Trump zapowiada działania USA, celem cieśnina Ormuz. "Zostaniemy jej strażnikiem"
Donald Trump stwierdził, że Amerykanie "zostaną strażnikami" cieśniny Ormuz i przejmą nad nią kontrolę. Prezydent USA dodał także, że "nie będą tego robić za darmo" i otrzymają za swoje działania wynagrodzenie od społeczności międzynarodowej. W ostatnim czasie doszło do ostrzałów pomiędzy USA a Iranem.

Donald Trump powtózył w poniedziałek, że irańskie wojsko zostało pokonane, a negocjacje z Iranem nie mają sensu ze względu na łamanie postanowień przez Teheran.
- Zawarliśmy już 10 umów z tymi ludźmi, więc teraz po prostu uderzymy ich mocno, utrzymamy cieśninę i prawdopodobnie przejmiemy nad nią kontrolę. Zostaniemy strażnikiem cieśniny. Może uznamy to za bycie aniołem stróżem cieśniny. Powinniśmy też otrzymać za to odszkodowanie - powiedział w wywiadzie telefonicznym udzielonemu stacji Fox News.
Trump chce kontroli nad cieśniną. "Dostaniemy duże pieniądze"
- Będziemy jej strzegli i dostaniemy za to duże pieniądze. (...) Dostaniemy zwrot kosztów, ponieważ inne kraje są bardzo bogate, są po naszej stronie i nie można oczekiwać, że zrobimy to za darmo - dodał amerykański prezydent.
ZOBACZ: Ataki USA na cele w Iranie. Amerykanie przetestowali nowy arsenał
Trump twierdził, że Stany Zjednoczone strzegły Ormuzu przez 50 lat i "nigdy nie dostały za to zapłaty". Zaznaczył, że nie chce dużej kwoty, lecz "po prostu zwrot kosztów za to wszystko, co zrobiliśmy, narażając naszych ludzi na niebezpieczeństwo".
Iran i USA wydawały w ciągu weekendu sprzeczne komunikaty co do możliwości przechodzenia przez Ormuz. Dowództwo Centralne USA stwierdziło w oświadczeniu, że "cieśnina Ormuz stanowi kluczowy korytarz morski, nad którym Iran nie sprawuje kontroli". Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zapowiedział, że cieśnina jest zamknięta z powodu "niedawnych nielegalnych działań sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych w regionie". Zezwolenia będą wydawane "jak tylko przywrócona zostanie stabilność i spokój".
Wymiana ognia na Bliskim Wschodzie. Ataki USA i Iranu
W nocy amerykańska armia zbombardowała dziesiątki celów wojskowych w Iranie. W oświadczeniu Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) wyjaśniło, że uderzyło w "dziesiątki celów w wielu lokalizacjach przy użyciu precyzyjnej amunicji, aby ograniczyć zdolność Iranu do kontynuowania ataków na zagraniczne statki przepływające przez cieśninę Ormuz". Dowództwo zaznaczyło, że realizuje rozkazy prezydenta, by "pociągnąć siły irańskie do odpowiedzialności".
ZOBACZ: Trump wydał rozkaz. "Mam nadzieję, że będziecie tęsknić"
Irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC) w ramach odwetu przeprowadziła co najmniej trzy fale ostrzałów w regionie. W wyniku ataku dronami i rakietami w bazie lotniczej księcia Hasana w Jordanii wybuchły pożary magazynów paliwa i amunicji. Siły zbrojne Iranu zaatakowały także bazę lotniczą Szejk Isa w Bahrajnie, uderzając w warsztaty konserwacji helikopterów, hangar dla samolotów P-8 oraz amerykańskie centrum dowodzenia i kontroli dronów. Irańczycy zapowiedzieli kontynuację działań.
W wyniku trzeciej fazy wymierzonej w obiekty w Kuwejcie, jak oświadczyła IRGC, "całkowicie zniszczono" zbiorniki paliwa i systemy obrony powietrznej Patriot w bazie lotniczej Ali al-Salem, a także strategiczny system radarowy FPS w bazie lotniczej Ahmed al-Dżabir.
Czytaj więcej