Moskwa zapowiada globalną ofensywę gospodarczą. "Agresywna gra w ataku"
Rosji jest potrzebna bardziej aktywna gra na boiskach innych państw, jak przy grze ofensywnej - powiedział Maksym Orieszkin zastępca szefa administracji Władimira Putina. Rosyjski polityk podczas Petersburskiego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego zarysował futbolową metaforę, w której Rosja ma śmielej angażować się w sprawy innych państw, jako przykład stawiając działania Kremla w Afryce.

Według Maksyma Orieszkina Moskwa w latach 2022-2023 prowadziła grę obronną, mimo przeprowadzonej wówczas napaści na Ukrainę. Zastępca administracji prezydenta Rosji wezwał w Petersburgu do przejścia do jeszcze większej ofensywy, przede wszystkim na terytorium obcych państw.
ZOBACZ: Napięcia Rosji z kolejnym państwem. Moskwa żąda wyjaśnień
- Balans między obroną a atakiem powinien by zachowany i powinien przenosić się coraz bardziej na stronę atakującą. Trzeba jeszcze bardziej aktywnie grać na swojej połowie boiska, a ponadto trzeba więcej gry na połowie przeciwnika - powiedział Orieszkin.
Zastępca administracji Putina wzywa do ofensywy. "Więcej gry na połowie przeciwnika"
Jako przykład polityk wskazał Tanzanię. We wtorek Władimir Putin spotkał się z Samią Suluhu Hassan, by omówić współpracę między państwami. Według Orieszkina Tanzania to świetny rynek zbytu dla rosyjskich "rozwiązań technologicznych".
ZOBACZ: "Poprowadzi do wojny z Rosją". Kremloboty rozpoczęły zmasowaną kampanię
- Tanzania, to już praktycznie 70 mln mieszkańców - to jest brama do wschodniej Afryki, dynamicznie rozwijający się region, możliwości dla transferu naszych rozwiązań technologicznych, rosyjskich platform cyfrowych na rynki państw trzecich - podał przykład współczesnych partnerów Rosji Orieszkin.
- To już jest agresywna gra w ataku, a nie wyłącznie obrona. Dlatego zgadzam się całkowicie, że balans między obroną i atakiem powinien przenosić się coraz bardziej i bardziej na stronę ofensywną - powtórzył polityk.
Trwa rosyjska "gra na połowie" Armenii. KE zapowiedziała pakiet pomocowy
Ofensywną grę na połowie przeciwnika Rosja prowadzi także w Europie. Przed tygodniem agencja Reutera podała, że Rosja nasila działania mające wpłynąć na zbliżające się wybory parlamentarne w Armenii. Celem jest osłabienie premiera Nikola Paszyniana, którego polityka po przegranej wojnie z Azerbejdżanem przybrała bardziej prozachodni kierunek.
ZOBACZ: Putin ostrzega byłego sojusznika. Wspomniał historię Ukrainy
W poniedziałek Rosja ogłosiła wprowadzenie ograniczeń w wymianie handlowej z Armenią. Pod pretekstem uchybień w kontroli jakości Rosja zakazała importowania ryb z dwóch największych przetwórni w Armenii. Podobne środki nacisku Moskwa stosowała w przeszłości m.in. wobec Polski, blokując import jabłek.
W czwartek szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że w odpowiedzi na rosyjskie sankcje wobec Armenii, Unia Europejska przygotowuje pakiet pomocowy dla Erywania o wartości 50 mln euro.
- To nic innego jak przymus ekonomiczny i jest to niedopuszczalne. Moskwa wykorzystuje stosunki gospodarcze jako broń do wywierania presji politycznej. Znamy ten scenariusz aż za dobrze - skomentowała działania Rosji von der Leyen.
Czytaj więcej