Szpital w Mogilnie i "doktor od 26 tys. zł za godzinę". Wybuchła polityczna awantura

Polska

Po ujawnieniu afery w szpitalu w Mogilnie politycy przerzucają się odpowiedzialnością. Szef MSWiA Marcin Kierwiński wymienił listę stanowisk, jakie "doktor od 26 tys. zł za godzinę" miał zajmować za rządów Zjednoczonej Prawicy. A były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński wskazał, że za zarządzenie placówką odpowiada starosta mogileński z Nowej Lewicy, "kumpel Włodzimierza Czarzastego".

Polsat News/PAP/Marcin Obara
Szef MSWiA Marcin Kierwiński i były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński prowadzą spór ws. afery w szpitalu w Mogilnie

Sprawa Szpitala Południowego w Warszawie od kilku tygodni wzbudza wielkie emocje wśród Polaków. Tymczasem na jaw wyszło, że w innej placówce - w oddalonym od stolicy ponad 200 kilometrów Mogilnie - lekarzemieli zarobić ponad 300 tysięcy złotych dniówki

 

W poniedziałek Wirtualna Polska poinformowała, że spółka neurochirurgów działająca na terenie kilku województw mogła wystawiać rachunki szpitalom na 26 tysięcy złotych za godzinę.

Kierwiński kontra Cieszyński. Trwa polityczna przepychanka ws. szpitala w Mogilnie

Kolejny skandal w medycznej placówce stał się przedmiotem walki politycznej. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński z KO zabrał głos na platformie X.

 

"Doktor od '26 tys. za godzinę' za PiS był m.in.: prezesem Agencji Rezerw Materiałowych, w zarządzie ENEA, członkiem Społecznego Komitetu Poparcia J. Kaczyńskiego, dyrektorem w MF. Wtedy premierem był Morawiecki. Umowę podpisano u schyłku rządów PiS. Pewnie przypadek..." - napisał szef MSWiA.

 

ZOBACZ: "Nawet 100 proc. budżetu na wynagrodzenia". Minister wprost o szpitalach

 

Z odpowiedzią pospieszył były wiceminister zdrowia za rządów Zjedzonej Prawicy Janusz Cieszyński. "Jak się ockną to zrozumieją, że w Mogilnie karty rozdaje kumpel ich koalicjanta (Włodzimierza - red.) Czarzastego" - uznał.

 

W kolejnym wpisie wskazał na starostę mogileńskiego Tomasza Krzesińskiego z Nowej Lewicy, który - jak zaznaczył Cieszyński - "odpowiada za szpital w Mogilnie". 

Media: Spółka neurochirurgów zarabiała nawet 26 tys. zł. na godzinę

WP poinformowała, że jednym ze szpitali, który wszedł we współpracę ze spółką neurochirurgów, jest szpital w Mogilnie w województwie kujawsko-pomorskim. Umowę ze spółką neurochirurgów podpisała była dyrektor placówki, a sprawa została zgłoszona do prokuratury.

 

"Lekarze brali za każdy zabieg 65 proc. tego, co płacił NFZ. W soboty wykonywali po kilkadziesiąt zabiegów trwających zgodnie z dokumentacją od 3 do 10 minut. Zdaniem NFZ w dokumentacji sprawozdawali czterokrotnie droższą procedurę: taką, której nie byliby w stanie wykonać w tak krótkim czasie" - podał portal.

 

ZOBACZ: "Wyłudzanie wyższej refundacji". Nieprawidłowości w szpitalu w Mogilnie

 

Jak dodała WP, Narodowy Fundusz Zdrowia w maju zakończył kontrolę - dopatrzył się nieprawidłowości i nałożył na szpital w Mogilnie karę ponad 2,6 mln zł, a dyrekcja placówki nie ma pieniędzy na wynagrodzenia w lipcu.

 

Jak poinformował portal, podobną działalność spółka neurochirurgów prowadziła w szpitalu w Miastku (woj. pomorskie), gdzie sprawę bada NFZ i CBA pod nadzorem prokuratury. "Wytworzenie fikcyjnej dokumentacji szpitalnej posłużyło jedynie do wyłudzenia środków z NFZ" - uważa cytowany przez WP konsultant wojewódzki.

 

"W jednym szpitalu oszacowano skalę możliwych wyłudzeń na prawie 13 mln zł" - dodano w komunikacie konsultanta.

Artur Pokorski / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie