Samochód zderzył się ze słoniem i stanął w ogniu. Zginęła jedna osoba
Samochód osobowy stanął w płomieniach tuż po tym, jak zderzył się ze słoniem na jednej z autostrad na południu Tajlandii. Pojazdem podróżowały trzy osoby - jednej nie udało się przeżyć. Jak informują media, to pierwszy przypadek wypadku z udziałem słoni na autostradzie 323.

Do zdarzenia doszło we wtorek ok. godz. 21:00. Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że Toyota Corolla, którą poruszały się trzy osoby w wieku 70, 74 i 60 lat jechała malowniczą autostradą 323 biegnącą wzdłuż rzeki Kwai Noi w kierunku Kanchanaburi. W pobliżu najstarszego rezerwatu przyrody w Tajlandii Salakpra na drogę nieoczekiwanie wyszła grupa dzikich słoni.
Samochód zderzył się z jednym ze zwierząt. Przednia część pojazdu została całkowicie zgnieciona, a w silniku doszło do zapłonu, który szybko objął cały pojazd.
Tajlandia. Auto zderzyło się ze słoniem i spłonęło, nie żyje jedna osoba
Na miejsce przybyła straż pożarna i ratownicy medyczni. Dwóch rannych zostało przetransportowanych do szpitala. Niestety, nie udało się uratować jednej z osób. Na przednim siedzeniu odnaleziono zwłoki 70-letniego pasażera.
Pojazd został ugaszony i odholowany w bezpieczne miejsce. Służby wszczęły dochodzenie w celu ustalenia dokładnych okoliczności zdarzenia. Nie wiadomo, czy zwierzę zdołało przeżyć zderzenie.
ZOBACZ: Turystyczny raj zaostrza przepisy wizowe. Polscy turyści nie będą zadowoleni
Jak podaje serwis Khaosode jedną z przyczyn wypadku mógł być słaby stan oświetlenia odcinka drogi, na którym doszło do zdarzenia. Jak dodano, choć w prowincji Kanchanaburi dość często dochodzi do wypadków z udziałem słoni, to pierwszy taki przypadek na autostradzie 323.
Czytaj więcej