Dzikie karty w Wimbledonie przyznane. Jest decyzja w sprawie Mai Chwalińskiej

Polska

Polska tenisistka Maja Chwalińska otrzymała tzw. dziką kartę umożliwiającą jej udział w głównym turnieju Wimbledonu bez gry w kwalifikacjach. Choć finalistka French Open zajmuje obecnie 21. miejsce w światowym rankingu, lista zgłoszeń do wielkoszlemowego turnieju została zamknięta kilka tygodni wcześniej.

Tenisistka Maja Chwalińska podczas uderzenia rakietą, z piłką w powietrzu.
Wikimedia Commons
Maja Chwalińska zagra w Wimbledonie dzięki dzikiej karcie

Maja Chwalińska w ostatnim czasie awansowała ze 114. na 21. miejsce w światowym rankingu tenisistek. Dokonała tego dzięki historycznemu występowi w wielkoszlemowym French Open, w którym startując od kwalifikacji, dotarła aż do wielkiego finału. Polka była pierwszą w historii kwalifikantką, która zaszła tak daleko w turniejowej drabince.

Wimbledon. Maja Chwalińska z dziką kartą

Życiowy sukces polskiej zawodniczki zwiększył jej szansę na otrzymanie tzw. dzikiej karty. Polka mimo bycia w czołówce światowego zestawienia musiałaby bez niej grać w kwalifikacjach, gdyż zgłoszenia do rywalizacji zamykały się jeszcze przed francuskim turniejem. Po wyczynie Chwalińskiej pojawiła się jednak silna presja na organizatorach Wimbledonu, aby ci przyznali jej "dziką kartę".

 

O przyznaniu tego przywileju Chwalińskiej poinformowali organizatorzy Wimbledonu, publikując listę szczęśliwców. Będzie to jej drugi w karierze występ w fazie głównej słynnego turnieju. W 2022 roku odpadła w 2. rundzie po porażce z Alison Riske-Amritraj.

 

ZOBACZ: "Pozwalam sobie grać swój tenis". Specjalny wywiad z Mają Chwalińską

 

"DZIKA KARTA DLA MAI! Maja Chwalińska (BKT Advantage Bielsko-Biała | 𝗟𝗢𝗧𝗧𝗢 𝗣𝗭𝗧 𝗧𝗲𝗮𝗺) zagra w turnieju głównym Wimbledonu bez konieczności przebijania się przez eliminacje. Na taką informację wszyscy czekaliśmy...!" - napisano na oficjalnym profilu Polskiego Związku Tenisowego.

 

24-latka przyznała w niedawnej rozmowie z Tomaszem Lorkiem w Polsat Sport, że skala sukcesu wciąż do niej nie dotarła. - Pamiętam, że jak przeszłam te eliminacje, to czułam się, jakbym była w Disneylandzie - powiedziała.

 

Wcześniej podczas spotkania z mediami Chwalińska nie ukrywała zaskoczenia reakcją kibiców po powrocie do kraju. - Szczerze mówiąc, będąc w Paryżu nie czułam skali tego wszystkiego, co się dzieje tutaj w Polsce. Więc byłam dzisiaj w dużym szoku - powiedziała.

 

Polka przyznała, że wciąż oswaja się z nową sytuacją. - Jest to dla mnie nowa rzeczywistość. Na pewno bardzo dużo nowych rzeczy wokół. Ale zaadaptuję się, zrobię na pewno wszystko najlepiej jak potrafię i zobaczymy - dodała.

Jakub Pogorzelski / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie