Dokonał się zapowiadany odwet. Kluczowy obiekt Rosji w ogniu

Świat

Jedna z największych rafinerii ropy naftowej w Rosji została zaatakowana przez Ukrainę. Mieszkańcy pobliskich miejscowości mówią o licznych eksplozjach i pożarze. Ukraińskie media informują, że uszkodzone zostały także budynki mieszkalne. To odpowiedź na ostatnie zmasowane ataki Rosjan.

Widok na duży pożar rafinerii ropy naftowej w Riazaniu, z kłębami czarnego dymu unoszącymi się na tle zachodzącego słońca lub zmierzchu.
x.com/Anton Gerashchenko
Ukraina zaatakowała rafinerię w Riazaniu, Rosja potwierdza ofiary

Ukraina zaatakowała Rosję w nocy z czwartku na piątek. Celem uderzenia była rafineria ropy naftowej w Riazaniu. To jeden z największych tego typu obiektów w Rosji - jej moc przerobowa wynosi 17 mln ton surowca rocznie, co stanowi pięć proc. zdolności całego rosyjskiego przemysłu naftowego.

 

ZOBACZ: Ukraina przechwyciła rozkaz okaleczenia żołnierzy. "Zbrodnia wojenna"

 

Media ukraińskie poinformowały, że do pierwszych uderzeń doszło około godz. 2:00 w nocy. Mieszkańcy miasta donosili także o licznych wybuchach i pożarze na terenie rafinerii. 

Ukraina z odwetem. Potężny atak na Rosję

"W ramach osobnej, zakrojonej na szeroką skalę 'wizyty grzecznościowej' przeprowadzono operację wymierzoną w rafinerię w Riazaniu we współpracy z jednostkami sił operacji specjalnych, HUR (ukraińskiego wywiadu wojskowego) i innymi" - napisał dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy Robert Browdi.

 

ZOBACZ: Łukaszenka ogłasza "kierunkową mobilizację", Ukraina komentuje. "Realizacja rosyjskiej agendy"

 

Atak potwierdził także Paweł Małkow, gubernator obwodu riazańskiego. Poinformował, że zniszczeniu uległy dwa wielopiętrowe budynki mieszkalne w stolicy regionu. "Ku naszemu wielkiemu smutkowi, trzy osoby zginęły, a 12 zostało rannych - w tym dzieci"- pisał na Telegramie.

 

 

Odpowiedź na rosyjskie ataki. Żałoba w Kijowie

Do uderzeń na rafinerię doszło niedługo po zmasowanym uderzeniu Rosji na terytorium Ukrainy. W nalotach zginęły co najmniej 24 osoby, w tym troje dzieci. Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że piątek 15 maja będzie w stolicy dniem żałoby. Oceniono, że głównym celem ataku była infrastruktura kolejowa i energetyczna.

 

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski napisał w czwartek na platformie X, że odpowiedź "musi być sprawiedliwa". Ponadto zaapelował do sojuszników, podkreślając, że "presja na Moskwę musi być taka, aby tam odczuwali konsekwencje swojego terroru".

 

ZOBACZ: Ukraina o nowej współpracy. 20 krajów w grze, cztery umowy podpisane

 

"Jest to celowa taktyka terrorystyczna ze strony Rosjan, którzy nagromadzili drony i rakiety w określonym czasie i celowo zaplanowali uderzenie tak, aby jego skala była znacząca, tworząc największe możliwe trudności dla naszej obrony powietrznej" - pisał Zełenski.

 

Prezydent Ukrainy dodał, że podczas ataków przeprowadzonych 13 i 14 maja Rosjanie użyli "1567 dronów i 56 rakiet różnych typów". Ukraińskim siłom obronnym udało się w sumie przechwycić 94 proc. dronów i 73 proc. rakiet.

Bartosz Przyborowski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie