Marcin Horała o decyzji Jarosława Kaczyńskiego. "Został wprowadzony w błąd"

Graffiti

- Przepraszam, ale ktoś, kto wykreował ten argument, to już zupełnie kulą w płot. Prawo jest jasne - mówił w piątkowym "Graffiti" Marcin Horała. Wiceprezes stowarzyszenia "Rozwój Plus" odniósł się w ten sposób do słów Jarosława Kaczyńskiego, który wskazał, że funkcjonowanie stowarzyszeń w ramach PiS może partię "bardzo drogo kosztować" i miałoby grozić odebraniem subwencji.

Mężczyzna w szarym garniturze i okularach siedzi i patrzy w bok.
Polsat News
Marcin Horała komentuje sprawę stowarzyszeń w PiS

- Jakiekolwiek zagrożenie dla ewentualnej subwencji mogłoby być wtedy, gdyby stowarzyszenie zbierało pieniądze, które następnie by przekazywało partii, albo partia by zbierała pieniądze, które by przekazywała stowarzyszeniu. Nic takiego nie ma miejsca - argumentował Marcin Horała. 

PiS podjął decyzję ws. stowarzyszeń. Marcin Horała: Pan prezes został wprowadzony w błąd

Zdaniem wiceprezesa stowarzyszenia "Rozwój Plus" "pan prezes w tej sprawie został wprowadzony w błąd". - I niestety trochę tu działa taki mechanizm, że prawdziwa lojalność wobec szefa polega również na tym, żeby czasem pójść do szefa - lepiej na początek w cztery oczy, później, jak to nie daje efektu, być może w szerszych gronach - i powiedzieć "szefie, jest problem, nie idzie dobrze, popełniamy pewne błędy" - stwierdził Horała. 

 

ZOBACZ: Pilna decyzja władz PiS ws. stowarzyszeń. "W ciągu siedmiu dni"

 

Jak ocenił polityk, "oczywiście jest zawsze ryzyko, że przyjdzie na to kilku lizusów i powie: Szefie, wspaniale, jedyny problem to jest ten defetysta, który tu mówi, że może nie do końca jest dobrze. Najlepiej to go tutaj myk, myk, myk usunąć i będzie dobrze". 

Rozłam w PiS po decyzji Kaczyńskiego? "Mam szczerą nadzieję, że nie"

Na pytanie, czy sprawa dotycząca stowarzyszeń spowoduje rozłam w partii, Horała podkreślił: "Mam szczerą nadzieję, że nie". Wskazał, że przystępował do partii 22 lata temu i zamierza w niej pozostać.

 

Wiceprezes stowarzyszenia skomentował również słowa Jaska Sasina, który w czwartkowym "Punkcie widzenia Szubartowicza" stwierdził, że "dla jednego grilla nie warto chyba rozbijać Prawa i Sprawiedliwości". Nawiązał tym samym do zapowiedzianego przez Morawieckiego wydarzenia. 

 

ZOBACZ: Morawiecki reaguje na ultimatum władz PiS. Padła zdecydowana deklaracja

 

- Jest dokładnie odwrotnie. Oczywiście nie chodzi o grilla, czy raczej powiedziałbym o pewną konwencję programowo-dyskusyjną w luźnej, letniej atmosferze, gdzie również będziemy rozmawiać z osobami, które nie mają naszych poglądów, z którymi się nie zgadzamy, z osobami o wrażliwości lewicowej, z osobami o wrażliwości konfederackiej. Tylko chodzi o to, żeby budować naprawdę szeroką ofertę - argumentował Horała. 

 

WIDEO: Marcin Horała o decyzji Jarosława Kaczyńskiego. "Został wprowadzony w błąd"

 

Horała o wyborach parlamentarnych 2027. "Proponują uporczywe walenie w jeden klawisz"

Powołał się przy tym na sytuację dotyczącą przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. - Prawo i Sprawiedliwość, żeby wygrać wybory, musi dostać ponad 40 proc. głosów - wskazywał. Jego zdaniem oznacza to, że partia "musi przyciągać różne grupy elektoratu, bo nie ma w Polsce żadnej grupy elektoratu, która by była tak duża, żeby 40 proc. głosów mieć". 

 

- To prezes Jarosław Kaczyński jest autorem bardzo mądrego powiedzenia, że w polityce trzeba grać na wielu fortepianach - przypomniał. 

 

ZOBACZ: "Rubikon przekroczony". Kaczyński bez zaproszenia na imprezę Morawieckiego

 

W opinii polityka "niektórzy koledzy od jakiegoś czasu proponują nam nie tylko granie na jednym fortepianie, ale uporczywe walenie w jeden klawisz". - Mówią, że główny problem, że nie wszyscy ludzie chcą tego słuchać, jest taki, że nie wszyscy w jeden rytm i wystarczająco silnie w ten klawisz walimy i jeszcze ktokolwiek w partii próbuje użyć jakichś innych nut i zagrać jakąś miłą dla ucha wyborcy melodię. No i z tym się po prostu nie zgadzamy - podkreślał Horała. 

 

Polityk zabrał również głos w sprawie kandydatury Przemysława Czarnka na premiera. Wskazał, że nikt jej nie kwestionuje i "również Mateusz Morawiecki Przemysława Czarnka w tym wspiera". - Natomiast nie możemy zamykać oczu, że ta strategia na zderzenie z prawą ścianą, ta strategia, żeby PiS był taką Konfederacją z Temu, porzucał swój kod genetyczny, dosyć unikalny w Europie (...) to po prostu nie działa - ocenił. 

Zakaz w PiS ws. stowarzyszeń. Członkom partii dano siedem dni

W środę kierownictwo PiS podjęło uchwałę zakazującą członkom ugrupowania przynależności do stowarzyszeń, których, jak tłumaczył rzecznik partii Rafał Bochenek, "statutowym lub faktycznym celem jest prowadzenie działalności o charakterze politycznym". Decyzja objęła również "fundacje, organizacje pozarządowe i innych podmiotów prawa" spełniające wspomniany warunek. Członkom PiS dano siedem dni na wystąpienie z tego rodzaju grup. 

 

ZOBACZ: Rzecznik PiS uderza w stowarzyszenie Morawieckiego. "Nie pomaga, szkodzi"

 

Tego samego dnia decyzji podporządkował się Jacek Sasin, założyciel utworzonego w czerwcu stowarzyszenia "Po pierwsze Polska". Polityk ogłosił, że działalność grupy została zakończona. "Od pierwszego dnia naszym celem była jedność Prawa i Sprawiedliwości. Pozostajemy lojalni wobec naszej formacji oraz Prezesa Jarosława Kaczyńskiego" - przekazał za pośrednictwem platformy X. Analogicznej decyzji nie podjął Mateusz Morawiecki, który w kwietniu założył stowarzyszenie "Rozwój Plus"

Maria Literacka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie