Nowa baza USA w Polsce? Szef MON złożył propozycję Amerykanom
"Przekazałem sekretarzowi obrony USA Pete'owi Hegsethowi oficjalną propozycję utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce" - poinformował w mediach społecznościowych Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON zasugerował, że troska Amerykanów o Polskę pozostaje niezmienna.

"Zaangażowanie USA w bezpieczeństwo Polski nie maleje - przeciwnie, może być jeszcze większe!" - napisał w mediach społecznościowych Kosiniak-Kamysz.
Jak dodał, złożył sekretarzowi wojny USA Pete'owi Hegsethowi propozycję założenia "nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce".
Ostatni raz Kosiniak-Kamysz z Hegsethem rozmawiali w maju. Rozmowa miała związek z pojawiającymi się wówczas doniesieniami, jakoby Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.
Minister obrony relacjonował wówczas, że Hegseth zapewnił go, iż obecnie trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła.
Nowa baza wojskowa USA w Polsce? Kosiniak-Kamysz zwrócił się do Hegsetha z propozycją
"Bezpieczna Polska to silna armia, silne społeczeństwo a także silne sojusze" - podsumował swój wpis minister obrony narodowej.
- Skierowałem pismo do Pete Hegsetha o gotowości Polski do utworzenia stałej bazy amerykańskiej w Polsce. To jest działanie wynikające z naszej ofensywy dyplomatycznej. (...) Pracujemy nad zwiększeniem obecności, sojusz polsko-amerykański jest potrzebny i jest gwarantem bezpieczeństwa. Żołnierze amerykańscy mają działanie odstraszające. Będziemy rozwijać tę współpracę. Trwa program formułowania nowej obecności wojsk amerykańskich w Europie. Polska jest włączona w ten proces - przekazał na późniejszej konferencji prasowej Kosiniak-Kamysz.
Szef MON pytany o reakcję strony amerykańskiej podkreślił, że "druga strona oczekuje naszych zgłoszeń, oczekuje też jeszcze więcej szczegółów". Jak zapewnił szef MON, resort obrony nad nimi pracuje. Dodał, że strona amerykańska oczekuje też "zaangażowania finansowego", co również jest przedmiotem analiz polskiego rządu.
- Zrobimy wszystko, żeby zwiększać obecność wojsk amerykańskich. Stworzymy takie warunki, które będą atrakcyjne dla naszego amerykańskiego partnera - zadeklarował.
Podkreślił w tym kontekście, że w drugiej połowie maja Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5 tysięcy żołnierzy. Prezydent USA argumentował swoją decyzję kwestią zwycięstwa wyborczego Karola Nawrockiego oraz dobrą relacją z głową państwa polskiego.
ZOBACZ: Ambasador USA: Jeśli Europa chce mieć przyszłość, powinna zwrócić się ku jednemu państwu
Trump nie ujawnił żadnych szczegółów postanowienia. Odnotować należy także, że zapadło ono wkrótce po tym, jak media na całym świecie obiegła informacja o anulowaniu planów rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do naszego kraju. Jak podawał CNN, było to częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie.
5 tys. żołnierzy USA w Polsce. "Prezydent Trump widzi Polską taką, jaka jest"
Do deklaracji amerykańskiego prezydenta odniósł się Karol Nawrocki. "Dziękuję Prezydentowi Stanów Zjednoczonych Donaldowi Trumpowi za przyjaźń wobec Polski i za decyzje, których praktyczny wymiar widzimy dziś bardzo wyraźnie" - napisał w mediach społecznościowych, wskazując, że będzie "stać na straży sojuszu polsko-amerykańskiego - ważnego filaru bezpieczeństwa każdego polskiego domu i całej Europy".
Stanowisko zajął również ambasador USA w Polsce, Tom Rose. "Prezydent Trump widzi Polskę taką, jaka jest: silnym, dumnym i suwerennym narodem, który broni swoich granic, kultury i religii" - napisał.
ZOBACZ: Nawrocki dziękuje Trumpowi. "Widzimy dziś bardzo wyraźnie"
"Jeśli Europa chce mieć przyszłość, powinna zwrócić się ku jednemu europejskiemu państwu, które wciąż wierzy, że ją ma: Polsce" - stwierdził dyplomata.
Czytaj więcej