Zabójstwo sierżanta Mateusza Sitka. Komunikat prokuratury
Marokańczyk Mohamed Addamrou, który według ustaleń jest zabójcą sierż. Mateusza Sitka ukrywa się na Białorusi. Za podejrzanym wcześniej wystawiony został list gończy, ENA i czerwona nota Interpolu. Strona polska wystąpiła też o ekstradycję. Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała we wtorek, że "śledztwo w sprawie zostało zawieszone z uwagi na długotrwałą przeszkodę procesową".

Prokuratura Okręgowa w Warszawie Wydział do Spraw Wojskowych, nadzorująca postępowanie w sprawie zabójstwa sierżanta Mateusza Sitka, opublikowała we wtorek komunikat dot. zawieszenia dwuletniego śledztwa.
Śmierć żołnierza na granicy z Białorusią. Śledztwo zawieszone
W jego toku śledztwa, w trakcie którego przesłuchano ponad 140 świadków, polskie organy ścigania ustaliły, że sprawcą zabójstwa sierż. Mateusza Sitka jest obywatel Maroka, Mohamed Addamrou.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie 21 lipca 2025 r. wydała postanowienie o przedstawieniu mu zarzutu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.
ZOBACZ: "Nieprawdziwe informacje". Wojsko reaguje na doniesienia po śmierci żołnierza
"Z uwagi na fakt, iż sprawca w chwili popełnienia czynu nie działał na terenie Polski i nie jest znane jego miejsce pobytu na terenie Polski, po uzyskaniu postanowienia Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec Mohameda Addamrou, wdrożone zostały poszukiwania podejrzanego listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania" - podała prokuratura.
Ponieważ podejrzany ukrywa się na Białorusi polska prokuratura w grudniu 2025 r. skierowała do władz w Mińsku wniosek o tymczasowe aresztowanie Marokańczyka i jego ekstradycję. Śledztwo zostało formalnie zawieszone 22 maja, bo mężczyzna nie został zatrzymany.
Zabójstwo sierż. Mateusza Sitka
28 maja 2024 r. sierż. Mateusz Sitek został raniony nożem podczas pełnienia służby na odcinku granicy polsko-białoruskiej w okolicach Dubicz Cerkiewnych (woj. podlaskie).
Ranił go jeden z mężczyzn, którzy w grupie próbowali sforsować stalową zaporę na granicy. Gdy żołnierz, używając tarczy ochronnej, blokował wyłom w zaporze, sprawca - po przełożeniu ręki przez płot - ugodził go nożem w klatkę piersiową. W stronę rannego i udzielającej mu pomocy funkcjonariuszki Straży Granicznej rzucano gałęzie i kamienie.
ZOBACZ: Polska żegna zmarłego żołnierza. W całym kraju zawyły syreny
21-latek najpierw trafił do szpitala w Hajnówce, potem został przetransportowany do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, gdzie zmarł 6 czerwca 2024 r. Został pośmiertnie awansowany na stopień sierżanta i odznaczony Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju.
Czytaj więcej