Makabryczne odkrycie pod Rzeszowem. Nowe informacje o płodach zakopanych na działce
Nowe szczegóły w sprawie makabrycznego odkrycia w Lutoryżu pod Rzeszowem. Według nieoficjalnych ustaleń radia Eska na terenie jednej z posesji śledczy odnaleźli już szczątki około 50 płodów. Zatrzymana w tej sprawie 57-letnia lekarka patomorfolog złożyła też wyjaśnienia.

Do dramatycznego odkrycia doszło w czwartek, 11 czerwca, podczas prac ziemnych związanych z rozbudową domu w miejscowości Lutoryż. Operator koparki natrafił na szczątki, po czym na miejsce wezwano służby. Teren został zabezpieczony, a sprawą zajęła się prokuratura.
Jak nieoficjalnie ustaliło radio Eska, śledczy odnaleźli dotąd na posesji szczątki około 50 płodów. Według tych doniesień zatrzymana 57-letnia lekarka patomorfolog miała wyjaśniać, że w czasie pandemii COVID-19 zabierała ze szpitala martwe płody i przewoziła je do domu.
Szczątki płodów w Lutoryżu. Patomorfolog miała zabierać je ze szpitala
Kobieta miała także twierdzić, że prowadziła na nich badania medyczne poza placówką. Po zakończeniu analiz szczątki miały trafiać do jutowych worków, a następnie być zakopywane na należącej do niej działce. Jak podaje rozgłośnia, w tym czasie na posesji znajdował się niezamieszkany dom.
57-latka pracowała wówczas w jednym z rzeszowskich szpitali. Do pracy miała dojeżdżać z Zamościa. To właśnie od niej nowi właściciele kupili później działkę, na której dokonano makabrycznego odkrycia.
ZOBACZ: Ludzkie płody na posesji. Śledczy zatrzymali 57-latkę
Prokuratura poinformowała wcześniej o zatrzymaniu lekarki patomorfolog. Kobieta ma usłyszeć zarzuty m.in. bezczeszczenia zwłok. Grozi jej kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Śledczy wyjaśniają teraz, skąd dokładnie pochodziły szczątki, w jakich okolicznościach trafiły poza teren szpitala oraz czy w sprawę mogły być zaangażowane inne osoby.
Poprzednia właścicielka posesji, 57-latnia Magdalena H., miała sprzedać dom młodemu małżeństwu. Do odkrycia miało dojść podczas prac budowlanych. Mieszkańcy relacjonują, że szczątki odkryli robotnicy operujący koparką. Informację jako pierwsze podało radio Eska.
Czytaj więcej