Potężne burze uderzyły w Polskę. "Pogodowy armagedon zaczął się nagle"
- Usłyszeliśmy dopiero huk, gdy uderzył o jezdnię. Nawet nie zauważyłem, że nie mamy dachu - mówił na antenie Polsat News mieszkaniec podkarpackiej Stalowej Woli. Jest jednym z poszkodowanych po przejściu gwałtownych nawałnic nad częścią Polski. Tylko w Świętokrzyskiem straż pożarna interweniowała ponad 400 razy.

W nocy ze środy na czwartek w Polskę uderzyła nawała potężnych burz, które przyniosły intensywne opady deszczu, gradu, a także silny wiatr. Jedynie w województwie świętokrzyskim straż pożarna interweniowała ponad 400 razy. Doszło do uszkodzenia budynków oraz licznych podtopień, a podmuchy wiatru łamały drzewa i zrywały poszycia dachów.
Na nagraniach, opublikowanych w informatorze miejskim Starachowice.net, widać m.in. zalaną Aleję Armii Krajowej oraz ludzi, którzy próbują wypchnąć z wody samochód, jaki utknął na drodze.
Gwałtowne burze nad Polską. Setki interwencji, zerwane dachy i zalane ulice
Jak przekazał w czwartek rano prezydent Starachowic Marek Materek, trwa usuwanie zniszczeń. W nocnych działaniach uczestniczyło ponad 2,6 tys. strażaków oraz 530 pojazdów pożarniczych.
ZOBACZ: Groźne zjawisko nad Polską. Dantejskie sceny na ulicach
Jak podano, w nocy uszkodzone zostały także 52 poszycia dachowe, siedem zostało zerwanych na budynkach mieszkalnych, a sześć na gospodarczych. Woda zalała również 100 budynków oraz 10 odcinków dróg. Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji zapowiedziało, że w czwartek i piątek na terenie całego miasta mogą występować przerwy w dostawie wody.
W całym kraju strażacy, do północy, interweniowali ponad 2,3 tys. razy.
Podkarpacie. Armagedon pogodowy przeraził mieszkańców
Strażacy wielokrotnie interweniowali na Podkarpaciu - łącznie 84 razy, głównie w powiatach stalowowolskim, mieleckim i tarnobrzeskim. Wiatr uszkodził 18 dachów.
ZOBACZ: Nastąpi potężne tąpnięcie w pogodzie. Mapy anomalii zabarwione na niebiesko
Reporterzy Polsat News przekazali, że mieszkańcy Stalowej Woli są przerażeni i nie przypuszczali, że siła żywiołu będzie tak ogromna. - Ten pogodowy armagedon zaczął się nagle, około godziny 16:00 - mówił z mieszkańców. - Nie słyszeliśmy, gdy wiatr zrywał dach. Usłyszeliśmy dopiero huk, gdy uderzył o jezdnię. Nawet nie zauważyłem, że nie mamy dachu - dodał.
Burze uderzyły w Polskę. "Wiatr podniósł cały dach, u szwagra tak samo"
Dziennikarze Polsat News dotarli również do Skowieszyna w Lubelskiem. Według wstępnej oceny najbardziej ucierpiał powiat puławski. Burze rozpoczęły się tam już około godz. 15:00. Tam silny wiatr rozniósł dach stodoły, rozrzucając jego fragmenty rozrzucił po sąsiedniej działce. Taki los spotkał wiele budynków w okolicy.
Równocześnie, w czasie burzy padał również grad, którego bryłki lodu miały szczelnie pokryć ziemię. - Ledwo zdążyłem tylko wrócić do domu - mówił jeden z mieszkańców. - Wiatr był tak silny, że podniósł cały dach, u szwagra tak samo - dodał.
Czytaj więcej