"Osoba uczniowska" w piśmie Rzecznika Praw Dziecka. Jankowski: Niech się pani odczepi od dzieci

Polska Paweł Sekmistrz / polsatnews.pl

- Wysmażyła pani bzdurny list - stwierdził Grzegorz Jankowski, komentując działania Rzecznika Praw Dziecka ws. lodziarni z Pszczyny, która oferowała najlepszym uczniom darmowe lody. Dziennikarzowi nie spodobało się również określenie "osoba uczniowska" użyte w piśmie wysłanym do właścicielki lodziarni przez RPD. Zaapelował, aby Monika Horna-Cieślak "odczepiła się od dzieci".

Kobieta z blond włosami i mężczyzna w okularach i czerwonym krawacie patrzą w różne strony.
Polsat News
Grzegorz Jankowski zwrócił się do Rzecznik Praw Dziecka

Pszczyńska lodziarnia Pod Dębem od około 25 lat nagradzała uczniów za dobre wyniki w nauce. Ci, którzy po zakończeniu roku szkolnego przychodzili do lokalu ze świadectwem z czerwonym paskiem, mogli liczyć na darmowe lody.

 

Ta tradycja to już jednak przeszłość - wszystko w związku z interwencją Rzecznik Praw Dziecka, która wystosowała pismo do właścicieli o przerwanie inicjatywy.

 

W argumentach wskazywano, że "każda osoba młoda jest wyjątkowa i wartościowa bez względu na osiągane wyniki w nauce" oraz, że "każda osoba uczniowska zasługuje na docenienie, uznanie i wsparcie, niezależnie od ocen, które otrzymuje w szkole".

Awantura o lody za czerwony pasek. Rzecznik Praw Dziecka pojechała do Pszczyny, by spotkać się z właścicielką lodziarni

- Otrzymałam to pismo, że powinnam zatrzymać tę akcję (...) Wiadomo, że wszystkie dzieci są równe, no ale był na mnie donos do pani rzecznik - tłumaczyła w rozmowie z Polsat News właścicielka pszczyńskiej lodziarni Jolanta Hałas.

 

Wkrótce po tym, jak informacja o interwencji przedostała się do mediów, RPD Monika Horna-Cieślak osobiście udała się do Pszczyny, żeby spotkać się z adresatką swojego listu. Wkrótce później opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie z pracownikami lodziarni i zapowiedziała wspólną akcję realizowaną z lokalnym samorządem.

 

ZOBACZ: Koniec darmowych lodów za "czerwony pasek". Interwencja Rzecznika Praw Dziecka

 

"Poziom absurdalnej manipulacji wobec p. Joli i mnie osiągnął niebywałe szczyty. Przesyłamy razem z ekipą z Lodziarni pod Dębem moc życzliwości! A już 26.06 razem z p. Jolą, ze starostwem organizujemy w Pszczynie wspólne wydarzenie dla każdego dziecka! Będziemy wspólnie świętować i sprzeciwiać się mowie nienawiści" - napisała.

 

- Pani rzecznik utrzymuje, że każde dziecko jest wyjątkowe, każde trzeba nagrodzić - mówiła po spotkaniu z RPD Jolanta Hałas.

Jankowski zwrócił się do RPD. "Dlaczego pani zabrała płeć mojej córce?!"

W czwartkowym wydaniu "Punktu widzenia Jankowskiego" bezpośrednio do Horny-Cieślak zwrócił się gospodarz programu. - Takie mam wrażenie, pani rzecznik. Po moim programie - bo to było wszystko wieczorem - pojechała pani do Pszczyny do tej lodziarni, ratować swój własny PR. Bo zobaczyła pani, że się afera zrobiła - wskazał dziennikarz.

 

- Wysmażyła pani bzdurny list, w którym mówi pani, że nie można wywierać presji na dzieci, które nie mają czerwonego paska. To jest bzdura od początku do końca. Szkoda naszych pieniędzy, szkoda pieniędzy podatników na pani urząd, na takie listy i na takie bzdury - przekonywał Jankowski.

 

ZOBACZ: Półtoraroczna dziewczynka pozostawiona w zamkniętym aucie. Zagrożenie czyha latem

 

Prowadzący program nawiązał też do zwrotów użytych przez Hornę-Cieślak w wystosowanym do lodziarni liście. Szczególnie uderzyło go określenie "osoby uczniowskie".

 

- Pani rzecznik, czy pani nazwała moją córkę, która ma niecałe 16 lat i jest uczniem w tej chwili osobą uczniowską? Czy pani nazwała moją córkę i miliony dzieci w Polsce, które w tej chwili są uczniami, osobami uczniowskimi? Dlaczego pani zabrała płeć mojej córce?! Kto pani dał do tego prawo?! Niech pani się odczepi od mojej córki i od dzieci, tak pani powiem, pani rzecznik! - grzmiał Jankowski.

 

WIDEO: Afera lodowa. Jankowski zwrócił się do Rzecznik Praw Dziecka: Wyrządziła pani wiele zła

 

 

Zdaniem dziennikarza, interwencja RPD pokazuje rodzicom, że ich dzieci można "glajszachtować, jeśli chodzi o poziom nauki".

 

- Nie uczyłeś się? Jesteś tak samo dobry, jak ten, co ma czerwony pasek i niech on nie pokazuje tego czerwonego paska. A dotyczy to wielu uczniów, którzy się nie uczyli. Pokazuje rodzicom, że mają prawo pójść do szkoły, do nauczyciela i go zwyzywać za to, że nie chce poprawić oceny. Pokazuje uczniom, że za chwilę odróżnianie płci będzie czymś złym i na koniec pokazuje, że za chwilę wprowadzą w szkołach łazienki koedukacyjne i nie będzie można wejść "tu dla chłopców", "tu dla dziewczynek". I dlatego to jest tak ważne - przekonywał.

 

- Wyrządziła pani wiele zła, pisząc o osobach uczniowskich - podsumował Jankowski.

Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie