"Wszelka wymiana ognia zostanie wstrzymana". Deklaracja Trumpa
"Odbyłem bardzo dobrą rozmowę z Hezbollahem i zgodzili się, że wszelka wymiana ognia zostanie wstrzymana" - poinformował Donald Trump za pośrednictwem platformy Truth Social. Do zaprzestania ataków zobowiązała się również strona izraelska.

W swoim poniedziałkowym wpisie na Truth Social Donald Trump poinformował o tym, że odbył zarówno rozmowę z przedstawicielami libańskiego Hezbollahu, jak i z premierem Izraela, Binjaminem Netanjahu.
Izraelski polityk miał zobowiązać się do tego, że nie wyśle żadnych wojsk w kierunku Bejrutu. "Wszelkie wojska w drodze zostały już zawrócone" - oświadczył Donald Trump.
ZOBACZ: "Negatywnie ćwierkają". Trump o tym, kto utrudnia mu negocjacje z Iranem
Podobny rezultat miały przynieść rozmowy z Hezbollahem. Przedstawiciele tej organizacji mieli "zgodzić się, że wszelkie strzelaniny zostaną wstrzymane - że Izrael ich nie zaatakuje i oni nie zaatakują Izraela".
Przełom na Bliskim Wschodzie? Donald Trump ogłosił ws. Libanu i Izraela
Agencja Reutera, opisując sprawę, podkreśliła, że "żaden (poprzedni - red.) prezydent Stanów Zjednoczonych nie rozmawiał z Hezbollahem, z pośrednikami czy bez nich". Grupa ta została uznana przez USA za organizację terrorystyczną.
Zdaniem agencji w rozmowie, którą odbył Trump, mieli uczestniczyć pośrednicy. Informację o tym, że Hezbollah jest gotów wstrzymać ataki na północny Izrael w zamian za oszczędzenie Bejrutu i jego przedmieść, w rozmowie z agencją potwierdził przewodniczący libańskiego parlamentu, Nabih Berri.
ZOBACZ: Trump zaatakuje kolejny kraj? To dotychczasowy sojusznik USA
Konflikt między stronami ma długą historię, ale ataki przybrały na sile wraz z początkiem marca. Wówczas wspierający Iran Hezbollah uderzył w północny Izrael, co spotkało się z atakami odwetowymi. Było to jednoznaczne z przyłączeniem się organizacji do wojny na Bliskim Wschodzie, zapoczątkowanej 28 lutego poprzez atak USA i Izraela na Iran.
Kruchy rozejm na Bliskim Wschodzie. Izrael wymierza ciosy Hezbollahowi
16 kwietnia zapadła decyzja o zawarciu rozejmu między Izraelem a proirańskim Hezbollahem. Dokładnie miesiąc później rzecznik Departamentu Stanu USA Tommy Pigott ogłosił, że zawieszenie broni zostało przedłużone o kolejne 45 dni, co miało pozwolić na "poczynienie kolejnych postępów w procesie pokojowym".
Mimo tych deklaracji niemal codziennie dochodziło do wzajemnych ostrzałów. W ostatnich dniach Izrael rozszerzył ofensywę przeciwko temu szyickiemu ruchowi. W sobotę przejęty został zamek Beaufort w Libanie, który ok. 900 lat temu został zbudowany przez krzyżowców. W niedzielę miał natomiast miejsce kolejny nalot, w którym zginęło co najmniej osiem osób, a 19 zostało rannych. Ofensywę w Libanie agencja Reutera określiła mianem "najszerszego efektu ubocznego" wojny z Iranem.
ZOBACZ: "Punkt zwrotny", flaga Izraela nad twierdzą krzyżowców. Najgłębsza taka ofensywa
W poniedziałek Irańska Gwardia Rewolucyjna zagroziła otwarciem "nowych frontów" przeciwko Izraelowi za jego ofensywę na Liban. Komunikat cytowała państwowa telewizja, która podała, że jeżeli Izrael nie wstrzyma ataków na Liban, rozejm między USA a Iranem prawdopodobnie upadnie.
Czytaj więcej