Szał wokół nowych zegarków. Sklepy zamknięto "ze względów bezpieczeństwa"
Sklepy Swatch zlokalizowane chociażby w Warszawie, Liverpoolu czy Dubaju zostały zamknięte z "powodów bezpieczeństwa" wynikających ze zbyt dużego zainteresowania klientów nowymi zegarkami tej firmy. W dniu premiery produktu w niektórych miastach doszło do incydentów, w czasie których interweniować musiała policja.

Powodem całego zamieszania są nowe zegarki z kolekcji Bioceramic Royal Pop produkowane przez szwajcarską firmę Swatch we współpracy z przedsiębiorstwem Audemars Piguet. Urządzenia wykonane zostały z bioceramiki. To zegarki kieszonkowe - można je nosić na łańcuszku lub smyczy. Ceny rozpoczynają się od ok. 1600 zł.
W sobotę w wybranych sklepach na całym świecie odbyła się premiera modelu. Klienci tłumnie ruszyli na zakupy, co - jak się wkrótce okazało - było zaskoczeniem dla samych producentów. Wkrótce część z punktów sprzedaży musiała zostać zamknięta, a klienci wyproszeni.
Zainteresowanie przerosło sprzedawców. Sklepy z zegarkami zamknięte m.in. w Warszawie
Wśród punktów, które zostały zamknięte są m.in. te zlokalizowane w Krakowie, czy Warszawie. W mediach społecznościowych polskiego oddziału Swatcha pojawiła się informacja, w którym opisano powody decyzji. "Dzisiejsza premiera kolekcji Bioceramic Royal Pop cieszyła się wyjątkowo dużym zainteresowaniem" - napisano.
"W trosce o bezpieczeństwo wszystkich, niektóre z naszych sklepów zostały zamknięte we współpracy z naszym zespołem ochrony oraz lokalnymi służbami" - czytamy w wydanym komunikacie, w którym podkreślono również, że kolekcja nie jest limitowana.
ZOBACZ: Omyłkowo zamówili za dużo bananów. Sklep musiał rozdać je za darmo
Ogromne zainteresowanie nowymi zegarkami widoczne było również przed jedną z galerii handlowych we Wrocławiu. Jak czytamy na profilu Wrocławskiego Reportera, już w nocy z piątku na sobotę przed sklepem ustawiła się kolejka ok. 300 osób. Część z nich miała mieć przy sobie koce, śpiwory i krzesełka.
Szwajcarska firma apeluje do klientów. Liczne interwencje policji przed sklepami w Wielkiej Brytanii i Francji
W oficjalnym oświadczeniu Swatcha apelowano do klientów o cierpliwość i proszono, by nie udawać się masowo do punktów sprzedaży. "W niektórych krajach kolejki przekraczające 50 osób nie mogą być akceptowane, a sprzedaż może zostać wstrzymana" - ostrzegano.
Zakupowy szał ogarnął również Wielką Brytanię, gdzie "ze względów bezpieczeństwa" zamknięto sklepy m.in. w Manchesterze i Liverpoolu. W niektórych sklepach interweniować musiała policja. Służby otrzymywały doniesienia o incydentach, do których dochodziło w kolejkach. Jeden z klientów z Cardiff został aresztowany. Policja musiała podjąć działania także w niektórych sklepach we Francjii i Szwajcarii.
ZOBACZ: Jajka z wolnego wybiegu? Tak oszukują w sklepach
Smakiem obeszli się klienci w Dubaju, gdzie premiera zegarka musiała zostać całkowicie odwołana. Tymczasem, jak donosi BBC, w Nowym Jorku kolejki przed sklepami Swatcha zaczęły ustawiać się już ok. tygodnia przed datą rozpoczęcia sprzedaży.
Czytaj więcej