Czarzasty komentuje aferę w Szpitalu Południowym. "To wszystko trzeba potępić"
Skądś to się bierze, poza pazernością, władzą, przekupstwem, popieraniem kogoś, świadczeniem usług dla jakiejś grupy. To wszystko trzeba potępić - mówił w "Śniadaniu Rymanowskiego" marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, odwołując się do afery w Szpitalu Południowym. Zaznaczył, że rząd powinien jak najszybciej uregulować kwestię limitów czasu pracy lekarzy.

Marszałek Sejmu powiedział na antenie Polsat News, że jest oburzony procederem szybkich kolejek dla polityków KO, który miał miejsce w Szpitalu Południowym w Warszawie. Zasugerował, że podobnych przypadków może być w Polsce dużo więcej. - Skądś to się bierze, poza pazernością, władzą, przekupstwem, popieraniem kogoś, świadczeniem usług dla jakiejś grupy. To wszystko trzeba potępić - mówił w "Śniadaniu Rymanowskiego".
Echa afery w Szpitalu Południowym. "Musi być odpowiedzialność karna"
Czarzasty nie chciał wypowiadać się na tematy dotyczące poszczególnych polityków Koalicji Obywatelskiej, zaznaczając, że jest to wyłącznie sprawa partii. - Lewica z tą sprawą nie ma nic wspólnego. Żaden z polityków Lewicy nie korzystał z tego pokoiku. Nie mam żadnej wiedzy w tej sprawie - mówił polityk.
ZOBACZ: Afera w Szpitalu Południowym. Premier: Zwrócę się do prokuratora generalnego
Pokłosiem afery w Szpitalu Południowym jest zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Warszawy i polityka KO Rafała Trzaskowskiego. Czarzasty dopytywany, czy powinien on z własnej woli zrezygnować ze stanowiska, wstrzymał się od jednoznacznej odpowiedzi.
WIDEO: Czarzasty komentuje aferę w Szpitalu Południowym. "To wszystko trzeba potępić"

- Myślę, że jeżeli będzie potrzeba przez stronę polityczną - jakąkolwiek - odwołania i zrobienia referendum, to ono zostanie zrobione (...) Musi być odpowiedzialność karna, musi być odpowiedzialność polityczna i musi być odpowiedzialność urzędowa. I te trzy odpowiedzialności jeżeli się nie zdarzą, ludzie to wymuszą - mówił Czarzasty. Dodał, że życzy liderom Koalicji Obywatelskiej "szybkiego wyjaśnienia tej sprawy".
Kryzys w ochronie zdrowia. Czarzasty: mamy rok, żeby to naprawić
Zostając przy temacie ochrony zdrowia, Czarzasty wymienił kilka niezbędnych reform, jakie muszą zostać wprowadzone przez koalicję rządzącą, aby przeciwdziałać zadłużeniu szpitali i poprawić jakość leczenia w Polsce. Zdaniem polityka "podstawowym zadaniem rządu jest konkretna zmiana" w tym zakresie.
Jednym z jej kluczowych elementów ma być wprowadzenie limitów w wynagrodzeniach dla lekarzy.
- Trzeba zastanowić się nad takimi rzeczami, jak wprowadzanie limitu zarobków dla lekarzy (...) To jest nienormalne, że w niektórych szpitalach jest 95 proc. środków z funduszu ochrony zdrowia przeznaczanych na wynagrodzenia, a czasami nawet więcej - powiedział.
ZOBACZ: Dawid Kacprzyk zwolniony ze Szpitala Południowego. Wydano oświadczenie
W następnej kolejności rząd powinien zdaniem Czarzastego przyjrzeć się podziałowi praktyki publicznej i prywatnej lekarzy w Polsce. Przypomniał, że podobne regulacje istnieją w innych państwach Unii Europejskiej.
- Nie zrobiliśmy tego do tej pory i mamy tego efekty. Mamy jeszcze rok, żeby to naprawić - oświadczył.
Wspólna lista Lewicy? Czarzasty wychodzi z propozycją
Marszałek Sejmu proszony był również o komentarz w sprawie wypowiedzi lidera Partii Razem Adriana Zandberga, który spytał z mównicy sejmowej: "Co jeszcze musi nawywijać ośmiornica Kierwińskiego w Warszawie, żeby w końcu były jakiekolwiek konsekwencje?". Czarzasty powiedział, że nie odniesie się do tych słów, ponieważ nie chciałby, aby ucierpiała na tym jego relacja z Zandbergiem.
Złożył przy tym deklarację, że Nowa Lewica chciałaby w wyborach parlamentarnych w 2027 roku wystartować na jednej wspólnej liście z Partią Razem.
ZOBACZ: "Nie wiemy, czy tak było". Poseł KO o aferze w warszawskim szpitalu
- Chciałbym, żeby Lewica się konsolidowała i żeby w najbliższych wyborach razem poszła do wyborów - oświadczył Włodzimierz Czarzasty. Dodał, że bardzo chętnie zaprosi do współpracy w trakcie kampanii wyborczej Adriana Zandberga czy Joannę Senyszyn, ponieważ konsolidacja Lewicy jest - zdaniem polityka - "rozsądna dla naszego kraju".
- Z panem Zandbergiem łączy mnie 95 proc. poglądów. 5 proc. to jest różnica w podejściu do rządu. Ja uważam, że w tym rządzie Lewica przeprowadziła bardzo wiele ustaw, z których jesteśmy bardzo zadowoleni i jest to skuteczna Lewica - tłumaczył.
Czytaj więcej