Przyjechał do Rosji odwiedzić chorego ojca. Spędzi 16 lat w kolonii karnej
Na 16 lat kolonii karnej skazał sąd w Rosji programistę z podwójnym obywatelstwem. Oskarżono go o zdradę stanu. Michaił Łoszczynin rok temu zjawił się w Rosji, aby odwiedzić chorego ojca. Podczas kontroli na granicy znaleziono w jego telefonie ukraińskie kontakty oraz potwierdzenie przelewów dla byłej dziewczyny w kraju zaatakowanym przez Kreml.

Sąd Obwodowy w Pskowie skazał Michaiła Łoszczinina, programistę z obywatelstwem rosyjskim i belgijskim, na 16 lat więzienia – poinformował portal Nowaja Gazieta. Mężczyzna został zatrzymany, gdy latem zeszłego roku przyjechał do Rosji odwiedzić chorego na serce ojca.
Służba Bezpieczeństwa przeszukała jego telefon, w którym znaleziono korespondencję i ukraińskie kontakty oraz potwierdzenia przelewów do Ukrainy dla byłej dziewczyny.
16 lat w kolonii karnej. Rosjanin ukarany za przelew do Ukrainy
Łoszczynin w sierpniu zeszłego roku został oskarżony o zdradę stanu. Według jego rodziny i adwokatów był bity i poddawany torturom. Według kanału ASTRA na Telegramie podpisał oświadczenie o przyznaniu się do winy w nadziei, że przyczyni się to do obniżenia wyroku.
Obrona skazanego przekazała, że mężczyzna był przetrzymywany w ośrodkach razem z jeńcami ukraińskimi.
ZOBACZ: Rosjanin zatrzymany w Polsce. Nowy krok Prokuratury Krajowej
Łoszczynin wyjechał z Rosji pod koniec lat 90. Pracował w branży IT w Luksemburgu i Niemczech. W listach z aresztu pisał, że nie śledził wydarzeń w Rosji i nie zdawał sobie sprawy, jak może się zakończyć jego wizyta.
"Straciłem najlepsza pracę na świecie, straciłem wszystkie pieniądze i inwestycje, straciłem mieszkanie. Żałuję, że przyjechałem" – napisał dziennikarzom.
Czytaj więcej