Marine Le Pen podjęła decyzję w sprawie startu w wyborach we Francji

Świat

Liderka francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen ogłosiła, że zamierza wystartować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich we Francji. Jak dodała, zwróci się do Sądu Kasacyjnego, co ma związek z wtorkowym orzeczeniem. Zgodnie z nim przez 15 miesięcy Le Pen nie może ubiegać się o państwowe stanowiska, lecz nie przeszkadza jej to we wzięciu udziału w prezydenckiej elekcji.

Kobieta w jasnoróżowej marynarce siedzi przy stole z dwoma mikrofonami przed nią, na tle panoramy miasta.
PAP/EPA/Christian Hartmann
Marine Le Pen ogłosiła zamiar startu w wyborach prezydenckich we Francji

We wtorek paryski sąd apelacyjny utrzymał w mocy wyrok skazujący Marine Le Pen za nadużycie funduszy z Parlamentu Europejskiego, ale skrócił okres zakazu kandydowania. Pierwotnie miała bowiem zasądzony 45-miesięczny zakaz pełnienia funkcji publicznych, ale 30 miesięcy zostało zawieszonych.

 

Dało to liderce Zjednoczenia Narodowego możliwość startu przyszłorocznych wyborach na prezydenta Francji. Wieczorem Le Pen potwierdziła, że ma zamiar wziąć udział w wyścigu o prezydenturę. - Nie ma już żadnego scenariusza, w którym nie mogłabym kandydować - stwierdziła, cytowana przez AFP.

Francja. Le Pen ogłosiła zamiar startu w wyborach prezydenckich

Zgodnie z wtorkowym wyrokiem Sądu Apelacyjnego, 57-letnia polityk jest zobowiązana do noszenia bransolety. Twierdzi jednak, że jest niewinna i złoży skargę do Sądu Kasacyjnego, a ten "zawiesi skutki wyroku". - Będę więc prowadzić kampanię bez bransoletki elektronicznej - stwierdziła.

 

ZOBACZ: Marine Le Pen skazana. 15 miesięcy zakaz ubiegania się o funkcje publiczne

 

Le Pen mówiła w lutym, w wywiadzie dla telewizji BFMTV, że nie będzie prowadziła kampanii, jeśli musiałaby nosić bransoletkę elektroniczną. Przekonywała, że jeśli nie mogłaby wieczorem udawać się na spotkania wyborcze (z powodu ograniczeń narzucanych przez tę formę dozoru - red.), to byłby to "oczywisty sposób na przeszkodzenie w kandydowaniu".

Le Pen: Jeśli zostanę prezydentem, premierem będzie Bardella

Jeżeli zapowiedzi Le Pen dojdą do skutku, będzie to jej czwarta próba objęcia najwyższego urzędu w państwie. Startowała ona trzykrotnie w wyborach prezydenckich we Francji: w 2012, 2017 i 2022 roku. Przegrywając cztery lata temu z Emmanuelem Macronem, uzyskała najlepszy wynik w historii prawicy - prawie 41,5 proc. głosów, wobec ponad 58,5 dla Macrona.

 

Liderka Zjednoczenia Narodowego potwierdziła, że jej współpracownik Jordan Bardella będzie premierem, jeśli ona wygra wybory prezydenckie, zaplanowane na wiosnę 2027 roku.

Artur Pokorski / Wiktor Kazanecki / wka / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie