Ukraina wyznaczyła na Białorusi setki celów. "Na wypadek inwazji"
Ukraina zidentyfikowała pierwszych 500 celów na terytorium Białorusi - oznajmił Robert "Magyar" Browdi, dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy. To ostrzeżenie dla białoruskiego dyktatora Alaksandra Łukaszenki. Kijów od kilku tygodni obawia się ataku z północy. Tymczasem Mińsk oskarżył Ukraińców o naruszanie przestrzeni powietrznej przez drony bojowe, czemu druga strona zaprzecza.

W Kijowie od kilku tygodni rosną obawy o atak od strony północy. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na początku maja przekazał, że monitorowane są nietypowe ruchy na granicy białoruskiej. Stwierdził, że Ukraina jest gotowa "zareagować na wszelkie próby wciągnięcia sąsiednich sił do agresywnych działań przeciwko jej suwerenności".
Serwis tsn.ua, powołując się na doniesienia ukraińskich służb przekazał, że "Rosja rozważa opcję hybrydowego wykorzystania swoich wojsk z terytorium Białorusi we współpracy z jednostkami białoruskimi".
Ukraina. Ostrzeżenie dla Łukaszenki. Wyznaczono 500 celów na Białorusi
W związku z ocenami Kijowa, Robert "Magyar" Browdi, dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy poinformował we wtorek, że wyznaczonych zostało 500 celów na terytorium Białorusi, które mogłyby zostać zaatakowane, jeśli Alaksandr Łukaszenka postanowi wesprzeć sił rosyjskie. "Na wypadek inwazji z północy" - podaje tsn.
ZOBACZ: Wzmacniają granicę z Białorusią. Przygotowali plan ewakuacji
- Rejestrujemy przelot każdego Shaheda, który korzysta z korytarzy Białorusi i kieruje się na Ukrainę - zwrócił się "Magyar" do białoruskiego dyktatora, sugerując, że ma krew ukraińskich cywilów na rękach.
Mińsk rzuca oskarżenia w kierunku Kijowa. Ukraińcy odpowiadają
Tego samego dnia sekretarz Rady Bezpieczeństwa Białorusi Aleksandr Wolfowicz oskarżył Ukrainę o regularne naruszanie białoruskiej przestrzeni powietrznej. Na przestrzeni tygodnia takich incydentów miano odnotować 116.
Jak stwierdził, cytowany przez agencję BiełTA, że bezzałogowce spadają na terytorium Białorusi, a niektóre z nich pod pretekstem przypadkowych wtargnięć, mają uderzać w infrastrukturę graniczną.
ZOBACZ: Białoruś rozpoczęła ćwiczenia nuklearne. Jest komunikat Mińska
Na zarzuty strony białoruskiej odpowiedziała Państwowa Służba Graniczna Ukrainy. Jej rzecznik Andrij Demczenko przypomniał, że podobne narracje już wcześniej były stosowane przez Białorusinów. - Kolejna próba Białorusi, by zrzucić winę na Ukrainę - zaznaczył.
Stwierdził, że oskarżenia są "absurdalne i bezpodstawne". Zwrócił się również do Białorusinów z pytaniem, czy widzą co przelatuje z ich terytorium na Ukrainę.
Czytaj więcej