"Nie ma się z czego cieszyć". Tusk o rozłamie w PiS
- Nie będę płakał po PiS-ie - oświadczył Donald Tusk, komentując rozłam w Prawie i Sprawiedliwości. Oświadczył również, że możliwy jest powrót regulowanych cen paliw na ostatnie dwa tygodnie wakacji.

- Nie ma się z czego cieszyć jak widzimy, co się dzieje z największą partią opozycyjną. Wszyscy wolelibyśmy, żeby polityka wyglądała trochę inaczej - mówił Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Głuchołazach, gdzie w poniedziałek oddano nowy most, zbudowany po zniszczeniach powodzi z 2024 roku.
- W ostatnich kilkunastu godzinach dowiedziałem się od niektórych polityków PiS, że pan Morawiecki jest moim agentem i agentem niemieckim. Tego się nie spodziewałem. Można to obrócić w ponury żart, ale tak naprawdę nie pierwszy raz jesteśmy świadkami zamieszania. W polityce ludzie, którzy doprowadzają do nieustannych konfliktów i takiej szamotaniny, są po prostu niebezpieczni - mówił dalej premier.
ZOBACZ: Pierwszy sondaż po rozłamie w PiS. Morawiecki namieszałby w Sejmie
W ubiegły piątek Jarosław Kaczyński ogłosił, że część posłów PiS "zrezygnowała" z członkostwa w partii. To politycy związani z Mateuszem Morawieckim i stowarzyszeniem Rozwój Plus, którzy uważają, że są wyrzucani z partii.
Ceny paliw. Donald Tusk zapowiada powrót regulacji
Szef rządu w Głuchołazach komentował również ceny na stacjach paliw. - Ktoś złośliwie powiedział, że był CPN, czyli "ceny paliwa niżej", teraz mamy CKN - "ceny Karola Nawrockiego". Tak jest niestety. Szkoda czterech miliardów, bo naprawdę przeznaczyliśmy je, aby obniżać ceny paliw - stwierdził Tusk.
Podkreślił, że w poniedziałek ceny na rynkach paliw nieco spadły, ale sytuacja pozostaje niestabilna. - Nie wiemy jak to się będzie kształtowało. Kiedy Ameryka atakuje Iran to jest z cenami gorzej. Rozmawiałem przed chwilą z ministrem finansów. Nazwijmy rzecz po imieniu, w kryzysach, kiedy paliwo drożeje na świecie, siłą rzeczy koncerny paliwowe zarabiają więcej. Zaproponowaliśmy, żeby od tych nadzwyczajnych zysków państwo wzięło podatek i finansowało obniżenie cen paliwa. Naprawdę nie rozumiem dlaczego prezydent to zablokował. To nie weto, ale skutki są jak przy wecie - mówił premier.
ZOBACZ: Tusk wygra kolejne wybory? Poseł od Morawieckiego wprost
Wspomniany projekt prezydent Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Wskazał też, że możliwa jest obniżka niezależnie od projektu o nadzwyczajnych zyskach. - Jeśli się okaże, że sytuacja jest niestabilna, ceny mogą znowu mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji wprowadzić mimo tej blokady znowu regulowane ceny, żeby ludzie nie przepłacali przynajmniej za powroty z wakacji - oświadczył Donald Tusk.
Czytaj więcej