. Ofiary wypadku to Polacy - dziecko, jego matka i przyjaciółka rodziny. Ojciec oraz drugie dziecko trafili do szpitala. W internecie pojawiła się zbiórka na wsparcie dla poszkodowanej rodziny.

Samochód policyjny i ratunkowy obok śmigłowca ratunkowego.
Facebook/Policie České republiky
Trzy osoby zginęły w wypadku w Czechach. Bliscy apelują o pomoc (zdj. ilustracyjne)

Czeski portal novinky.cz poinformował, że do tragicznego wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę na autostradzie D52 w okolicy miasta  Pohořelice na południu kraju.

 

Ze wstępnych ustaleń wynika, że jeden z samochodów jadących w stronę Brna, zatrzymał się po zderzeniu z dzikami. Tuż za zanim zatrzymało się drugie auto. Wtedy w stojące samochody uderzył inny nadjeżdżający pojazd. 

 

Policja przekazała, że w wyniku wypadku zginęły trzy osoby, a dwie zostały ranne. Ofiary to dwie kobiety oraz dziecko, które zmarło po przetransportowaniu do szpitala. Do placówki medycznej trafili również mężczyzna i drugie dziecko. 

 

Jak się okazało ofiary i ranni to Polacy. Ich rodzina oraz przyjaciele założyli w internecie zbiórkę na pokrycie kosztów związanych z transportem ciał do Polski, organizacją pogrzebu oraz leczeniem i rehabilitacją. 

Tragedia w Czechach. Troje Polaków zginęło w wypadku

"​W nocy z 31.07 na 01.08 doszło do koszmarnego wypadku drogowego na czeskiej autostradzie. W samochodzie znajdowała się czteroosobowa rodzina, przyjaciółka rodziny i pies. Niestety, ten bilans jest najgorszy z możliwych..." - napisali autorzy zbiórki na wsparcie dla poszkodowanej rodziny.

 

 

W dalszej części wpisu wyjaśnili, że osoby ranne to ojciec i jego syn, a w wypadku zginęła matka, drugi syn i przyjaciółka rodziny. "Ojciec, Marcin, oraz drugi z synów, Tymek, przeżyli, ale odnieśli poważne obrażenia. Obecnie przebywają w szpitalu w Czechach, gdzie walczą o powrót do zdrowia - zarówno fizycznego, jak i psychicznego" - czytamy.

 

ZOBACZ: Samochód stanął w płomieniach. W środku były cztery osoby, w tym dwoje dzieci

 

Organizatorzy zbiórki zaapelowali o wsparcie finansowe na pokrycie kosztów związanych z transportem ciał zmarłych do Polski, organizacją pogrzebu oraz leczeniem, rehabilitacją i codziennym utrzymaniu ojca i syna, którzy przeżyli. 

 

"​W jednej chwili Marcin stracił ukochaną żonę i dziecko, a młody Tymek mamę i brata. Świat, który znali, rozpadł się na kawałki. Zamiast wspólnych planów i codziennej radości, pojawił się niewyobrażalny ból, trauma oraz ogromne wyzwania organizacyjne i finansowe" - wyjaśniono. 

Jakub Pogorzelski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie