Szał wokół nowych zegarków. Sklepy zamknięto "ze względów bezpieczeństwa"

Biznes Paweł Sekmistrz / polsatnews.pl

Sklepy Swatch zlokalizowane chociażby w Warszawie, Liverpoolu czy Dubaju zostały zamknięte z "powodów bezpieczeństwa" wynikających ze zbyt dużego zainteresowania klientów nowymi zegarkami tej firmy. W dniu premiery produktu w niektórych miastach doszło do incydentów, w czasie których interweniować musiała policja.

Tłum ludzi zgromadzonych przed sklepem Swatch podczas premiery nowej kolekcji zegarków.
Jeremy Melloul / Bestimage
Kolejki przed sklepem z zegarkami

Powodem całego zamieszania są nowe zegarki z kolekcji Bioceramic Royal Pop produkowane przez szwajcarską firmę Swatch we współpracy z przedsiębiorstwem Audemars Piguet. Urządzenia wykonane zostały z bioceramiki. To zegarki kieszonkowe - można je nosić na łańcuszku lub smyczy. Ceny rozpoczynają się od ok. 1600 zł.

 

W sobotę w wybranych sklepach na całym świecie odbyła się premiera modelu. Klienci tłumnie ruszyli na zakupy, co - jak się wkrótce okazało - było zaskoczeniem dla samych producentów. Wkrótce część z punktów sprzedaży musiała zostać zamknięta, a klienci wyproszeni.

Zainteresowanie przerosło sprzedawców. Sklepy z zegarkami zamknięte m.in. w Warszawie

Wśród punktów, które zostały zamknięte są m.in. te zlokalizowane w Krakowie, czy Warszawie. W mediach społecznościowych polskiego oddziału Swatcha pojawiła się informacja, w którym opisano powody decyzji. "Dzisiejsza premiera kolekcji Bioceramic Royal Pop cieszyła się wyjątkowo dużym zainteresowaniem" - napisano.

 

"W trosce o bezpieczeństwo wszystkich, niektóre z naszych sklepów zostały zamknięte we współpracy z naszym zespołem ochrony oraz lokalnymi służbami" - czytamy w wydanym komunikacie, w którym podkreślono również, że kolekcja nie jest limitowana.

 

ZOBACZ: Omyłkowo zamówili za dużo bananów. Sklep musiał rozdać je za darmo

 

Ogromne zainteresowanie nowymi zegarkami widoczne było również przed jedną z galerii handlowych we Wrocławiu. Jak czytamy na profilu Wrocławskiego Reportera, już w nocy z piątku na sobotę przed sklepem ustawiła się kolejka ok. 300 osób. Część z nich miała mieć przy sobie koce, śpiwory i krzesełka.

Szwajcarska firma apeluje do klientów. Liczne interwencje policji przed sklepami w Wielkiej Brytanii i Francji

W oficjalnym oświadczeniu Swatcha apelowano do klientów o cierpliwość i proszono, by nie udawać się masowo do punktów sprzedaży. "W niektórych krajach kolejki przekraczające 50 osób nie mogą być akceptowane, a sprzedaż może zostać wstrzymana" - ostrzegano.

 

Zakupowy szał ogarnął również Wielką Brytanię, gdzie "ze względów bezpieczeństwa" zamknięto sklepy m.in. w Manchesterze i Liverpoolu. W niektórych sklepach interweniować musiała policja. Służby otrzymywały doniesienia o incydentach, do których dochodziło w kolejkach. Jeden z klientów z Cardiff został aresztowany. Policja musiała podjąć działania także w niektórych sklepach we Francjii i Szwajcarii.

 

ZOBACZ: Jajka z wolnego wybiegu? Tak oszukują w sklepach

 

Smakiem obeszli się klienci w Dubaju, gdzie premiera zegarka musiała zostać całkowicie odwołana. Tymczasem, jak donosi BBC, w Nowym Jorku kolejki przed sklepami Swatcha zaczęły ustawiać się już ok. tygodnia przed datą rozpoczęcia sprzedaży.

Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie