Dożywocie za nieposłuszeństwo żołnierza? Szef MON wyjaśnia
- Decyzje tu jeszcze żadne nie zostały podjęte - mówił o ewentualnych modyfikacjach prawa na wypadek konfliktu zbrojnego Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego słowa padły w odpowiedzi na doniesienia medialne, zgodnie z którymi rozważane są zmiany w dyscyplinie wojskowej. Kara za nieposłuszeństwo żołnierza w sytuacji bojowej mogłaby wzrosnąć 10-krotnie, a nawet grozić dożywociem.

Jak informuje we wtorkowym wydaniu "Rzeczpospolita", Ministerstwo Sprawiedliwości we współpracy z m.in. resortem obrony narodowej rozważa zmiany w Kodeksie karnym dotyczące dyscypliny wojskowej. Według gazety na ministerialnym stole leży już propozycja zamówiona w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.
ZOBACZ: Obowiązkowa służba wojskowa. Większość Polaków jest na "tak"
"Eksperci postulują w niej zaostrzenie kar za nieposłuszeństwo żołnierza rozkazowi w sytuacji bojowej. Ich górna granica miałaby wzrosnąć z obecnych trzech lat pozbawienia wolności do 30 lat, a nawet dożywotniego więzienia" - czytamy.
Czeka nas zaostrzenie dyscypliny wojskowej? "Decyzje nie zostały podjęte"
Władysław Kosiniak-Kamysz zapytany we wtorek o te doniesienia powiedział, że polecił kilka miesięcy temu dokonanie analizy wszystkich zmian w prawie, których wprowadzenie byłoby konieczne w razie wybuchu konfliktu zbrojnego.
- Wzorujemy się tutaj na Ukrainie pod względem zmian, które Ukraina musiała dokonać bardzo szybko, ponieważ została zaskoczona konfliktem zbrojnym i przepisy nie były na to gotowe - stwierdził.
Szef MON dodał, że minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przedstawił mu we wtorek notatkę dotyczącą analizy Kodeksu karnego. - Decyzje tu jeszcze żadne nie zostały podjęte. Będziemy analizować sytuację tak, żeby wypełnić wszystkie prawne przepisy, skonstruować tak prawo, aby gwarantowało skuteczną obronę Rzeczypospolitej - podkreślił.
ZOBACZ: Wspólne ćwiczenia wojskowe w Polsce. Tusk ogłasza po obradach w Paryżu
Wicepremier, dopytywany, czy proponowane przez resort sprawiedliwości zmiany są dobre, dodał, że odniesie się do nich po zapoznaniu się z materiałem przesłanym przez szefa resortu.
Czytaj więcej