Europoseł PiS pozwał premiera Wielkiej Brytanii. Pokazał pismo

Polska

Europoseł PiS Dominik Tarczyński oskarżył premiera Wielkiej Brytanii o naruszenie jego dóbr osobistych. "Pozwałem Starmera" - oświadczył w mediach społecznościowych, publikując pismo z wezwaniem do odwołania "potencjalnie zniesławiających, nieprawdziwych i godzących w dobre imię wypowiedzi publicznych".

Europoseł Dominik Tarczyński i para polityków brytyjskich
PAP/EPA/NEIL HALL; Facebook/Dominik Tarczyński
Europoseł Dominik Tarczyński w sprawie przeciwko premierowi Wielkiej Brytanii Keirowi Starmerowi

Pismo - jak wynika z treści - zostało skierowane przeciwko premierowi Wielkiej Brytanii Keirowi Starmerowi. "Wspólnie z przyjaciółmi, dziennikarzami, którzy także otrzymali zakaz wjazdu (do Wielkiej Brytanii - red.), przesłaliśmy oficjalne pisma procesowe" - poinformował europoseł Dominik Tarczyński.

Keir Starmer wezwany do sprostowania słów o "prawicowych agitatorach"

Do brytyjskiego premiera wystosowano przedsądowe wezwanie do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych. Dokument sporządziła rzymska kancelaria.

 

ZOBACZ: Europoseł PiS z odmową wjazdu do W. Brytanii. "Spotkamy się w sądzie"

 

Prawnik działający w imieniu międzynarodowej grupy - wśród których znajduje się Dominik Tarczyński, a także influencerzy i komentatorzy polityczni: Don Keith, Ada Lluch, Joey Mannarino oraz Eva Vlaardingerbroek - domaga się publicznego odwołania słów Starmera, uznając je za zniesławiające i uderzające w dobre imię swoich klientów.

 

 

Wskazano na wypowiedzi premiera z 12 maja, w których miał nazwać wymienione osoby "skrajnie prawicowymi agitatorami", oraz z 15 maja, w których z kolei zarzucił im, że należą do grona osób "dążących do podsycania nienawiści, która przejawia się w przemocy".

 

Adwokat podkreślił, że zakwestionowanie słów Starmera zostało oparte na przepisach prawa międzynarodowego oraz systemów prawnych Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Polski, Hiszpanii oraz Holandii.

Europoseł PiS nie zgodził się z postanowieniem Wielkiej Brytanii

W ubiegły wtorek Tarczyński informował, że nie pozwolono mu wjechać na Wyspy, gdzie zamierzał przemówić podczas sobotniego marszu "United the Kingdom" - protestu przeciwko masowej migracji.

 

ZOBACZ: Sławomir Mentzen zatrzymany na lotnisku w Londynie. Jest reakcja polskich władz

 

"Twoje brytyjskie elektroniczne zezwolenie na wjazd (UK ETA) zostało anulowane z dniem 12 maja 2026 roku. Oznacza to, że nie możesz dostać się do Wielkiej Brytanii bez wizy" - napisano w komunikacie przesłanym politykowi. W uzasadnieniu wskazano natomiast, że jego obecność na Wyspach "nie służy dobru publicznemu" i poinformowano o braku możliwości odwołania się od decyzji.

 

Wówczas europoseł zapowiedział pozew skierowany osobiście przeciwko brytyjskiemu premierowi. "Jak przegrasz kolejne wybory, komunisto, spotkamy się w sądzie!" - napisał na X.

 

Ostatecznie Tarczyński zdołał "pojawić się" na marszu poprzez łączenie internetowe. - On mógł mnie zablokować, ale was nie usunie - mówił o brytyjskim premierze podczas transmisji. - I wierzcie mi, nadejdzie dzień, kiedy wrócę. Wrócę i będę walczył, protestując na ulicy, bo to jest nasze prawo. Nie pozwólcie nikomu odebrać waszych praw, waszej godności - dodał.

 

 

 

Patryk Idziak / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie