Rekord pisany na wodzie? Wątpliwości wokół ogromnego szczupaka
Rekord Polski szczupaka nie został pobity - podkreśla redaktor naczelny "Wiadomości Wędkarskich" Jacek Kolendowicz. To jego zdecydowane stanowisko w sprawie ryby, która miała zostać złowiona przez Wojciecha Sobierajskiego i jego ojca Piotra. Ojciec i syn na początku maja opublkowali zdjęcie, które miało świadczyć o złapaniu największego szczupaka w polskich wodach.

Oficjalnie największy szczupak w Polsce został złowiony w 1970 roku przez Mariana Polawczyka. Ryba ważyła 20,8 kg i mierzyła 130 cm. To jeden z najstarszych rekordów w polskim wędkarstwie. Mimo że na przestrzeni ponad pół wieku pojawiały się informacje o większych okazach wyciągniętych z wody, to żaden z nich nie został potwierdzony.
Wojciech Sobierajski i jego ojciec Piotr złapali największego szczupaka?
Wyzwanie postanowił podjąć Wojciech Sobierajski wraz ze swoim ojcem Piotrem Sobierajskim. Freakfighter i influencer znany z bicia wielu różnych rekordów, rankiem 3 maja poinformował, że i tym razem się udało. Wstawił zdjęcia ze szczupakiem, który o długości 133 cm złowionym w Jeziorze Solińskim.
ZOBACZ: Spotkanie z "rybą zagłady" u wybrzeży Meksyku. Turysta nagrał niezwykłe wideo
W rozmowie na antenie Jedynki Polskiego Radia Piotr Sobierajski mówił, że o tak owocnym połowie zdecydował "wędkarski nos". - Podczas pięknej i ciepłej majówki mieliśmy do wyboru różne miejsca w Polsce, gdzie mogliśmy rozpocząć sezon na szczupaki. Pojechaliśmy nad Solinę, dlatego że dawno temu - w okolicach 2000 roku, w jednym z magazynów wędkarskich opisywano Solinę jako zbiornik, gdzie pływają ogromne ryby - mówił.
Wędkarze podważają osiągnięcie. "Rekord nie został pobity"
Mimo że minęły już dwa tygodnie środowisko wędkarskie nie uznało jeszcze tego rekordu. Pojawiło się za to sporo wątpliwości. Środowisko mocno podważa dokonania Sobierajskich. Na zamkniętych grupach w mediach społecznościowych miłośnicy wędkowania stwierdzili, że identycznie wybarwiona ryba została już udokumentowana i została złowiona przez zupełnie inną osobę na zbiorniku w Żarnowcu, kilkaset kilometrów dalej.
Do sprawy odniósł się też redaktor naczelny "Wiadomości Wędkarskich" Jacek Kolendowicz, który opublikował część swojego artykułu w mediach społecznościowych periodyku, w którym podkreślił, że "rekord Polski szczupaka nie został pobity".
ZOBACZ: "To czas zwierząt". Leśnicy pokazali nagranie, apelują do kierowców
Kolendowicz, który jest przewodniczącym komisji rekordowych połowów przyznał, że zgłoszono na początku maja szczupaka dłuższego niż aktualny długościowy rekord.
"Problem w tym, że do dnia zamknięcia tego numeru 'WW' wpłynęły do naszej redakcji jedynie fragmenty filmu i kopie zdjęć pozbawione metadanych, zamiast oryginalnych materiałów, które pozwoliłyby na rzetelne zweryfikowanie deklarowanych informacji i na uznanie zgłoszonego szczupaka za nowy oficjalny rekord Polski" - napisał.
Wojciech Sobierajski usunął ze swoich mediów społecznościowych zdjęcie ze szczupakiem, którego miał złapać w maju. Sprawa nabrała takiego rozgłosu, że część użytkowników sieci dokleja rybę do własnych fotografii, pokazując się z okazem.
Czytaj więcej