Eksplozja w Monako. Media: Śledczy nie wykluczają udziału ukraińskich służb

Świat

Po wybuchu w Monako służby badają wątek udziału ukraińskich służb specjalnych - opisuje "Le Figaro". W eksplozji ranny został oligarcha ukraińskiego pochodzenia, który od 2023 roku jest liście sankcyjnej Kijowa.

Widok z góry na uszkodzony budynek po wybuchu, z gruzami na chodniku i taśmą policyjną.
PAP/EPA/SEBASTIEN NOGIER
Budynek w Monako, przed którym doszło do ataku

Do wybuchu w Monako doszło w poniedziałek wieczorem. Eksplozja miała miejsce przed jednym z budynków w luksusowej dzielnicy La Rousse. Śledczy przekazali, że sprawca na miejscu zdarzenia zostawił plecak z ładunkiem wybuchowym, po czym udało mu się zbiec.

 

Krótko później na miejsce dotarł biznesmen ukraińskiego pochodzenia Wadym Jarmołajew. Towarzyszyli mu partnerka i 13-letni syn. Kiedy zbliżyli się do budynku, bomba eksplodowała.

 

ZOBACZ: Wybuch na terminalu lotniczym w Kijowie, nie żyje jedna osoba. Prokuratura: To był zamach

 

Jak relacjonują francuskie media, największe obrażenia odniosła partnerka oligarchy. Były tak rozległe, że lekarze zmuszeni byli amputować jej nogi. Biznesem również został ranny, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Najlżejszych obrażeń doznał towarzyszący im chłopiec.

 

Francuski dziennik "Le Figaro" wskazuje, że według najbardziej prawdopodobniej z teorii sprawca miał się udać w kierunku Włoch.

Bomba w Monako. Wątek służb specjalnych Ukrainy

Śledczy na razie nie odpowiadają na pytania o to czy sprawca działał sam i czy ktoś pomógł mu w ucieczce. Tymczasem "Le Figaro" powołuje się na swoje źródła i opisuje, iż jedną z badanych przez służby tez jest udział służb ukraińskich.

 

ZOBACZ: Eksplozja w Monako. Media: Jednym z poszkodowanych ukraiński oligarcha

 

Według tej wersji atak w Monako miałby być zorganizowany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Według dziennika celem nie było zabicie oligarchy, a przekazanie mu "ostrzeżenia".

Wadym Jarmołajew objęty ukraińskimi sankcjami

Jarmołajew jest na ukraińskiej liście sankcyjnej od 2023 roku. Powodem są jego kontakty i biznesy w Rosji oraz na okupowanym Krymie. Biznesmen mieszka w Monako od 2021 roku. Wcześniej w 2019 wymieniał swoje ukraińskie obywatelstwo na cypryjskie.

 

ZOBACZ: W Libanie zginął żołnierz sił ONZ, dwóch kolejnych zostało rannych. "Przemoc musi się skończyć"

 

"Le Figaro" wskazuje również, że śledztwo w sprawie eksplozji prowadzi prokuratura w Nicei. Dotyczy ono usiłowania popełnienia przestępstwa oraz transportu i posiadania materiałów wybuchowych.

Jakub Krzywiecki / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie