Pilny audyt w warszawskim szpitalu. Trzaskowski: Urzędnicy są już na miejscu
"W związku z doniesieniami medialnymi wskazującymi na nieprawidłowości w organizacji pracy w Szpitalu Południowym poleciłem przeprowadzenie pilnego audytu" - przekazał w mediach społecznościowych prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Jak dodał, zarządził on również audyt w "pozostałych SOR-ach w miejskich szpitalach" w stolicy. "Urzędnicy są już na miejscu" - napisał.

Rafał Trzaskowski, odnosząc się do medialnych doniesień wskazujących na nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym, zapewnił, że polecił przeprowadzenie "pilnego audytu". Jak dodał, "urzędnicy miasta są już na miejscu".
ZOBACZ: 15-latka trafiła do szpitala tuż po porodzie. Policja odnalazła zwłoki noworodka
Prezydent stolicy zarządził również audyt w pozostałych SOR-ach w warszawskich szpitalach miejskich. Jak zapewnił, w razie stwierdzenia jakichkolwiek nieprawidłowości w stosunku do osób za nie odpowiedzialnych zostaną wyciągnięte konsekwencje.
Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Rafał Trzaskowski reaguje
Argumentując swoją decyzję, Trzaskowski podkreślił, że "ochrona zdrowia to zbyt poważna sprawa, żeby pozostawiać przestrzeń na wątpliwości i niedopowiedzenia". "Chodzi o zdrowie ludzi, ale też o pieniądze podatników" - napisał.
Poniedziałkowy wpis Trzaskowskiego ukazał się w obliczu toczących się kontrowersji wokół zarobków Dawida Kacprzyka. Radny Ursusa łączy funkcję w samorządzie ze stanowiskiem koordynatora SOR w warszawskim Szpitalu Południowym.
ZOBACZ: 1,6 mln zł w rok dla lekarza bez specjalizacji. Warszawa zapowiada kontrolę
Przypadek Kacprzyka opisał w mediach społecznościowych Patryk Słowik z portalu Zero. Młody lekarz, który uzyskał prawo do wykonywania zawodu półtora roku temu, w 2025 roku miał zarobić prawie 1,6 mln złotych za świadczenia medyczne w Warszawskim Szpitalu Południowym. Dziennik twierdzi, że Kacprzyk nie ma specjalizacji, bez której nie powinien być koordynatorem szpitalnego oddziału ratunkowego.
Szokujące zarobki młodego lekarza. Głos z warszawskiego ratusza. "Wszystko się zgadza"
Szpital oświadczył, że stawka Kacprzyka wynikała z jawnego konkursu, do którego zgłosiła się tylko jedna osoba. Według ustalonej stawki, lekarz musiałby pracować kilkanaście godzin dziennie przez 365 dni w roku, by uzyskać swoją roczną pensję.
W rozmowie z "Rynkiem Zdrowia" do sprawy odniosła się wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska. - Przepracował w tym szpitalu 3,9 tys. godzin. Grafiki są tworzone online, w systemie elektronicznym, więc nie ma możliwości ich zmienienia ani poprawienia. Wszystko się zgadza. Tyle widocznie był. I zarabiał tyle, ile reszta - za godzinę. Ale będziemy to oczywiście kontrolować. Jak się okaże, że są nieprawidłowości, to oczywiście będziemy reagować - zapowiedziała.
ZOBACZ: Bajońskie zarobki 28-letniego lekarza. Burza u Rymanowskiego. "Nie wierzę w takie przypadki"
- Czy doktor Dawid Kacprzyk zarobił skandalicznie dużo (...)? Uważam, że tak. Ale nie on jeden. Znam lekarzy zarabiających 200 tys. zł miesięcznie, a słyszę i o 300 tys. zł. Według mojej wiedzy doktor Kacprzyk otrzymuje za swoją pracę stawkę godzinową taką samą, jak wszyscy inni lekarze na SOR. I pracował rzetelnie - dodała wiceprezydent Warszawy.
Kontrowersje wokół warszawskiego lekarza i radnego. Sprawę bada Naczelna Izba Lekarska
Oprócz budzących kontrowersje doniesień o wysokości zarobków 28-letniego lekarza, pojawiły się też informacje, że w czasie dyżurów Kacprzyk mógł zajmować się działalnością inną niż praca w szpitalu.
Według portalu Zero zdarzały się przypadki, kiedy w trakcie dyżurów w szpitalu Kacprzyk był w telewizji, urzędach lub spotykał się z politykami. Sprawę bada Naczelna Izba Lekarska.
ZOBACZ: Płody znalezione w Lutoryżu. Jest decyzja sądu ws. aresztu patomorfolożki
- Wszczęliśmy postępowanie w sprawie podejrzenia opuszczenia dyżuru przez Dawida Kacprzyka. Na razie jest tylko publikacja prasowa, dlatego będziemy sprawdzać dokumenty. Jeżeli coś z nich wyjdzie, to możliwe, że będziemy rozszerzać zakres postępowania - przekazał Interii rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, Jakub Kosikowski.
Czytaj więcej