Amerykańscy żołnierze wyjeżdżają z kraju NATO. "Zostaliśmy w zawieszeniu"
Większość amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Estonii opuściła kraj - informują tamtejsze media. Choć władze w Tallinie zapewniają, że kolejna rotacja sił USA odbędzie się latem, to dalsze plany Pentagonu pozostają na razie niewiadomą.

Amerykański kontyngent trafił do Estonii na mocy dwustronnego porozumienia. Choć formalnie zapisy umowy się nie zmieniły, obecna jednostka rotacyjna właśnie wyjechała - informuje portal Err.ee.
Estoński minister obrony Hanno Pevkur, powołując się na rozmowy z Naczelnym Dowódcą Sił Sojuszniczych NATO w Europie (SACEUR) oraz Dowódcą Wojsk Lądowych USA, zapewnia, że kolejni żołnierze zza oceanu powinni pojawić się w Estonii latem i zostać tam do końca roku.
Jednak - jak zaznacza portal - na razie nieznana jest liczebność nowego kontyngentu ani plany Waszyngtonu na kolejne lata. - Wszystko wyjaśni się podczas półrocznego przeglądu (sił amerykańskich w Europie - red.) w Pentagonie. Kolejna rotacja powinna jednak trafić do Estonii zgodnie z planem, czyli latem - uspokaja Pevkur.
Estonia. Amerykańscy żołnierze wyjechali - nie wiadomo, na jak długo
W bazach w Tapa i w południowej części Estonii stacjonowało łącznie od 500 do 700 amerykańskich żołnierzy. Obecnie to grupa licząca niespełna 100 osób.
Dotychczasowy kontyngent w Estonii tworzyli żołnierze amerykańskiej brygady rozlokowanej w Polsce lub Rumunii. Dalsza obecność tych sił stoi jednak pod znakiem zapytania. Wciąż nie ma pewności, kiedy dokładnie i w jakiej liczbie obiecane 4 tys. żołnierzy z USA trafi do Polski oraz czy część z nich zostanie skierowana do Estonii.
- Dokładny termin rozlokowania tych sił w Polsce to kwestia lat, to będzie dłuższy proces. Dopiero wtedy zobaczymy, czy do Estonii trafią pododdziały rotacyjne z tej konkretnej brygady, czy zupełnie inna jednostka - tłumaczy estoński minister obrony.
Według ustaleń "Dziennika Gazety Prawnej" dodatkowi żołnierze amerykańscy przyjadą do Polski w ciągu trzech miesięcy.
ZOBACZ: Amerykańscy żołnierze w Polsce. Media: Przybędą nowe siły, wskazują termin
"Możemy skakać na jednej nodze"
Przewodniczący parlamentarnej komisji obrony narodowej Kalev Stoicescu ocenił, że Stany Zjednoczone pozostawiły Estonię oraz pozostałe kraje wschodniej flanki w zawieszeniu. Jak podkreślił, procent PKB przeznaczany na zbrojenia nie ma tutaj znaczenia.
- Możemy tu śpiewać, tańczyć i skakać na jednej nodze, ale ostateczną decyzję i tak podejmuje Biały Dom oraz amerykańska administracja, kierując się wyłącznie własnym interesem i własną wizją - skwitował gorzko Stoicescu, cytowany przez estoński portal.
Stoicescu dodał jednak, że jeśli wojska USA w ogóle utrzymają swoją obecność w Europie, to priorytetem pozostanie właśnie wschodnia flanka.
Z kolei minister obrony Hanno Pevkur przekazał, że Tallin nie spodziewa się żadnych nowych informacji w sprawie przyszłości obecności amerykańskich sił w Estonii podczas nadchodzącego szczytu NATO w Ankarze. Jak dodał, Estonia na razie musi radzić sobie sama oraz przy wsparciu międzynarodowych grupa bojowych NATO, które rotacyjnie stacjonują w krajach bałtyckich.
Czytaj więcej