Zginął w trzęsieniu ziemi, deportowano go dzień wcześniej. ICE umywa ręce

Świat

Został deportowany ze Stanów Zjednoczonych do Wenezueli, a następnego dnia zginął w wyniku trzęsienia ziemi. Amerykańscy agenci imigracyjni twierdzą, że ICE nie ponosi odpowiedzialności za tych, którzy już opuścili kraj. Matka zmarłego Daniela Nuneza walczy natomiast o sprawiedliwość. - To nie są worki ziemniaków. To są ludzie - mówiła o deportowanych.

PAP/EPA/MIGUEL GUTIERREZ
Trzęsienie ziemi w Wenezueli (zdj. ilustracyjne)

"Nie jest jeszcze jasne, ilu współdeportowanych zginęło tego dnia" - podała stacja CNN, dodając, że "niepotwierdzone doniesienia" sugerują, że może chodzić o 12 osób. Pewne jest, że w wyniku trzęsienia ziemi, które nawiedziło Wenezuelę pod koniec czerwca, zmarł Daniel Nunez - mężczyzna, który dzień wcześniej został deportowany ze Stanów Zjednoczonych.

 

Jak opisała stacja, Nunez przybył do USA w 2022 roku i rozpoczął proces azylowy. 10 maja bieżącego roku został zatrzymany przez funkcjonariuszy Urzędu do spraw Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE), kiedy wracał z pracy do domu. Przyczyną zatrzymania miało być niestawienie się w sądzie po tym, jak został ukarany mandatem za prowadzenie samochodu mimo braku uprawnień.

 

ZOBACZ: Potężne trzęsienie ziemi w Wenezueli. Efekty zarejestrowano także w Polsce

 

Matka mężczyzny, Oswadeliz Nunez, uważa, że jej syn zamierzał stawić się w sądzie, jednak nie został poinformowany o terminie rozprawy. Jej zdaniem zawiadomienie zostało wysłane na jego poprzedni adres zamieszkania.

 

- Daniel zdecydował, że wróci (do Wenezueli) pod koniec tego roku, ponieważ powiedział, że prześladowania migrantów przybrały na sile - powiedziała matka zmarłego.

Wenezuela. W trzęsieniu ziemi zginął deportowany Daniel Nunez

Jego plany pokrzyżowała interwencja agentów ICE, którzy go zatrzymali. Nunez trafił do ośrodka dla cudzoziemców. - Kiedy tam dotarł, wywarto na nim dużą presję psychologiczną - opisywała matka mężczyzny, dodając, że jej syn ostatecznie postanowił podpisać dokumenty deportacyjne.

 

- Powiedziano mu, że będzie w Wenezueli w ciągu pięciu dni, ale (w rzeczywistości) to było 15 dni. Niestety, (do Wenezueli) przybył 24 czerwca - w dniu trzęsień ziemi - powiedziała.

 

ZOBACZ: Zatrważający bilans ofiar w Wenezueli. Nowe informacje

W identyfikacji ciała pomógł tatuaż. "Dziękuję Bogu, że go zrobił"

Po katastrofie matka mężczyzny próbowała skontaktować się z władzami, jednak pomocy nie otrzymała. "Następnie udała się do La Guaira, gdzie wraz z grupą przyjaciół i krewnych wzięła sprawy w swoje ręce - przeszukując szpitale, kliniki i kostnice w poszukiwaniu Daniela" - opisała stacja CNN.

 

Ostatecznie okazało się, że mężczyzna zginął. Urzędnicy skierowali matkę Daniela do portu, który został tymczasowo przekształcony w kostnicę. W identyfikacji ciała pomógł tatuaż.

 

- Kiedy go sobie zrobił, pokłóciłam się z nim. Ale teraz dziękuję Bogu, że go zrobił, bo praktycznie dzięki temu mogłam go rozpoznać - powiedziała.

 

ZOBACZ: Jedyny taki wulkan na Ziemi. Wyrzuca 80 gramów czystego złota dziennie

 

Kremacja i pochówek Daniela miały być bezpłatne, jednak jego matka zdecydowała się zapłacić prywatnemu krematorium 680 dolarów, aby pogrzeb odbył się możliwie jak najprędzej. - Nie mogliśmy sobie pozwolić na dłuższe pozostanie na miejscu, wydając więcej pieniędzy. Nie jesteśmy z La Guaira - powiedziała. 

Został deportowany, zginął w trzęsieniu ziemi. Matka walczy o sprawiedliwość

Nunez - sama będąca prawniczką - zamierza dochodzić sprawiedliwości w sprawie śmierci syna. Zapowiedziała, że o tragedii będzie opowiadać w mediach społecznościowych. Wezwała rząd Wenezueli do większej transparentności w stosunku do pogrążonych w żałobie rodzin poszukujących swoich bliskich oraz do wdrożenia bezpieczniejszych, skuteczniejszych i bardziej humanitarnych protokołów dla deportowanych.

 

ICE twierdzi z kolei, że agenci nie ponoszą odpowiedzialności za tych, którzy już opuścili kraj. - To nie są worki ziemniaków. To są ludzie. Przekazują ludzi - skontrowała matka zmarłego Daniela. - Proszę Boga tylko, żeby ta śmierć nie pozostała bezkarna, bo mój syn nie był przestępcą - dodała.

 

ZOBACZ: Rośnie nadzieja w Wenezueli. Wyciągają spod gruzów żywych ludzi

 

CNN opisuje, że Daniel Nunez w Stanach Zjednoczonych był karany za wykroczenia drogowe, w tym przekraczanie prędkości oraz kierowanie bez ważnego prawa jazdy. Poza tymi czynami nie miał przeszłości kryminalnej

Alicja Krause / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie