Polityczna burza po decyzji Morawieckiego. "Odprysk" kontra "agonia PiS"
- Nie podzielam tych słów o rozpadzie, rozłamie. To raczej odprysk - powiedział na antenie Polsat News Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny Prawa i Sprawiedliwości, komentując decyzję Mateusza Morawieckiego o utworzeniu nowego klubu parlamentarnego. Ruch byłego premiera skomentowali także przedstawiciele innych stronnictw politycznych.

W środę Mateusz Morawiecki ogłosił powstanie nowego klubu parlamentarnego Rozwój Plus. Znajdą się w nim politycy dotychczas związani z PiS, którzy nie podpisali "lojalki" - wymaganego przez PiS oświadczenia o nieprzynależności do stowarzyszeń.
- Nie chcemy się wdawać w przepychanki partyjne, w te gierki partyjne. Dlatego wspólnie - 40 posłów i senator - postanowiliśmy założyć klub parlamentarny - zadeklarował były premier.
Morawiecki zakłada klub parlamentarny. Karski: Szarpanina intelektualna
Formalnie politycy związani z projektem Morawieckiego wciąż należą do Prawa i Sprawiedliwości. We wtorek partyjny komitet polityczny zatwierdził listę 44 osób, które nie złożyły w terminie wymaganego oświadczenia albo złożyły je na niewłaściwym formularzu. Sprawa została skierowana do rzecznika dyscypliny partyjnej w PiS Karola Karskiego.
ZOBACZ: "Miał swój własny plan". Kaczyński komentuje ruch Morawieckiego
W środę Karski stwierdził w rozmowie z Polsat News że od wtorku obserwowana jest "szarpanina intelektualna po stronie członków stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego".
- W tej chwili mamy do czynienia z sytuacją, w której część osób będących cały czas członkami Prawa i Sprawiedliwości ogłosiła powstanie nowego klubu parlamentarnego. Stosunkowo niewielkiego w stosunku do liczebności klubów Prawa i Sprawiedliwości - mówił.
Komentarze po ruchu Morawieckiego. "To raczej odprysk"
- Ja tutaj nie podzielam tych słów o rozpadzie, rozłamie, to raczej odprysk, natomiast część osób postanowiło utworzyć własny klub, odrębny od klubu Prawa i Sprawiedliwości. Z jednej strony regulamin Sejmu pozwala na to, by być tylko w jednym klubie parlamentarnym. parlamentarnym bądź kole i aby oni mogli skutecznie zarejestrować swój klub nowy, który dzisiaj ogłosili, będą musieli zrezygnować z członkostwa w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości - dodał Karski.
ZOBACZ: Nowy układ sił w Sejmie. Znaczne przetasowania po decyzji Morawieckiego
- My ich do tego nie zachęcamy bynajmniej, jesteśmy otwarci na wszystkich. Zawsze to jest tak, że preferujemy bycie razem i nigdy jeśli ktoś odchodzi, nawet od śladowej ilości, to nie jesteśmy z tego zadowoleni - zadeklarował Karski. Odnosząc się do swoich działań jako rzecznika dyscyplinarnego były europoseł zapewnił, że jest "osobą gołębiego serca" i jeśli może coś interpretować na korzyść danej osoby, to tak robi.
Komentując decyzję Morawieckiego na regulamin Sejmu powołał się także rzecznik PiS Rafał Bochenek.
- Jeżeli ktoś chce założyć klub parlamentarny, to musi z jakiegoś wystąpić. W związku z tym my w takim razie czekamy na deklarację o rezygnacji z klubu Prawo i Sprawiedliwość, złożone przez osoby, które mają tworzyć ten nowy klub pana Mateusza Morawieckiego - powiedział.
Rzecznik PiS: Morawiecki wprowadza w błąd opinię publiczną
Bochenek zaznaczył, że wciąż nie zapadła decyzja ws. wykluczenia z PiS parlamentarzystów, którzy poparli Morawieckiego. Stwierdził też, że powstaje pytanie "czy pan Mateusz Morawiecki dzisiaj nie oszukuje także wyborców, opinię publiczną”.
- Ponieważ to, że nas oszukiwał, jeżeli chodzi o swoje zamiary polityczne, to my to już wiemy i to zostało zdiagnozowane (...). Natomiast dzisiaj okazuje się, że także wprowadza w błąd opinię publiczną - żadnego klubu nikt mu nie zarejestruje bez wyjścia z klubu Prawa i Sprawiedliwości, a tutaj nie mamy jasnej deklaracji - powiedział rzecznik PiS.
ZOBACZ: Nowy projekt Morawieckiego. Polityk ogłosił decyzję
- Skoro mówili, że nie chcą wychodzić z Prawa i Sprawiedliwości, no to nie powinni zakładać konkurencyjnego klubu, prawda? Zgodzicie się państwo ze mną? Przecież to jest logiczne - powiedział dziennikarzom jeden z wiceprezesów ugrupowania Mariusz Błaszczak.
Do sprawy, która jest głównym tematem na sejmowych korytarzach, odnieśli się także politycy innych partii.
Niedługo przed ogłoszeniem przez Morawieckiego decyzji o powołaniu nowego klubu, swój komentarz przekazał także premier Donald Tusk.
- Czytałem w internecie informacje o tym, co się dzieje między panami Morawieckim i Kaczyńskim i niektórzy mówią, że ten serial się przedłuża, jaki żałosny ten serial i tak dalej. Wiecie, każda telenowela budzi często negatywne emocje, że to jest kicz,a mnie się ten serial całkiem podoba, muszę powiedzieć - mówił szef rządu.
Polityczni oponenci reagują. "Agonia Prawa i Sprawiedliwości"
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski uznał za "dobry dla Polski" fakt, że PiS przestaje być największym klubem parlamentarnym.
- Zmienia się arytmetyka sejmowa. Pewnie przyjdą zmiany w prezydium sejmu. Wszystko, co się dzieje pokazuje, że Kaczyński już nie panuje nad swoim środowiskiem. Chciał się kiwać na boisku, na którym okiwano jego, więc to jest agonia Prawa i Sprawiedliwości, która postępuje - skomentował polityk Lewicy.
Stwierdził także, że Rozwój Plus tworzą "ludzie, którzy nie tak dawno kibicowali Kaczyńskiemu i niszczyli Polskę". - Ja nie ufam ani Kaczyńskiemu, ani Morawieckiemu. Wiem doskonale, że jeden i drugi przykładali rękę do tego, żeby niszczyć polską demokrację - podsumował Gawkowski.
ZOBACZ: "Głosujcie na oryginał, a nie podróbkę". Rzecznik PiS o programie Morawieckiego
W Sejmie reporter Polsat News Wojciech Dąbrowski zapytał też o opinię w sprawie nowej siły na polskiej scenie politycznej byłego marszałka Sejmu Szymona Hołownię.
- To nie są ekstremiści, więc patrzę z umiarkowaną, neutralną życzliwością. Natomiast z punktu widzenia parlamentaryzmu, takiej pewnej emocji sejmowej, to może nawet i ciekawiej. Dlatego, że pojawi się nowy wektor w sporach parlamentarnych, w dyskusjach parlamentarnych - stwierdził polityk.
- Pojawią się nowe wątki, nowe argumenty. Ja akurat zawsze na takie rzeczy czekam, bo nasz parlament bardzo często jest po prostu strasznie zapyziały, jeśli chodzi o taką nudę wynikającą z duopolu. To znaczy posłowie wychodzą i najpierw opowiadają, że przez 8 lat wy, a później wychodzą następnie i mówią, a wy niemiecka koalicjo. I to jest tak nudne i tak przewidywalne, że czasami można przy tym przysnąć - zauważył.
Czytaj więcej