"Zrzucanie z sań pań". Koalicjantka ostro o Trzaskowskim

Polska Paweł Sekmistrz / polsatnews.pl

- Obawiam się, że to jest zrzucanie z sań pań, niestety. Po to, żeby zachować stanowisko swoje i kolegi z klasy (Tomasza Menciny-red.) - mówiła w "Śniadaniu Rymanowskiego" Anna Maria Żukowska, komentując decyzję Rafała Trzaskowskiego w sprawie wiceprezydentek Warszawy. - Wielki bohater, mężczyzna. Swojego kumpla z klasy, który odpowiada za szpitale, to nie odwoła - ironizował Marcin Przydacz.

Grupa osób siedzących w okręgu na kanapach i fotelach w studiu telewizyjnym.
Polsat News
"Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii"

Skandale wokół Szpitala Południowego zdominowały większą część publicznej dyskusji ostatnich tygodni. Goście "Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii" pytani byli o zapowiedzi Donalda Tuska, który wskazał, że jeśli Ministerstwo Zdrowia i NFZ nie podejmą działań, które wyeliminują szkodliwe zjawiska, w instytucjach dojdzie do dymisji.

 

- Jeśli do wtorku nie otrzymam satysfakcjonujących rekomendacji precyzyjnych, to w środę podejmę odpowiednie decyzje, także personalne - mówił podczas konferencji prasowej premier.

Afera w Szpitalu Południowym. Odpowiedzialność spadnie na minister zdrowia? 

Na pytanie o to, czy minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda powinna już "pakować walizki", posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska odparła, że personalne zmiany nie powinny być tu najważniejsze. - Premier oczekuje propozycji, oczekuje konkretów dotyczących zmiany systemu ochrony zdrowia. I to jest to, czego ja oczekuję. Mnie naprawdę mało interesuje, czy to będzie pani Iksińska, czy pan Iksiński wprowadzali w Ministerstwie Zdrowia - mówiła.

 

- Jest już praktycznie rok do końca kadencji, więc ja bym chciała, żeby po prostu te rozwiązania zostały zaprezentowane, zostały też oczywiście uzgodnione z koalicjantami. I te rozwiązania muszą być jednoznaczne i radykalne - przekonywała Żukowska.

 

Jak wskazała, "nie ocenia dobrze" pracy Sobierańskiej-Grendy, ale nie widzi na ten moment osoby, która mogłaby skutecznie przejąć jej obowiązki.

 

ZOBACZ: Tusk kreśli termin w sprawie szpitali. Możliwe "decyzje personalne"

 

Zwolennikiem złożenia pełnej odpowiedzialności za aferę w Szpitalu Południowym na barki minister zdrowia nie jest też europoseł PiS Patryk Jaki. - Ja nie sądzę, że z tym miała coś wspólnego akurat minister zdrowia (...) akurat ona, moim zdaniem, na swój telefon nie była informowana o tym, co działo się w szpitalu, a najbliżsi współpracownicy premiera - Trzaskowski, Kierwiński, byli - mówił polityk.

 

- Jest to taka socjotechniczna sztuczka, aby odwrócić uwagę od tego, kto jest naprawdę odpowiedzialny - przekonywał Jaki, komentując słowa premiera.

Trzaskowski chroni "kolegę z klasy"? Żukowska o "zrzucaniu pań z sań"

- Te osoby, które odpowiedziały za aferę zapłaciły już. Pan premier powiedział jedno. Zgadzam się z panią przewodniczą Żukowską. Na stole mają być rozwiązania dotyczące systemu ochrony zdrowia, tam gdzie jest patologia - mówił poseł KO Grzegorz Napieralski

 

Jak sugerował, działania podejmowane przez rząd w przypadkach odnotowania nieprawidłowości różnią się od tych stosowanych przez poprzednią władzę. - U nas jest inaczej niż u was. Lekarz wyleciał, oddaje pieniądze, Rady Nadzorczej nie ma, prezesa nie ma, wiceprezydentów nie ma. A co było u was? Afera z respiratorami, miliony złotych stracone dla budżetu państwa. Afera z maseczkami - nikt nie poleciał. Afera ze szpitalami COVID-owymi - nikt nie poleciał - wskazywał Napieralski.

 

WIDEO: "Zrzucanie z sań pań". Koalicjantka ostro o Trzaskowskim

 

 

Do słów posła KO o decyzjach podjętych po aferze odniósł się sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, Marcin Przydacz. - Pan Trzaskowski odwołał dwie kobiety. Wielki bohater, mężczyzna, prawda? Swojego kumpla z klasy (minister odwołuje się do wiceprezydenta Warszawy Tomasza Menciny - red.), który odpowiada za szpitale, to nie odwoła, bo to kolega z klasy. Ale dwie kobiety - panie wiceprezydent, które chyba nie odpowiadały akurat za ten szpital, to je wywalił. I czy to coś dało? Czy to coś zmieniło? - dopytywał minister.

 

ZOBACZ: Dymisje wiceprezydentek Warszawy. Rafał Trzaskowski ogłosił

 

Krytyki pod adresem Rafała Trzaskowskiego nie szczędziła też Żukowska. - Ja się obawiam, że to jest takie zrzucanie z sań pań, niestety. Po to, żeby zachować własne stanowisko i stanowisko wspomnianego kolegi z klasy - mówiła posłanka Lewicy.

 

Jak zasugerowała, prezydent Warszawy nie interesuje się należycie tym, co dzieje się w zarządzanym przez niego mieście. - Ostatnio dowiedział się, że blok na Hirszfelda się wali i dowiedział się z telewizji. A tam na Ursynowie ma burmistrza ze swojej partii (...) gdyby się interesował rzeczywiście tym, do czego został wybrany, czyli do zarządzania miastem, do nadzoru nad wszystkim, co się w mieście dzieje, być może te afery byłyby wykryte przez same organy nadzorcze miasta, a nie przez dziennikarzy - przekonywała.

Bartłomiej Pejo: Akt oskarżenia własnego rządu

Wicemarszałek Senatu Maciej Żywno (Polska 2050) wskazał, że zależałoby mu na informacji o tym, czy Szpital Południowy jest obecnie bezpieczny dla pacjentów. - Czy szokujące nieprawidłowości zostały zakończone i czy teraz każdy pacjent, który idzie tam na SOR, czy też na oddział, może liczyć się z pełnym zabezpieczeniem i z pełnym normalnym funkcjonowaniem szpitala - mówił.

 

- W takim odczuciu ludzi, Warszawiaków przede wszystkim, w wielu miejscach słyszę, że omijają ten szpital szerokim łukiem - mówił Żywno.

 

ZOBACZ: Czerwona strefa SOR i młody lekarz. Nowe ustalenia o Dawidzie Kacprzyku

 

Bartłomiej Pejo z Konfederacji ocenił, że słowa o personalnych konsekwencjach wypowiedziane przez Donalda Tuska są "aktem oskarżenia dla własnego rządu".

 

- Niemalże każdego tygodnia dowiadujemy się o nowej aferze w Szpitalu Południowym. Te dymisje pań, które były zastępcami pana prezydenta Trzaskowskiego, to tylko symboliczne dymisje. Przecież nie kto inny, jak wspomniany kolega z klasy pana Trzaskowskiego odpowiada za nadzór właścicielski spółek komunalnych, również spółki przy Szpitalu Południowym - przekonywał.

 

- Premier Donald Tusk chce, oczekuje od Minister Zdrowia, żeby od piątku do wtorku przedstawiła reformę służby zdrowia. Nad tą reformą służby zdrowia zastanawiał się i PiS i Koalicja przez trzy lata, i nikt tej reformy nie wymyślił. Nie będzie żadnej reformy - ocenił Pejo.

Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie