Rosja grzmi i oskarża Ukrainę. Putin zapowiedział odwet

Świat

Moskwa oskarżyła Ukrainę o atak na szkołę i akademik w Starobielsku w kontrolowanym przez Rosjan obwodzie ługańskim. Kremlowskie media donoszą, że państwo będzie domagało się w tej sprawie reakcji od wysokiego komisarza Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. praw człowieka Volkera Türka. Władimir Putin zapowiedział, że zwrócił się do resortu obrony o "przygotowanie opcji odwetu".

Pocisk rakietowy lecący na tle zniszczonego budynku.
Fire Point; Leonid Pasecznik/Telegram
Rosja oskarża Ukrainę o atak dronami na szkołę w Starobielsku

Wspierane przez Kreml władze okupowanego obwodu ługańskiego twierdzą, że celem ostatniego ataku dronów była szkoła zawodowa w Starobielsku oraz przylegający do niej akademik. Odnosząc się do tych doniesień Władimir Putin przekazał, że uderzenie na akademik odbyło się w nocy, kiedy "uczniowie spali".  Rosyjski przywóca określił incydent jako atak terrorystyczny, oskarżając Ukrainę o celowe ataki na ludność cywilną.  Dodał, że zwrócił się do resortu obrony o "przygotowanie opcji odwetu". 

 

Zdaniem propagandowych mediów rosyjskich w momencie ataku w budynkach znajdowali się uczniowie oraz nauczyciele. Według kremlowskiej agencji TASS przebywało tam wówczas 86 nastolatków w wieku od 14 do 18 lat.

 

Leonid Pasecznik, mianowany przez Rosję przywódca samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej napisał na Telegramie, że w wyniku ataku rannych zostało 35 osób (później agencja TASS przekazała, że liczba ta wzrosła do 39). Jego zdaniem uderzenie było celowe, a w pobliżu tych budynków nie znajdują się żadne obiekty wojskowe. Niezależny od Kremla dziennik "The Moscow Times" podał natomiast, że zginęły co najmniej cztery osoby.

Rosja grzmi i oskarża Ukrainę o atak. "Zdecydowanie potępiamy" 

- To potworna zbrodnia (...) – atak na placówkę edukacyjną, w której uczą się dzieci i młodzież. Osoby odpowiedzialne za tę zbrodnię muszą zostać ukarane - powiedział z kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Początkowo rosyjskie służby donosiły, że w ataku użyto czterech dronów.  Później Putin przekazał, że "uderzenia odbyły się w trzech falach, po 16 bezzałogowych statków powietrznych". 

 

ZOBACZ: "To przełomowy moment wojny". Ukraiński minister nie ma wątpliwości

 

Prezydent Wołodymyr Zełenski wspomniał za pośrednictwem serwisu społecznościowego X, że odbyły się "ataki na wyznaczone cele na tymczasowo okupowanym terytorium Ukrainy". Nie sprecyzował jednak, jakie miejscowości i obiekty zostały zaatakowane.

 

Pomimo deklaracji Rosjan, że w okolicy nie ma żadnych obiektów wojskowych, Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował o trafieniu w jedną z kwater rosyjskiej armii. "W nocy 22 maja 2026 r. zaatakowano szereg obiektów rosyjskiego agresora, w tym rafinerię ropy naftowej, składy amunicji, systemy obrony przeciwlotniczej, stanowiska dowodzenia i siły żywe przeciwnika, w tym jedną z kwater głównych jednostki Rubikon w rejonie miasta Starobielsk" – czytamy w komunikacie.

 

W reakcji na rzekome uderzenie ukraińskich dronów w Starobielsku, stałe przedstawicielstwo Federacji Rosyjskiej przy ONZ w Genewie zażądało potępienia tych działań przez wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych ds. praw człowieka Volkera Türka i jego biuro. W przygotowanym piśmie rosyjscy dyplomaci stwierdzili, że "milczenie obrońców praw człowieka ONZ jest równoznaczne z ich otwartym współudziałem w krwawych zbrodniach".

 

ZOBACZ: Porusza się 24 tys. km/h. Cały świat w zasięgu broni Rosjan

 

"Zdecydowanie potępiamy tę nową krwawą zbrodnię popełnioną przez klikę kijowską, która rozpętała potworny terror wobec rosyjskiej ludności cywilnej, w tym dzieci" – oświadczyli przedstawiciele Rosji przy ONZ, składając kondolencje bliskim ofiar.

Adam Gaafar / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie