Mer Lwowa broni Zełenskiego. "My nie wiemy, jak było 50 czy 100 lat temu"
W czasach wojny my nie debatujemy o decyzji prezydenta. To jest po prostu rozkaz dla wszystkich, do wykonania - mówił na antenie Polsat News mer Lwowa Andrij Sadowy. Zapytany o możliwe odebranie Wołodymirowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, uznał, że "debata, która się teraz zaczyna będzie bardzo korzystna dla Rosji". "To nie jest czas na to". Mer Lwowa mówi o "statemencie" prezydenta Polski

Mer Lwowa Andrij Sadowy skomentował decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek ukraińskich sił zbrojnych imienia "Bohaterów UPA". Zdaniem samorządowca "każde państwo ma swoich bohaterów", a w czasie wojny nie należy sprzeciwiać się woli przywódcy.
- To jest decyzja prezydenta. W czasach wojny my nie debatujemy o decyzji prezydenta. To jest po prostu rozkaz dla wszystkich, do wykonania - mówił na antenie Polsat News.
Zapytany o zapowiedź prezydenta Karola Nawrockiego, który zaproponował odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego, Sadowy stwierdził, że "ta debata, która teraz się zaczyna, będzie bardzo korzystna dla Rosji i Rosja będzie to wykorzystywać".
Mer Lwowa reaguje na zapowiedź Nawrockiego. "Dzisiaj jesteśmy z jednej strony"
Karol Nawrocki w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że "w rodzinie europejskiej nie można gloryfikować bandytów i morderców, którzy mordowali kobiety i dzieci, mordowali Polaków".
ZOBACZ: Prezydent: Zełenski udowodnił, że Ukraina nie jest gotowa, by być częścią rodziny europejskiej
- My nie wiemy doskonale, jak to było 50 czy 100 lat temu, bo często ta historia była przekręcona i Rosja zrobiła wszystko, żeby nie było informacji na 100 proc. - przekonywał Sadowy. Zdaniem mera Lwowa władze Polski i Ukrainy muszą dziś patrzeć w przyszłość i "to nie jest czas na to, żeby prezydent Polski robił takie statementy".
- Były ciężkie czasy między Polakami i Ukraińcami, ale dzisiaj jesteśmy z jednej strony. Walczymy z totalitaryzmem, walczymy z Rosją, która atakuje demokrację nie tylko w Ukrainie, ale w Polsce, we wszystkich państwach Unii - dodał.
Nawrocki chce odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego. Mer Lwowa: jestem bardzo zdziwiony
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał w środę jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię "Bohaterów UPA". Ukraińska Powstańcza Armia uznawana jest w Polsce za sprawczynię eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu.
Ukraiński przywódca wyjaśnił, że uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".
ZOBACZ: "Zanim będzie za późno!". Tusk apeluje do prezydentów Polski i Ukrainy
- Ja nie jest historykiem. Ja jestem prezydentem miasta Lwowa. I dzisiaj, kiedy ja słyszę, że prezydent Polski chce zabrać nagrodę prezydenta Ukrainy, który przyjął tę nagrodę w imieniu ukraińskiego wojska, ukraińskiego społeczeństwa, ja jestem bardzo zdziwiony - kontynuował Sadowy.
Podkreślił, że w chwili, gdy Zełenski odbierał Order Orła Białego z rąk ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy "prezydent Zełenski bardzo prosto dał odpowiedź, że on przyjmuje tego Orła dla ukraińskiego społeczeństwa".
W internetowym wpisie opublikowanym w piątek popołudniu Sadowy podkreślił, że "na razie, o ile wiadomo, [prezydent Karol Nawrocki - red.] nie odważył się przekroczyć ukraińskiej granicy".
"Wojna obnaża wszystkich: tych, którzy są w niej bezpośrednio, i tych, którzy obserwują z boku" - pisał. To, co zrobił polski prezydent - zdaniem mera Lwowa - na długo zostanie w pamięci Ukraińców.
Zbrodnia wołyńska. Zginęło ok. 100 tys. Polaków
Polska i Ukraina różnią się interpretacją roli, jaką w czasach II wojny światowej pełniła Ukraińska Armia Powstańcza (UPA).
Dla strony polskiej to organizacja odpowiedzialna za masowe ludobójstwo, z kolei według Ukraińców prowadziła symetryczny konflikt zbrojny, za który w równym stopniu odpowiedzialne były oba narody.
ZOBACZ: Wałęsa "odmawia wsparcia" Zełenskiemu. "Ubliżył mi"
UPA została utworzona w 1942 roku, podczas pobytu przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery w obozie w Sachsenhausen. W latach 1943-1945 UPA i OUN dopuściły się ludobójczej czystki etnicznej na ok. 100 tys. polskich mężczyznach, kobietach i dzieciach.
Według historyków w lipcu 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy.
Czytaj więcej