Dziesiątki osób z objawami zatrucia w Toruniu. Dzieci i seniorzy trafili do szpitala
Kilkadziesiąt osób, w tym dzieci i seniorzy, ma objawy mogące wskazywać na zakażenie salmonellą - ustaliło Radio ZET. Przypadki odnotowano w trzech placówkach w Toruniu i pobliskim Grębocinie. Dziewięć osób wymagało hospitalizacji, a sześć nadal przebywa w szpitalu. Wszystkim placówkom posiłki dostarczała ta sama firma cateringowa.

Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się w ostatni weekend u dzieci uczęszczających do jednego z prywatnych żłobków w Toruniu. Następnie podobne dolegliwości wystąpiły u podopiecznych przedszkola w podtoruńskim Grębocinie oraz miejskiego Dziennego Domu Pobytu dla seniorów.
Jak przekazał portalowi RadioZET.pl Łukasz Betański, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy, u chorych wystąpiły objawy typowe dla zakażenia salmonellą.
- To wysoka temperatura ciała, sięgająca 39-40 stopni Celsjusza, biegunka i wymioty - wyjaśnił.
Sześć osób nadal w szpitalu. Wśród nich dzieci i seniorzy
Łącznie objawy odnotowano u 62 osób. Dziewięć z nich wymagało hospitalizacji. Obecnie w szpitalach nadal przebywa sześć osób: czworo dzieci oraz dwoje seniorów.
- Na ten moment nie ma więcej osób z objawami. Sytuacja jest w miarę stabilna - poinformował przedstawiciel sanepidu.
ZOBACZ: Salmonella w popularnych herbatkach ziołowych. GIS wydał ostrzeżenie
Jak podkreślił, pozostawienie pacjentów w szpitalu wynika między innymi z ich wieku oraz ryzyka odwodnienia. Wśród chorych są bowiem dwuletnie dzieci i osoby starsze.
- Przy wysokiej temperaturze powietrza siłą rzeczy zostają w szpitalu na obserwacji, żeby się nie odwodnić - powiedział Betański.
Zakażenie w Toruniu. Wszystkim dostarczano posiłki z jednego źródła
Sanepid ustala obecnie źródło zachorowań. Jak wynika z ustaleń Radia ZET, żłobek w Toruniu, przedszkole w Grębocinie oraz Dzienny Dom Pobytu dla seniorów korzystały z usług tej samej firmy cateringowej.
- Dom Dziennego Pobytu seniora, przedszkole w Grębocinie i żłobek w Toruniu łączy firma cateringowa, która dostarczała posiłki - potwierdził rzecznik bydgoskiej WSSE.
ZOBACZ: Choroby przenoszone przez komary atakują w Europie. Ostrzeżenie dla turystów
Zaznaczył jednocześnie, że na obecnym etapie nie można przesądzić, iż to dostarczone jedzenie było źródłem problemu. Próbki są nadal badane w laboratorium.
- Czekamy na komplet wyników. Podejrzewamy, że będzie na początku przyszłego tygodnia - podsumował Łukasz Betański.
Czytaj więcej