Żołnierze USA w Polsce, reakcja Pentagonu. "Nie była to nieoczekiwana decyzja"

Polska

"Nie była to nieoczekiwana decyzja podjęta w ostatniej chwili i podawanie jej w ten sposób byłoby nieprawdą" - czytamy w oświadczeniu rzecznika Pentagonu Joela Valdeza, które otrzymał Polsat News. Chodzi o zamieszanie wokół amerykańskiej brygady, która miała stacjonować w Polsce.

Żołnierze amerykańscy w pełnym rynsztunku z plecakami idą po płycie lotniska w kierunku transportowego samolotu.
AP Photo/Nathan Posner
Pentagon reaguje po decyzji o anulowaniu wysłania amerykańskiej brygady do Polski

Pentagon odpowiedział Polsat News na pytanie o anulowanie planowanego wysłania amerykańskiej pancernej brygady do Polski. Jak przekazano "nie była to nieoczekiwana ani podjęta w ostatniej chwili decyzja".

Pentagon reaguje na zamieszanie wokół żołnierzy USA w Polsce

"Decyzja o wycofaniu wojsk jest wynikiem kompleksowego, wielowarstwowego procesu, który uwzględnia opinie kluczowych liderów w EUCOM (Dowództwo Europejskie Stanów Zjednoczonych - red.) i w całym łańcuchu dowodzenia" - czytamy w oświadczeniu p.o. rzecznika prasowego Pentagonu Joela Valdeza.

 

"Nie była to nieoczekiwana decyzja podjęta w ostatniej chwili i podawanie jej w ten sposób byłoby nieprawdą" -  podano w komunikacie, który otrzymał Polsat News.

 

ZOBACZ: "Rząd może liczyć na prezydenta". Przydacz wskazał sprawę "absolutnie kluczową"

 

Agencja Reutera informowała w piątek, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia czterech tysięcy amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei CNN podał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie pięciu tysięcy żołnierzy z Niemiec.

"Otrzymaliśmy instrukcje". Dowództwo USA tłumaczy ruch wobec Polski

Do sprawy wstrzymania rotacji wojsk USA odniósł się w amerykańskiej Izbie Reprezentantów dowódca US Army gen. Christopher LaNeve. - Otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił. Uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań - powiedział. - Będziemy nadal ściśle współpracować z gen. Alexusem Grynkewichem (dowódcą sił USA w Europie) i jego zespołem, aby zapewnić mu odpowiednie siły od nas - dodał.

 

W poniedziałek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył, że strona rządowa na żadnym etapie nie została poinformowana o zmniejszeniu obecności wojsk amerykańskich w Polsce.

 

ZOBACZ: "Nie podoba mi się". Dowódca NATO alarmuje ws. wschodniej flanki

 

Przypomniał, że gwarancję utrzymania obecności amerykańskiej dał w 2025 r. prezydent USA Donald Trump. W takim tonie amerykański prezydent wypowiadał się podczas spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim we wrześniu. Zadeklarował wówczas, że amerykańscy żołnierze zostaną w Polsce, a jeśli Polacy chcą, USA mogą rozmieścić ich więcej.

 

Kosiniak-Kamysz spotka się w środę z przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA gen. Danem Caine'em. We wtorek szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła będzie rozmawiał z dowódcą wojsk USA i NATO w Europie gen. Alexusem Grynkewichem, a wiceministrowie obrony narodowej Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski udają się w poniedziałek do USA, gdzie odbędą spotkania m.in. w Pentagonie.

Marta Stępień / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie