Wojskowa blokada Bałtyku. NATO mogłoby zadać Rosji poważne straty
Rosja mogłaby stracić 90 mld dolarów rocznie, jeśli państwa NATO zdecydowałyby się na zamknięcie Bałtyku - wynika z ekspertyzy firmy analitycznej Politea dla szwedzkich sił zbrojnych. Według wyliczeń, w przypadku częściowej blokady, Kreml musiałby się liczyć ze stratami około 30 mld dolarów. Straciłby też inne państwa regionu.

Jak przypomina szef Politea Bjoern Faegersten, cytowany w poniedziałek przez gazetę "Dagens Nyheter", "Morze Bałtyckie odgrywa bardzo ważną rolę dla Rosji, umożliwia eksport ropy naftowej, handel, jak i dostarczanie sprzętu wojskowego".
Morze Bałtyckie. Co jeśli NATO zastosuje blokadę? "Szok geopolityczny"
Według analizy zamknięcie szlaków żeglugowych w duńsko-szwedzkiej cieśninie Sund, oraz duńskich Wielki Bełt oraz Mały Bełt, spowodowałoby "szok geopolityczny".
W jednym ze scenariuszy wzięto pod uwagę całkowitą blokadę przez państwa NATO przy użyciu środków wojskowych, takich jak miny i okręty wojenne. Wówczas najbardziej poszkodowana spośród państw regionu byłaby Rosja, tracąc rocznie 90 mld dolarów.
ZOBACZ: Rośnie potęga NATO na Bałtyku. Będą mieli kolejne fregaty
Negatywne skutki dotknęłyby również Finlandię i kraje bałtyckie, jak również Szwecję, gdzie nastąpiłaby recesja gospodarcza porównywalna z kryzysem finansowym w UE z 2008 r. Szwedzki PKB skurczyłby się o 10.5 proc.
Polska i Litwa. Straciłyby porty, zyskałaby granica
Negatywnie odbiłoby się to również na nastawione na przeładunki kontenerowe porty w Polsce i na Litwie, ale zyskałaby na znaczeniu polsko-litewska granica, gdzie wzrósłby przepływ towarów dla państw bałtyckich.
ZOBACZ: Szwecja ogłosiła gigantyczne wsparcie militarne dla Ukrainy
Podobnie wzrosłoby znaczenie nie leżących nad Bałtykiem skandynawskich portów, m.in. w Goeteborgu czy norweskim Trondheim. Kluczowa stałaby się również przeprawa przez most nad cieśniną Sund, choć kontrola towarów spowolniłaby ruch samochodowy.
Scenariusz częściowej blokady
W przypadku częściowej blokady cieśnin przez państwa NATO, gdyby władze Danii i Szwecji, zdecydowały się na zatrzymywanie, kontrolowanie i przetrzymywanie rosyjskich statków, Rosja traciłaby rocznie 30 mld dolarów. Jednak również i w tym scenariuszu ucierpiałby szwedzki eksport i import, kurcząc się o 4,1 proc.
ZOBACZ: Potężna flota wypłynęła na Bałtyk. Ujawnili zdjęcia
W analizie podkreślono, że częściowa blokada Bałtyku byłby możliwa w następstwie dramatycznego zdarzenia, takiego jak poważna katastrofa ekologiczna z udziałem floty cieni. - Byłoby to czymś, co wyraźnie mogłoby wpłynąć na polityczny konsensus wokół dalszego podniesienia temperatury (w konflikcie z Rosją - red.) - zauważa Faegersten.
Według eksperta blokada Bałtyku przez państwa NATO byłaby czymś, na co Rosja nie mogłaby sobie pozwolić. - Skutkowałoby to ekskalacją, od ataków hybrydowych i gróźb użycia broni jądrowej po użycie siły zbrojnej przeciwko jakiejś części Morza Bałtyckiego - ocenia Faegersten.
Czytaj więcej