Niemiecki generał ostrzega. Padła możliwa data ataku Rosji na NATO

Świat

Rosja może zaatakować NATO w 2029 roku lub nawet wcześniej - twierdzi Carsten Breuer, inspektor generalny Bundeswehry. W rozmowie z "Sueddeutsche Zeitung" zauważył, że na rychły atak ma wskazywać intensywność rosyjskich zbrojeń, rozbudowa kadr sił zbrojnych, a także "uwarunkowania ekonomiczne i polityczne".

Władimir Putin przemawia na tle eksplozji i dymu.
PAP/EPA/VYACHESLAV PROKOFYEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL / AP/Evgeniy Maloletka / AP/Francisco Seco
Rośnie zagrożenie ze strony Rosji, niemiecki generał ostrzega (zdj. ilustracyjne)

Inspektor generalny Bundeswehry Carsten Breuer przekazał, że w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji  Niemcy oraz pozostałe kraje europejskie powinny rozwijać swoje zdolności wojskowe. Jak stwierdził, konieczne jest ponadto uzyskanie "przewagi technologicznej" nad Kremlem najpóźniej do 2035 roku.

 

ZOBACZ: Wojska rakietowe, lotnictwo i marynarka. Rosja rozpoczyna ćwiczenia nuklearne

 

W jego ocenie możliwe jest, że Rosja zaatakuje NATO w 2029 roku lub jeszcze wcześniej. Jak kontynuował, na rosnące zagrożenie wskazuje szereg czynników, w tym m.in. intensywność rosyjskich zbrojeń, rozbudowa kadr sił zbrojnych, a także "uwarunkowania ekonomiczne i polityczne".

"Problem leży w Moskwie i nigdzie indziej". Niemiecki generał wskazał, kiedy Rosja może zaatakować NATO

- Różne wskaźniki - rozbudowa uzbrojenia, zwiększenie liczby personelu, rozwój gospodarczy i polityczny - zbiegają się w jednym punkcie: 2029 roku. Czy to możliwe (że Rosja zaatakuje) wcześniej? Tak. Dlatego po pierwsze, potrzebujemy zdolności do walki już dziś; po drugie, zwiększonych zdolności do 2029 roku; i po trzecie, przewagi technologicznej do 2035 roku i później. Nowa strategia wojskowa i profil zdolności wojskowych torują drogę do tego celu - powiedział.


Breuer stwierdził przy tym, że państwa europejskie są zgodne co do tego, że "nasz problem leży w Moskwie i nigdzie indziej".

 

ZOBACZ: Nowa odsłona Su-57. Rosja przygotowuje wariant szkolno-bojowy dla eksportu

 

Inspektor generalny Bundeswehry zwrócił ponadto uwagę na ścisłą współpracę Niemiec z Wielką Brytanią w zakresie obronności, również jeśli chodzi o potencjał nuklearny. Podkreślił przy tym, że jego państwo otwarcie współpracuje również m.in. z Francją. - Stoimy ramię w ramię na całym świecie - powiedział.

"Stoimy przed szczególnym wyzwaniem". Niemiecki generał wskazał na problem Europy

Breuer odniósł się ponadto do niedawnej decyzji Donalda Trumpa, który postanowił wycofać z Niemiec 5 tys. żołnierzy. - Przesunięcie 5 tys.  żołnierzy nie osłabia planów NATO. Zobowiązania wszystkich państw członkowskich pozostają w mocy. Wycofanie 5 tys. z prawie 40 tys. żołnierzy nie oznacza wycofania się z NATO - mówił, oceniając, że nie jest to "przełom militarny, strategiczny ani operacyjny".  - Ale dla dotkniętych tym zjawiskiem społeczności w Niemczech jest to oczywiście zakłócenie gospodarcze i społeczne - powiedział wojskowy.

 

Pytany przez "Süddeutsche Zeitung" o to, czy "Europa musi wziąć na siebie większą odpowiedzialność" za swoje bezpieczeństwo, Breuer odpowiedział twierdząco. - Całkowicie się zgadzam. Jednak my w Europie stoimy przed szczególnym wyzwaniem strategicznym. Wiemy, co należy zrobić, ale nie dysponujemy jeszcze wszystkimi niezbędnymi możliwościami - tłumaczył.

 

ZOBACZ: "Raczej miesiące niż lata". Donald Tusk o możliwym ataku Rosji

 

- To nie jest obecnie dyskusja militarna, lecz polityczna. Odstraszanie opiera się na strategicznej niejednoznaczności. Nie powinniśmy publicznie omawiać naszych planów nuklearnych. Jestem przekonany, że najlepszym rozwiązaniem jest wzmocnienie istniejącego systemu. Niemcy się do tego przyczynią - zapowiedział. 

Alicja Krause / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie