Europa ma poważny problem. Miliardy euro znikają wraz z wodą
Susza zaczyna paraliżować Europę. Z wielkich europejskich rzek znika woda, co powoduje potężne utrudnienia w wielu krajach. Problem jest na tyle poważny, że przez niedobory wody dochodzi do paraliżu turystyki, rolnictwa, i transportu. Odczuwają to między innymi Węgrzy i Rumuni. Niemcy wyliczyli, ile kosztuje ich ubytek wody. Sumy sięgają kilkudziesięciu miliardów euro.

- Fala upałów i susza w Europie prowadzą do historycznie niskich poziomów rzek, takich jak Dunaj i Ren
- Niski stan Dunaju wymusił ograniczenia dostępu do wody dla rolników w Rumunii, aby zapewnić chłodzenie tamtejszej elektrowni atomowej
- Niemcy zmagają się z niskim stanem Renu, co ogranicza ładowność statków do jednej trzeciej, co potencjalnie może prowadzić do wzrostu cen
- Niemiecki minister środowiska podkreśla, że susza już kosztowała kraj miliardy, a brak działań może przynieść kolejne straty rzędu 25 miliardów euro rocznie
Lato w zachodniej i południowej Europie jest wyjątkowo intensywne, z falami upałów niosącymi temperatury w wielu miejscach przekraczające 40 stopni Celsjusza. Długotrwała susza zaczyna coraz mocniej wpływać na kolejne kraje, które zaczęły wprowadzać szereg ograniczeń.
Rolnicy muszą się ograniczać. Wodę trzymają dla reaktorów
W Rumunii poziom wody na Dunaju w ostatnich dniach spadł najniższego od 1996 roku poziomu - poinformowały Rumuńskie Wody, czyli tamtejsza administracja hydrologiczna.
ZOBACZ: Bakterie w piasku na plaży we Włoszech. Popularny odcinek zamknięty
"Na Dunaju osiągnięto najniższy historyczny przepływ w ciągu ostatnich 30 lat, wynoszący 1750 metrów sześciennych na sekundę" - informowano pod koniec tygodnia. W niedzielę ten przepływ okazał się jeszcze mniejszy i wyniósł 1700 metrów sześciennych. Dla porównania: średnia dla lipca wynosie 4700 metrów sześciennych na sekundę.
Tak niski przepływ zmusił rumuńskie władze do wprowadzenia szeregu ograniczeń. Rolnikom na południu kraju ograniczono dostęp do wody ze zbiorników. Chodzi o to, by utrzymać minimalny poziom wymagany do chłodzenia dwóch reaktorów jedynej krajowej elektrowni atomowej w mieście Cernavoda, dostarczającej około 20 proc. energii elektrycznej w kraju.
ZOBACZ: Dramatyczna susza w Polsce. Wody jest tak mało, jak pod koniec upalnego lata
W weekend niski stan wody na Dunaju doprowadził nie tylko do ograniczeń w wykorzystywaniu wody przez rolników, lecz utrudnił ruch turystyczny na w miastach, nie tylko w tym kraju.
Dunaj to druga po Wołdze najdłuższa rzeka w Europie. Wije się przez 2888 kilometrów, płynąc przez 10 krajów, a niski poziom wody odbija się na kondycji gospodarek wielu z nich.
Susza ma wymierny koszt. Niemcy szacują go na miliardy euro
W minionym tygodniu wyjątkowo niski stan Dunaju sprawił, że w węgierskim Budapeszcie musiały wstrzymać kursowanie wielu statków turystycznych. W czwartek w stolicy Węgier poziom wody był tylko o 8 centymetrów wyższy od rekordowo niskiego stanu sprzed ośmiu lat.
Również w Bułgarii w ostatnich dniach zawieszono kilka kursów promowych, z powodu niewielkiej ilości wody nie pływały też barki przewożące zboże.
ZOBACZ: Zakaz sprzedaży basenów ogrodowych na południu Francji. Powodem susza
Nie tylko Dunaj jednak wysycha. Z niedoborami wody na swojej najważniejszej rzece zmagają się także Niemcy. Na Renie - najważniejszej śródlądowej drodze wodnej w kraju - w punkcie pomiarowym Kaub nieopodal Koblencji zanotowano 42 centymetry.
"Przez 45 lat pracy nigdy nie doświadczyłem tak niskiego poziomu wody o tej porze roku" - mówił serwisowi Eurodebt Roberto Spranzi, członek DTG - niemieckiej kooperatywy zarządzającej transportem rzecznym 90 jednostek.
Najniższy zanotowany stan Renu w rejonie Kaub w 2018 roku wyniósł 25 centymetrów, podczas wyjątkowo intensywnej suszy, panującej wówczas w Europie. Było to jednak na jesieni, a nie latem.
WXCHARTSChoć obecnie poziom renu jest znacznie wyższy niż osiem lat temu, to w kolejnych tygodniach może być pod tym względem jeszcze gorzej. Już teraz spadek ilości wody w Renie poważnie wpływa na niemiecką gospodarkę.
Z powodu spadku głębokości na rzece niemieckie statki musiały znacznie ograniczyć ilość przewożonego towaru: DTG ocenia, że obecnie jednostki są w stanie transportować zaledwie jedną trzecią standardowego załadunku.
Ponieważ rzeką można transportować mniej towarów, sporą ich część przejmują transport kolejowy i drogowy, które jednak są droższe. To zaś może oznaczać wzrost kosztów przewozowych, a w konsekwencji - wzrost cen.
ZOBACZ: Grozi nam susza hydrogeologiczna? Ekspert wyjaśnia
"Woda to nasz najcenniejszy zasób" - podkreślał w ubiegłym tygodniu niemiecki minister środowiska Carsten Schneider podczas prezentacji systemu informowania o niskim stanie wód (NIWIS). System ten ma ułatwić gospodarkę zasobami wody w obliczu postępującej suszu i zmian klimatycznych.
Jak podkreślił minister, w ciągu minionych 25 lat z powodu zmian klimatu Niemcy straciły 60 miliardów metrów sześciennych wody. Schneider dodał, że bez podjęcia działań dalszy ubytek wody do 2050 roku może ten kraj kosztować 625 mld euro, czyli około 25 mld euro rocznie.
W Monachium wprowadzono ograniczenia zużycia wody, które mają się utrzymać do 1 sierpnia. Ich złamanie grozi karą do 50 tys. euro.
Źródło: Reuters, Eurodebt, Independent
Czytaj więcej