Nowe ustalenia po wybuchu na Lubelszczyźnie. Prokurata zabrała głos
- Rakieta, która w czwartek rozbiła się na Lubelszczyźnie, to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 - potwierdził w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marcin Kozak. Dodał, że śledczy ustalili również miejsce i czas jego produkcji. Więcej informacji prokuratura ma przekazać po zakończeniu prowadzonych czynności.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marcin Kozak poinformował, że w piątek od rana prowadzone są oględziny i katalogowanie zabezpieczonych fragmentów rakiety, która w czwartek nad ranem spadła w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. W czynnościach uczestniczy także specjalista z Ukrainy.
- Te wstępne czynności oględzin śladów ujawnionych na miejscu zdarzenia pozwoliły nam na poczynienie już kategorycznych stwierdzeń, z jakim obiektem mieliśmy do czynienia - powiedział prok. Kozak.
Jak przekazał, potwierdzono, że był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101, wyprodukowany w drugim kwartale 2026 roku w jednym z zakładów w obwodzie moskiewskim.
ZOBACZ: Wiceminister zapytany o brak alertów. Uderzył w poprzedni rząd
Śledztwo po wybuchu rakiety na Lubelszczyźnie. Informacje prokuratury
Jak poinformował prok. Kozak, kolejnym etapem postępowania będą przesłuchania świadków oraz zabezpieczenie wszelkich nagrań, które mogą pomóc odtworzyć tor lotu pocisku.
- Współpracujemy z innymi służbami państwowymi, ze Strażą Graniczną i Dowództwem Wojsk Powietrznych, które dysponują informacjami dotyczącymi kierunku, z jakiego nadleciał ten pocisk, i jaką trasą się poruszał - powiedział.
Rzecznik przekazał również, że jeszcze w piątek formalnie zostanie wszczęte śledztwo w sprawie sprowadzenia zagrożenia katastrofy w ruchu powietrznym, które mogło zagrażać życiu i zdrowiu wielu osób lub mieniu wielkich rozmiarów. Jak dodał, postępowanie obejmie również naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej bez wymaganego zezwolenia.
Za sprowadzenie zagrożenia katastrofy w ruchu powietrznym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
ZOBACZ: "Znaleziono liczne szczątki rakiety". Prokuratura podała nowe informacje
Rzecznik prokuratury przyznał jednocześnie, że postawienie komukolwiek zarzutów może okazać się trudne z uwagi na ograniczoną współpracę z władzami Rosji.
- To jednak nie zwalnia nas z obowiązku, aby zebrać materiał dowodowy i wszcząć śledztwo. My wykonujemy swoje obowiązki, a to jaki będzie jego finał, jest zbyt wcześnie, by rozstrzygać - podkreślił.
Rakieta spadła na Lubelszczyźnie. Na miejscu specjalista z Ukrainy
Do zdarzenia doszło w czwartek rano w miejscowości Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim. Pocisk spadł na pole, a na miejscu odnaleziono jego szczątki. Teren został zabezpieczony przez służby, które prowadziły oględziny i zabezpieczały materiał dowodowy.
Jeszcze tego samego dnia przedstawiciele rządu informowali, że wszystko wskazuje na to, iż był to pocisk, który wleciał nad terytorium Polski w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę. Do wyjaśnienia okoliczności zdarzenia skierowano na miejsce prokuratorów oraz biegłych.
W piątek do prowadzonych czynności dołączył również specjalista z Ukrainy, który uczestniczył w oględzinach zabezpieczonych fragmentów rakiety. To właśnie na podstawie tych czynności śledczy potwierdzili, z jakim typem pocisku mieli do czynienia.
Czytaj więcej