Rosja uderzyła w Ukrainę, za cel obrali cywilów. Są ofiary i ponad 100 rannych
Liczba ofiar śmiertelnych zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę wzrosła do 21, a ponad 100 osób zostało rannych. W mieście Dniepr spod gruzów wydobyto w ostatnich godzinach ciała pięciu kobiet i ośmioletniego chłopczyka. Rosja przeprowadziła ataki przy użyciu dronów i rakiet, celem były m.in. wieżowce i stacje benzynowe. W związku z działaniami Rosji, polskie wojsko w nocy poderwało myśliwce.

Liczba ofiar śmiertelnych zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę wzrosła w skali całego kraju do 21. W Kijowie zginęło sześć, a rannych zostało prawie 80 osób. W Dnieprze śmierć poniosło 15, a poszkodowanych zostało 40 osób – powiadomiły władze.
- Ciała kobiety i ośmioletniego chłopczyka wydobyli ratownicy spod ruin zniszczonego przez wroga czteropiętrowego bloku w Dnieprze - napisał w jednym z postów w komunikatorze Telegram Ołeksandr Hanża, szef władz wojskowych obwodu dniepropietrowskiego.
Szef ukraińskiego MSW Ihor Kłymenko przekazał, że od nocy służby ratownicze pracowały w Kijowie niemal we wszystkich dzielnicach. Jak przekazał, większość pożarów udało się ugasić, a prace wciąż trwają w sześciu miejscach w pięciu dzielnicach Kijowa.
Gubernator Ołeksandr Gandża wskazał także, że wszyscy ranni trafili do szpitala. Ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że Rosja wystrzeliła w nocy 656 dronów i 73 pociski. Zestrzelono lub zneutralizowano 40 pocisków i 602 drony.
Nocne ataki Rosji, 21 osób nie żyje. "To jakaś apokalipsa?"
Na opublikowanych przez Gandżę zdjęciach widoczne są zniszczone budynki mieszkalne, spalone pojazdy i uszkodzony plac zabaw dla dzieci.
Zmasowane ataki zostały także przeprowadzone przez Rosjan na stolicę Ukrainy Kijów. Mer stolicy Witalij Kliczko opublikował zdjęcia, na których widać zniszczenia po eksplozjach i kłęby dymu nad kijowskimi wieżowcami. Według przekazanych przez władze informacji, zginęły cztery osoby, 58 zostało rannych, wśród nich dzieci.
- Nie mogliśmy zrozumieć, co się dzieje, czy to jakaś apokalipsa? – mówiła cytowana przez agencję Reutera Olha Mudra, będąca świadkiem nocnego uderzenia. w towarzystwie swojej sześcioletniej córki.
ZOBACZ: Gabinet Zełenskiego o porozumieniu z Rosją. Padł dokładny termin
- Wszystko było pokryte (gruzami - red.), wszystko zadymione, nic nie było widać - dodała, stojąc przed zniszczonym blokiem i uszkodzonymi samochodami.
Kliczko poinformował, że atak na 24-piętrowy budynek mieszkalny doprowadził do jego zawalenia, w wyniku czego ludzie prawdopodobnie zostali uwięzieni pod gruzami. Wśród innych budynków, prawdopodobnie podpalonych od odłamka pocisku, znalazł się także inny, dziewięciopiętrowy blok mieszkalny. Po uderzeniu spadających odłamków zapłonęły także stacja benzynowa, samochody, pożar wybuchł również w pobliżu jednego z przedszkoli.
Przedsiębiorstwo energetyczne DTEK wskazało, że w wyniku nocnych uderzeń ok. 140 tys. mieszkańców stolicy pozostawało bez prądu. Według najnowszego komunikatu, przywrócono już prąd do większości gospodarstw, dwóch inżynierów zostało rannych.
Zełenski ostrzegał przed atakami. Ukraina uderzyła w rafinerię
Czternaście osób, w tym jedno dziecko, zostało rannych w wyniku ataków na Charków i obwód charkowski. Płonęły domy, budynki gospodarcze, garaże, samochody i inne obiekty cywilnej infrastruktury.
W poniedziałek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegał przed możliwymi atakami rosyjskich wojsk. "Możliwe jest przeprowadzenie ataku na dużą skalę - Rosjanie go przygotowali, a nasi obrońcy przestrzeni powietrznej są gotowi przez całą dobę, na tyle, na ile pozwalają na to dostępne zasoby" - przekazał polityk.
W wyniku nocnego ostrzału Ukrainy, polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o poderwaniu myśliwców. W kolejnym komunikacie przekazano informację o zakończeniu operowania wojskowego lotnictwa. "Nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP" - zapewniło Dowództwo.
ZOBACZ: Nocne komunikaty wojska po atakach Rosji na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce
Rosja poinformowała we wtorek o pożarze w rafinerii w miejscowości Ilskij w Kraju Krasnodarskim, który wybuchł wskutek ataku dronów. Według władz, nie było ofiar. Rafineria ma zdolność przetwarzania 6 mln ton ropy naftowej rocznie i jest jednym z największych przedsiębiorstw w Kraju Krasnodarskim, położonym na południowy wschód od Ukrainy, nieopodal okupowanego Krymu.
Zakład był w ostatnich miesiącach co najmniej dwukrotnie celem ukraińskich ataków - najpierw w listopadzie 2025 r., a później w lutym tego roku. W obu tych przypadkach w efekcie ostrzałów na terenie przedsiębiorstwa wybuchały pożary.
Czytaj więcej