Dymisja w brytyjskim rządzie. Ważny minister rezygnuje z urzędu

Świat

Minister zdrowia Wielkiej Brytanii Wes Streeting podał się do dymisji. Polityk wyjaśnił w mediach społecznościowych, że jego decyzja ma związek z "utratą zaufania do przywództwa premiera Keira Starmera". Streeting jest pierwszym ministrem obecnego rządu, który zrezygnował z urzędu.

Mężczyzna w granatowym garniturze i czerwonym krawacie idzie po ścieżce wśród zieleni, patrząc w bok.
PAP/EPA/NEIL HALL
Streeting przymierza się do złożenia rezygnacji i walki o przywództwo w Partii Pracy ze Starmerem

W środę brytyjskie media informowały, że Streeting przymierza się do złożenia rezygnacji i walki o przywództwo w Partii Pracy ze Starmerem.

 

Obaj panowie spotkali się tego dnia, a ich rozmowa trwała 16 minut. W czwartek Streeting opublikował w mediach społecznościowych list skierowany do premiera, w którym poinformował o swojej decyzji.

Minister "stracił zaufanie" do premiera. Dymisja w brytyjskim rządzie

Na wstępie Streeting podkreślił, że spełnił "ambitne cele", które postawił przed nim jako ministrem zdrowia Keir Starmer. 

 

"Krajowa Służba Zdrowia uosabia wszystko, co najlepsze w Wielkiej Brytanii i w naszych wartościach. Dzięki rządowi Partii Pracy jest ona na drodze do poprawy: wiele już zrobiono, ale przed nami jeszcze wiele pracy" - stwierdził.

 

ZOBACZ: Ważyły się losy brytyjskiego premiera. Parlament zagłosował ws. Starmera

 

W dalszej części listu Streeting poinformował, że "stracił zaufanie" do przywództwa premiera. W związku z tym dalsze pozostanie w rządzie uznał za "niehonorowe i sprzeczne z zasadami".

 

Streeting wypomniał również premierowi wyniki lokalnych wyborów, w których Partia Pracy poniosła sromotną porażkę. "Postępowcy w całym kraju rozumieją to zagrożenie i naszą odpowiedzialność za stawienie mu czoła, ale coraz bardziej tracą wiarę w to, że Partia Pracy jest w stanie sprostać naszej historycznej odpowiedzialności" - napisał Streeting. 

 

"Teraz jest już jasne, że nie poprowadzi pan (Keir Starmer - red.) Partii Pracy do kolejnych wyborów powszechnych i że posłowie Partii Pracy oraz związki zawodowe chcą, aby debata o tym, co będzie dalej, była wojną idei, a nie osobowości czy drobnych frakcji" - dodał.

 

 

Kłopoty premiera Wielkiej Brytanii

Rządzący od lipca 2024 roku Keir Starmer znajduje się pod rosnącą presją ze strony posłów Partii Pracy, którzy coraz częściej domagają się jego ustąpienia. Presja ta nasiliła się po ciężkich porażkach laburzystów w wyborach lokalnych w Anglii i wyborach do parlamentów Szkocji i Walii 7 maja.

 

Odejście Streetinga jest pierwszą dymisją ministra w obecnym rządzie. We wtorek zrezygnowało czworo niższych rangą członków rządu.

 

ZOBACZ: Brytyjski premier zrównał Trumpa z Putinem. "Mam dość"

 

Około stu posłów Partii Pracy, czyli jedna czwarta klubu poselskiego, publicznie wezwała premiera do ustąpienia lub przynajmniej wyznaczenia harmonogramu jego odejścia. Nie było wśród nich Streetinga, ale minister zdrowia w odróżnieniu od kilku kolegów z rządu nie wyraził też poparcia dla dalszych rządów Starmera.

 

Brytyjski premier powtórzył we wtorek, że nie zamierza zrezygnować, a partia nie uruchomiła formalnej procedury, która mogłaby doprowadzić do zmiany jej lidera. Zgodnie z regulaminem Partii Pracy wszczęcie tego procesu wymaga poparcia 20 proc. członków klubu poselskiego tego ugrupowania, czyli obecnie minimum 81 posłów.

 

Starmer jest przywódcą Partii Pracy od 2020 roku. Niespełna dwa lata temu poprowadził ją do jednego z największych zwycięstw wyborczych w historii - laburzyści zdobyli 412 z 650 mandatów w Izbie Gmin. Jednak wraz z kolejnych miesiącami notowania laburzystów zaczęły spadać - obecnie według sondaży poparcie dla nich oscyluje w okolicach 18-19 proc., a gdyby wybory odbyły się teraz, zdobyliby mniej niż 100 mandatów. 

Dawid Kryska / mjo / polsatnews.pl
Czytaj więcej

WIDZISZ COŚ WAŻNEGO? PRZYŚLIJ ZDJĘCIE LUB FILM

Możesz też do nas pisać na adres wrzutnia@polsat.com.pl

PRZEJDŹ DO WRZUTNI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie