Rezolucja ws. Ukrainy. Parlament Europejski zdecydował

aktualizacja: Świat

Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wyraził ubolewanie z powodu eskalacji ze strony prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Chodzi o decyzję o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia "bohaterów UPA". W ocenie PE ruch ten "nie jest zgodny z wartościami europejskimi".

Mężczyzna w czarnej koszuli stoi przed niebieskim tłem z logo "Defence Industry Forum" i "NATO Otan"
PAP/EPA/FILIP SINGER
Wołodymyr Zełenski

Parlament Europejski przyjął w środę rezolucję, w której wyraził ubolewanie z powodu "niepotrzebnej i niesprowokowanej eskalacji" spowodowanej przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, polegającej na nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia "bohaterów UPA".

Ruch Parlamentu Europejskiego po decyzji Zełenskiego. "Niepotrzebna i niesprowokowana"

Przyjęta rezolucja dotyczy procesu akcesyjnego Ukrainy. W toku prac nad nią grupy polityczne w PE zgłosiły poprawki odnoszące się do niedawnego upamiętnienia przez Zełenskiego Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA).

 

ZOBACZ: Nawrocki spotka się z Zełenskim? Trwają ustalenia między prezydentami

 

W środę europosłowie przyjęli poprawkę w sprawie UPA zaproponowaną przez Europejską Partię Ludową (EPL), do której należy KO i PSL. Poprawkę, głosowaną w pięciu częściach, przyjęto znaczącą większością, np. za jej piątą częścią głosowało 592 europosłów, 42 było przeciw, a 11 wstrzymało się od głosu.

 

W rezolucji PE ubolewa nad "niedawną niepotrzebną i niesprowokowaną eskalacją spowodowaną przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego polegającą na nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia 'bohaterów UPA'".

"Nie jest zgodna z wartościami europejskimi". Rezolucja Parlamentu Europejskiego ws. Ukrainy

PE wyraził też ubolewanie, że "zwłaszcza w świetle niezachwianego wsparcia Polski dla Ukrainy w walce z rosyjską agresją zaniedbano fakt, że kwestia ta jest delikatna i bolesna dla polskiego społeczeństwa w kontekście szacowanej na wiele dziesiątków tysięcy liczby ofiar UPA i rodzin zabitych".

 

ZOBACZ: Szef BBN reaguje na słowa Budanowa. "Przerzucanie odpowiedzialności na Polskę"

 

Izba zwróciła też uwagę, że "decyzja ta szkodzi stosunkom dobrosąsiedzkim oraz wcześniejszym wysiłkom na rzecz rozwiązania nierozstrzygniętych i bolesnych aspektów w dwustronnych stosunkach historycznych w duchu prawdziwego i szczerego pojednania, a także nie jest zgodna z wartościami europejskimi".

 

"Dalece nieidealna" rezolucja, "każdy musi respektować te same zasady". Komentarze po decyzji PE

Zdaniem europosłów KO przyjęta w środę przez europarlament rezolucja odnosząca się do upamiętnienia UPA przez Ukrainę to mocny głos, którego Kijów nie może zignorować. Andrzej Halicki z KO powiedział dziennikarzom, że część rezolucji odnosząca się do rzezi wołyńskiej "świadczy o tym, że każdy, kto chce być we wspólnocie europejskiej, musi respektować te same zasady".

 

W jego ocenie "nieprzemyślana chyba do końca decyzja prezydenta Zełenskiego spotkała się właściwie z jednoznaczną odpowiedzią parlamentu", ponieważ za poprawką w tej sprawie opowiedziała się prawie cała izba. - Blisko 600 parlamentarzystów to głos, który nie może być zignorowany - podkreślił Halicki.

 

ZOBACZ: To nie science fiction. Ukraina chce wykorzystywać na froncie humanoidy

 

Adam Bielan z PiS ocenił z kolei, że przyjęta rezolucja jest "dalece nieidealna". - Nasze poprawki zostały odrzucone. Stało się to, przed czym ostrzegaliśmy: podział wśród Polaków w Parlamencie Europejskim ze względu na gierki polityczne, głównie KO, sprawił, że w rezolucji brakuje nazwania ludobójstwa na Wołyniu po imieniu - podkreślił.

 

Europoseł PiS Michał Dworczyk powiedział, że jego partii zależało na tym, by w rezolucji wybrzmiała prawda historyczna. - Chcieliśmy, żeby jasno zostało powiedziane, że około 100 tys. niewinnych ludzi, przede wszystkim kobiet, dzieci polskich zostało zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu - zaznaczył.

Spór Kijowa z Warszawą. Karol Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego

W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta z końcem maja decyzja Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia "bohaterów UPA".

 

Ruch ten spotkał się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy.

 

ZOBACZ: "Zdrada polskiego bezpieczeństwa". Minister porównał Kaczyńskiego z Piłsudskim

 

Z kolei 1 lipca Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, w którym - według słów przewodniczącego parlamentu Rusłana Stefanczuka - znajdą się "najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego". Jak powiedział PAP deputowany Mykyta Poturajew, nie ma jeszcze listy działaczy, którzy mogą znaleźć się w Panteonie. Nie wykluczył jednak, że może znaleźć się wśród nich np. Stepan Bandera.

Marta Stępień / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie