Co zrobić, gdy padniemy ofiarą ataku w sieci? Dyrektor NASK radzi
- Zawsze radzimy nie płacić szantażystom - mówił w programie "Najważniejsze pytania" dr inż. Radosław Nielek, dyrektor NASK. Podkreślał, że działania oszustów ułatwia sztuczna inteligencja. - Można karmić wielkie modele językowe i przygotowywać celowaną komunikację. To jest problem - zauważył ekspert.

- Z perspektywy cyberprzestępców, to oni sobie znajdą mechanizm do tego, żeby oczekiwać płatności okupu za odszyfrowanie danych i przy okazji ich nieupublicznienia - mówił w programie "Najważniejsze pytania" dyrektor NASK dr inż. Radosław Nielek.
Ekspert podał przykład firmy. - Właściciel nie chciałby, żeby kontrakty, dane klientów, to co, kto kupował, ile zapłacił, ile na tym zarobił, kogo zatrudnia i ile płaci tym osobom, znalazły się w sieci publicznie dostępne. Bo to zdecydowanie ułatwia pracę konkurentom - tłumaczył Nielek.
ZOBACZ: AI "wskrzesiło" Andrzeja Leppera. Spot wzbudza oburzenie
Dopytywany, czy w razie gróźb ujawniania danych należy zapłacić, podkreślił, że "zawsze radzimy nie płacić szantażystom".
"Taniej jest wysłać pustą groźbę". Dyrektor NASK o działaniach przestępców
- Jest też rodzaj ataków nie tyle na firmy, co bardziej na obywateli, polegający na tym, że dostajemy informację, że prokurator prowadzi przeciwko nam postępowanie. Jak nie zapłacimy natychmiast tysiąca złotych, 10 tysięcy złotych - z reguły to są takie kwoty, gdzie skala nie jest jeszcze taka blokująca - to coś się stanie, albo ktoś ujawni, to co przeglądaliśmy w internecie, albo ktoś wyśle do wszystkich naszych znajomych zdjęcia i nasze prywatne rozmowy z WhatsAppa - mówił dyrektor NASK.
Podkreślił jednak, że "najczęściej za tą groźbą nie stoi realna możliwość wysłania tych informacji, bo przestępcy z reguły ich nie posiadają". - Dużo taniej jest wysyłać taką pustą groźbę i jeden procent, jeden promil osób się nabierze - zauważył Nielek.
ZOBACZ: Papież Leon XIV zatwierdził powołanie komisji ds. sztucznej inteligencji
Dyrektor NASK mówił również, że "analizy, jak dużo zarabiają przestępcy w cyber, są bardzo trudne". - To są bardzo bogate organizacje. Raczej organizacje, a nie pojedyncze osoby, nawet więcej i to może być zaskakujące, ale w tym obszarze jest także specjalizacja - zaznaczył.
- Są tacy, którzy włamują się do systemów i uzyskują dostęp, nazywają się access brokerzy, a potem od nich kupuje się dostęp po to, żeby wyciągnąć dane, zaszyfrować i potem negocjować okup za odszyfrowanie tych danych. To robi już ktoś inny, ktoś, kto kupił sobie od tego kto zdobył dostęp do organizacji. Mamy tam specjalizację, outsourcing pewnych zadań. Są dedykowane organizacje do tego, żeby prowadzić negocjacje z tymi zaszyfrowanymi firmami czy instytucjami - tłumaczył Nielek.
WIDEO: Dyrektor NASK Radosław Nielek w programie "Najważniejsze pytania"

"To jest problem". Dyrektor NASK zwraca uwagę na użycie sztucznej inteligencji
Dyrektor NASK podkreślił, że takie działania ułatwia sztuczna inteligencja. Jako przykład podał włamanie do sklepu i kradzież całej bazy danych, historii zakupów.
- Wycieki danych z różnych instytucji, czy to medycznych, czy sklepów, powodują, że z wykorzystaniem sztucznej inteligencji można wziąć taki wyciek danych, zobaczyć, że ktoś kupił ostatnio w sklepie jakąś rzecz. Następnie przygotować komunikat mówiący, że sprzedany został np. koc, ale właśnie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta nakazał zwrot 150 złotych w związku z tym kocem, bo okazało się, że nie spełnił wszystkich wymogów i żeby dostać te 150 złotych, to wystarczy tutaj kliknąć i coś tam zrobić - tak Nielek tłumaczył jedną z metod wykorzystywanych przez oszustów.
ZOBACZ: "Tylko trzy takie miejsca na świecie". Premier ogłasza
Zaznaczył, że działanie na większą skalę jest możliwe właśnie dzięki sztucznej inteligencji. - Wcześniej trzeba byłoby takie wiadomości przygotować pojedynczo dla każdej osoby. Trudne, kosztowne, na pewno nie warte kilkuset złotych czy kilku tysięcy złotych, zwłaszcza że nie wszyscy się nabiorą - zwrócił uwagę ekspert.
- Dane z wycieków powodują, że można karmić te wielkie modele językowe takimi rzeczami i przygotowywać celowaną komunikację. To jest problem - powiedział Nielek.
- Przestępczość istniała od początku istnienia ludzkości, to nie jest nic nowego. Zmienia się tylko przestrzeń, w której ona się dzieje. Coraz trudniej kogoś okraść na ulicy, nie mamy przy sobie gotówki, telefony się blokują, można ukraść komuś kartę kredytową, ale trzeba byłoby wyciągać pieniądze z bankomatu, tam są kamery, dość szybko można je zablokować. Przestępcy szukają innego miejsca, gdzie mogą to robić, a ponieważ spędzamy kilka, czasami kilkanaście godzin w sieci dziennie, to przestępcy też tam są - mówił dyrektor NASK.
Czytaj więcej