"Niedopuszczalne, pod publiczkę". Minister reaguje na słowa Skolima

Graffiti Paweł Sekmistrz / polsatnews.pl

- Gdyby nie nasza kultura, gdyby nie nasza tożsamość zbudowana wokół również dzieł kultury, to pewnie nie byłoby tego narodu - przekonywała w "Graffiti" Marta Cienkowska, broniąc ustawy o zabezpieczeniu socjalnym dla artystów. Minister kultury wskazała, że jeśli wsparcie otrzymywać będą tylko ci, którzy "wyprzedają stadiony", wkrótce "nie będziemy mieć orkiestr kameralnych".

Artysta w okularach przeciwsłonecznych i koszulce z napisem "Temperaturę" śpiewa do mikrofonu na scenie.
Grzegorz Wajda/REPORTER
Minister kultury odpowiada na słowa Skolima

W poniedziałek Sejm przyjął projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Nowe przepisy mają wesprzeć osoby, która prowadzą działalność artystyczną i utrzymują się dzięki nieregularnym dochodom na podstawie umów cywilnoprawnych, czy krótkich kontraktów.

 

Projekt postulowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego od samego początku budził mieszane odczucia społeczne. We wtorkowym "Graffiti" Marta Cienkowska podtrzymywała tezę o tym, jak kluczowe jest to rozwiązanie.

Marta Cienkowska broni ustawy dla artystów: Gdyby nie kultura, nie byłoby tego narodu

- W związku z tym, że mamy również w środowisku kultury, w środowisku sektorów kreatywnych takie osoby, które pracują na umowę o dzieło, pracują projektowo i wypadają z systemu ubezpieczeń społecznych, co de facto daje większe koszty dla budżetu państwa, to zaproponowaliśmy taki system, który pomaga tym najmniej zarabiającym osobom w sektorze kultury i w sektorach kreatywnych, po to, żeby ten system usprawnić, żeby zapewnić im podstawowe bezpieczeństwo, tak jak zapewniamy innym grupom społecznym - przekonywała minister. 

 

Prowadzący program Marcin Fijołek przytoczył słowa jednego z popularnych piosenkarzy disco polo Skolima, który stwierdził, że artyści "domagają się naszych pieniędzy", pomimo tego, że "ci starzy przechlali całą karierę" albo "młodzi robią taką ch...wą muzykę, czy obrazy, że nikt tego nie chce oglądać".

 

Cienkowska odparła, że nie zgadza się na to, by w ten sposób mówić o polskich artystach i podkreśliła wagę kultury w kształtowaniu tożsamości narodowej Polaków.

 

ZOBACZ: "Odpiłować od pieniędzy". Bosak oburzony dopłatami do emerytur dla artystów

 

- Przypomnę, że gdyby nie nasza kultura, gdyby nie nasza tożsamość zbudowana wokół również dzieł kultury, to pewnie nie byłoby tego narodu. Polska zniknęła z mapy na wiele lat, a jednak utrzymaliśmy się dzięki naszym wartościom, dzięki naszej tożsamości, która była budowana również i głównie przez środowisko kultury - mówiła.

 

WIDEO: "Jestem wzburzona". Minister kultury o dyskusji ws. emerytur dla artystów

 

 

- Tego typu słowa są niedopuszczalne i to, że ktoś w publicznie używa takich słów w ten sposób, obrażając innych ludzi, jednocześnie starając się być w tym środowisku, choć nie wiem, czy pan Skolim jest przedsiębiorcą czy kim on de facto jest. Po prostu według mnie to jest zwykłe mówienie pod publiczkę, żeby zyskać większy pogłos - oceniła minister kultury.

Minister kultury odpowiada Konfederacji: To artyści płacą na polityków

Marta Cienkowska przyznała, że jest "wzburzona" i nie rozumie dyskusji wokół ustawy dla artystów. Skrytykowała też polityków Konfederacji, którzy sprzeciwiali się projektowi. Porównała narrację partii do tej prowadzonej przez "youtuberów i patostreamerów". - Przede wszystkim nie rozumiem dlaczego nasi artyści są wyśmiewani przez polityków. To artyści płacą na polityków, także, jak inne grupy społeczne - mówiła.

 

- Politycy Konfederacji powinni schować się do swoich norek, bo nigdy w tym państwie nie rządzili, nigdy tak naprawdę nie zaproponowali nam rozwiązań, które w jakikolwiek sposób wspomagałyby sektor kultury, czy sektory kreatywne. Więc może mniej słów, więcej roboty - to jest moja rada - wskazała minister.

 

ZOBACZ: Zabezpieczenie socjalne dla artystów. Paweł Kukiz zaapelował do Polaków

 

Stanowczo odrzuciła też argumenty dotyczące tego, że wartość artystów powinien weryfikować wolny rynek. - Jeżeli my będziemy decydować i jakby wspierać kulturę ze względu na to, jak wygląda rynek, to możemy się pożegnać z tym, że będziemy mieć taką różnorodność, bo jeżeli polska kultura to będą tylko artyści, którzy wyprzedają stadiony, to za moment nie będziemy mieć orkiestr kameralnych. Taka jest prawda - podsumowała Cienkowska.

Spacery dendrologiczne. Minister opowiada, czym zajmowała się przed wejściem do polityki

W przestrzeni medialnej pojawiły się informacje, że przed tym jak Marta Cienkowska dołączyła do Trzeciej Drogi, prowadziła firmę, która zajmowała się m.in. prowadzeniem tzw. spacerów dendrologicznych. Kanał Zero informował, że przedsiębiorstwo zarobiło na zleceniach z Zarządu Zieleni m.st. Warszawy prawie 1,67 mln zł.

 

Marcin Fijołek postanowił zapytać minister, czym właściwie są spacery dendrologiczne. - To jest oprowadzanie po przestrzeni leśnej (...) w którym przewodnik opowiada o tym, jakie to są drzewa, czym one się charakteryzują, kiedy na przykład wypuszczają liście - tłumaczyła szefowa resortu kultury.

 

ZOBACZ: "Emerytury nierobów". Minister odpowiada Mentzenowi

 

Gdy prowadzący wskazał, że internauci zastanawiają się nad tym, jak to jest, że można dostać na to tak duże dofinansowanie z samorządu warszawskiego, Cienkowska wskazała, że nie chodziło tylko o spacery. - To była bardzo duża usługa, którą prowadziłam jako przedsiębiorca dla zarządu dzielnicy Miasta Stołecznego Warszawy i rzeczywiście przed swoim życiem politycznym prowadziłam bardzo dobrze prosperujący biznes, z którego zrezygnowałam dlatego, żeby wesprzeć Trzecią Drogę - opowiadała minister.

Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie