Putin stwierdził, że list Zełenskiego był "nieuprzejmy". "Co to ma być?"

Świat Paweł Sekmistrz / wka / polsatnews.pl

Putin poinformował, że zapoznał się z treścią skierowanego do niego przez Wołodymyra Zełenskiego listu otwartego. Wskazał jednak, że zamiast odpowiadać ukraińskiemu prezydentowi, należy zwrócić się do rosyjskich żołnierzy. - Cały kraj patrzy na was, cały kraj jest z was dumny - mówił. Ironizował też na temat stroju przywódcy Ukrainy, porównując go do stylistyki ubioru filmowego Johna Rambo.

Władimir Putin siedzi przy stole, pisze coś na kartce i patrzy w bok.
Dmitri Lovetsky/AP
Putin odpowiedział na list Zełenskiego

Do listu opublikowanego przez Wołodymyra Zełenskiego Władimir Putin nawiązał podczas piątkowej sesji plenarnej Międzynarodowego Forum Ekonomicznego odbywającego się w Petersburgu. - Wczoraj rzecznik prasowy Dmitrij Pieskow pokazał mi ten list. Ale mieliśmy robocze spotkanie, kolację roboczą z prezydentem Uzbekistanu. Szczerze mówiąc, nie miałem czasu czytać. Dziś rano Pieskow znów podał mi kartkę papieru. Przejrzałem ją krótko, ale mimo wszystko - powiedział.

 

Jak dodał, nie będzie zwracał się do "autorów listu", których określił mianem "miłośników gatunku epistolarnego". Zamiast tego wskazał, że swoje słowa skieruje do rosyjskich żołnierzy walczących na froncie. - Chcę powiedzieć: towarzysze żołnierze i marynarze, towarzysze podoficerowie i podchorąży, towarzysze oficerowie, admirałowie i generałowie, cały kraj patrzy na was, cały kraj jest z was dumny i ma dla was nadzieję - mówił. - Pracujcie, bracia! - dodał Putin.

Putin odpowiada na list Zełenskiego. "Ma nieuprzejme elementy"

W swoim komentarzu rosyjski przywódca mimo wszystko wielokrotnie nawiązywał do treści listu. - Autor listu wspomniał o moim wieku. Co mogę powiedzieć? Oczywiście, każdy powinien myśleć o wieku. Ale wydaje mi się, że wielu innych polityków w moim wieku również pełni swoje funkcje. Niektórzy są ode mnie starsi - przekonywał.

 

Ustosunkował się też do wspomnienia Zełenskiego o swoim 26-letnim okresie władzy w Rosji. - Zwrócił uwagę na czas sprawowania władzy (...) Musimy chodzić, nie bać się chodzić do urn i zawsze działać w ramach prawa. Bo jeśli utrzymuje się władzę poza ramami konstytucji, nazywa się to uzurpacją władzy, to jest przestępstwo - mówił.

 

Zasugerował też, że przejście Zełenskiego do "publicznej dyskusji" z nim jest błędem. - Daje mi to możliwość i prawo mówić rzeczy, o których niewiele osób wie lub których nikt w ogóle nie wie - przekonywał Putin.

 

ZOBACZ: Putin odniesie się do listu Zełenskiego. Kreml zapowiada: Warto na to czekać

 

Powiedział też, że niedawno zgłosił się do niego "jeden z przedstawicieli rosyjskich środowisk biznesowych" z informacją, że rozmawiał z prezydentem Ukrainy w Kijowie. Za jego pośrednictwem przywódca miał się rzekomo zwrócić do Putina o spotkanie. Po raz kolejny wskazał, że nie jest przeciwny takiej konfrontacji, jednak na ten moment, jak stwierdził, nie ma ona sensu. Zdaniem dyktatora Rosji, Zełenski dąży do spotkania, by przerwać ofensywę rosyjskich wojsk.

 

Putin stwierdził też, że list Zełenskiego ma "nieuprzejmy" charakter. - Co to ma być? Czy to sposób na stworzenie warunków do osobistych spotkań i negocjacji? A może tworzy atmosferę, w której nie da się w ogóle odbyć spotkań twarzą w twarz? - pytał.

Putin o ataku na rezydencję w Wałdaju. "Nic osobistego"

Putin nawiązał również do fragmentu listu, w którym Zełenski poruszył temat ataku na rezydencję przywódcy Rosji w Wałdaju z nocy z 28 na 29 grudnia 2025 r. - Jeśli chodzi o rezydencję czy paradę, to dla mnie nic osobistego. Przekazali nam później informacje i tym razem powiedzieli, że "wiedzieliśmy, że nie ma pana w rezydencji" i tak dalej. Dlaczego to robią, to już inna kwestia - mówił.

 

Po raz kolejny wskazywał też, że Moskwa stara się znaleźć pokojowe rozwiązanie konfliktu. Zapewnił też, że będzie dążył do "denacjonalizacji Ukrainy". Przy okazji przypomniał o ponownych ceremoniach pogrzebowych bojowników OUN/UPA odbywających się lub planowanych w Ukrainie.

 

ZOBACZ: Trump zabrał głos w sprawie listu Zełenskiego do Putina. "Byłoby wspaniale"

 

- A kto to robi? Szef reżimu kijowskiego, Żyd z narodowości. To po prostu okropne. Tylko Polacy - trochę ospale - zareagowali. I dlaczego zareagowali? Bo Żydzi i Polacy, przede wszystkim, i Rosjanie oczywiście, zostali wytępieni, również Cyganie (...) Miliony dzieci i kobiet zostały zadźgane widłami i spalone w swoich domach - przekonywał.

Przywódca Rosji porównuje strój Zełenskiego do Rambo

- Jeśli chodzi o działania wojenne, wychodzimy z założenia, że się zakończą. I oczywiście zakończą się, gdy osiągniemy nasze cele - zadeklarował Putin.

 

Przywódca Rosji nawiązał też do sankcji nakładanych na jego kraj, twierdząc, że są one bardziej szkodliwe dla państw, które je nakładają, niż dla samej Rosji. - Czy wyrządzają nam szkody? Tak, wyrządzają. A ci, którzy stosują te sankcje, czy ponoszą jakieś szkody? Oczywiście, że tak! Według różnych szacunków, jeśli spojrzeć na strefę euro, szkody wynikające z nałożenia sankcji na nas wynoszą od 1,5 do 2,5 biliona euro - sugerował.

 

ZOBACZ: "Proponujemy koniec wojny". Zełenski napisał list otwarty do Putina

 

Putin nawiązał też do reprymendy jednego z dziennikarzy w Białym Domu wystosowanej 28 lutego ubiegłego roku wobec stroju Wołodymyra Zełenskiego. Błędnie wskazał, że uwagę prezydentowi Ukrainy zwrócił Donald Trump. - Wszyscy widzieliśmy, jak Donald, na oczach całego świata, był zaangażowany w edukację autora tego listu, wskazał na dress code. Widzicie, prezentowanie się (w stylu) "Rambo: Pierwsza krew" może być gdzieś stosowne, ale nie wszędzie - ironizował.

Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie