Mundial obudził dawne demony. Polityczna burza po półfinale

Świat Karol Płatek / polsatnews.pl / Politico

Półfinał mistrzostw świata między Argentyną i Anglią wywołał polityczną burzę. Po zwycięstwie Argentyńczycy zaprezentowali transparent z hasłem "Malwiny są argentyńskie", a prezydent Javier Milei oświadczył, że jego kraj jest "coraz bliżej" odzyskania Falklandów. Sprawą zajmuje się FIFA.

Mężczyzna w okularach i garniturze przemawia za mównicą. W tle widnieje mapa przypominająca kształtem Wyspy Falklandzkie.
Vox España/Wikimedia Commons
Prezydent Argentyny we wpisie w mediach społecznościowych stwierdził, że Argentyna jest bliżej odzyskania Falklandów

Po środowym zwycięstwie nad Anglią argentyńscy piłkarze świętowali z transparentem "Las Malvinas son Argentinas" ("Malwiny są argentyńskie"). Transparent nawiązuje do wieloletniego sporu o archipelag, który od dekad pozostaje pod kontrolą Wielkiej Brytanii.

 

Na reakcję Londynu nie trzeba było długo czekać. Brytyjscy politycy uznali zachowanie reprezentacji Argentyny za niestosowne, a FIFA analizuje, czy doszło do naruszenia przepisów.

 

Milei: Jesteśmy coraz bliżej odzyskania Falklandów

Do sprawy odniósł się prezydent Argentyny Javier Milei. We wpisie w mediach społecznościowych stwierdził, że jego kraj "każdego dnia jest coraz bliżej" odzyskania Malwinów, Georgii Południowej, Wysp Sandwich Południowych oraz otaczających je wód.

 

Milei przekonywał, że Argentyna zamierza odzyskać sporne terytoria wyłącznie drogą dyplomatyczną. Bronił także zachowania piłkarzy, nazywając transparent wyrazem narodowych uczuć.

 

Co ciekawe, jeszcze dzień wcześniej apelował, by nie łączyć piłki nożnej ze sporem o Falklandy, określając podobne gesty mianem "taniego patriotyzmu".

 

ZOBACZ: Chcą wykluczyć Argentynę z mundialu. Petycję poparły miliony osób

Ostra reakcja Wielkiej Brytanii i FIFA

Brytyjski minister biznesu Peter Kyle uznał zachowanie Argentyńczyków za "całkowicie nieodpowiednie" i wezwał FIFA do wszczęcia postępowania.

 

Rzecznik premiera Keira Starmera oświadczył z kolei, że "mistrzostwa świata mogą nie należeć do nas, ale Falklandy z pewnością tak". Wcześniej wiceprezydent Argentyny Victoria Villarruel nazwała Brytyjczyków "uzurpatorami i piratami".

 

FIFA poinformowała, że jej niezależna komisja dyscyplinarna analizuje raporty z meczu i okoliczności zdarzenia. Dopiero po ich ocenie zapadnie decyzja, czy wszcząć postępowanie wobec argentyńskiej federacji.

 

Falklandy, nazywane w Argentynie Malwinami, od dziesięcioleci pozostają przedmiotem sporu między Buenos Aires a Londynem. W 1982 roku oba państwa stoczyły krótką wojnę o archipelag, zakończoną zwycięstwem Wielkiej Brytanii, która do dziś sprawuje kontrolę nad wyspami.

 

Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie